fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Opozycja nie przepyta premiera jak w Anglii

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Nie będzie zmian, które miały dać PiS i SLD skuteczniejsze narzędzia do rozliczania rządu
Projekt, który jesienią 2010 r. przygotował Kazimierz Michał Ujazdowski (PiS), przewidywał m.in. likwidację tzw. sejmowej zamrażarki, w której obecnie ląduje większość projektów przygotowanych przez opozycję. Teraz to od marszałka Sejmu zależy, kiedy projekt trafia pod obrady. Po zmianach zostałyby na to wyznaczone konkretne terminy.
Na wzór parlamentu brytyjskiego projekt Ujazdowskiego wprowadzał również zasadę, by co najmniej dwa razy w miesiącu premier i jego ministrowie musieli odpowiadać na wszelkie pytania, jakie mają do nich opozycyjni posłowie, i to bez ich wcześniejszego ustalania.
– W Wielkiej Brytanii sprawdza się to doskonale, ponieważ znacząco wzmacnia siłę opozycji i zmusza rząd do rzetelnej debaty. Gdybyśmy wcześniej mieli w polskim Sejmie taką procedurę, na pewno udałoby się nam uniknąć wielu kompromitacji, takich jak ostatnio ze Stadionem Narodowym czy autostradą budowaną przez chińskie konsorcjum – przekonuje Ujazdowski.
Jego zdaniem obecne przepisy sprawiają, że opozycja jest praktycznie pozbawiona możliwości działania i kontrolowania rządu. Przyjęcie choćby części propozycji z projektu mogłoby zaś zmienić tę sytuację.
Wiadomo jednak, że w tej kadencji Sejmu żadnych zmian już nie będzie.
– Uważam, że w każdym parlamencie powinien być ustalony jakiś kompromis między prawami koalicji i opozycji. Ale jeśli mamy zmieniać reguły gry, to powinno to następować na początku kadencji – uważa Jerzy Budnik (PO), przewodniczący Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich.
Dodaje, że jego komisja nie będzie się już zajmować projektem również dlatego, że otrzymał właśnie niekorzystne dla niego opinie ekspertów, z których wynika, że może on być niekonstytucyjny.
– Projekt Ujazdowskiego nie wzbudził naszego entuzjazmu. Ale po tej kadencji widać, że niektóre jego zapisy dotyczące wzmocnienia opozycji byłyby uzasadnione. Również w interesie samych rządzących – podkreśla poseł Witold Gintowt-Dziewałtowski z SLD.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora k.manys@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA