fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Notowania

GPW liderem tygodnia

W ciągu roku giełda w Szanghaju spadła o 15 proc. Inwestorzy obawiają się schładzania koniunktury gospodarczej przez bank centralny
AP
GPW była jednym z najsilniejszych rynków na świecie. Jako nieliczna skończyła tydzień na plusie
Oczy giełdowych graczy zwrócone są na południe Europy. Wydarzenia w Grecji, której bankructwo próbują oddalić  europejscy politycy, coraz bardziej spędzają sen z powiek inwestorom. Gdy dodamy do tego systematycznie napływające słabsze od rynkowych oczekiwań dane z USA, nie ma się czemu dziwić, że klimat inwestycyjny jest taki, a nie inny. Dołujące giełdy rynków wschodzących i drożejący szwajcarski frank to obraz ubiegłego tygodnia.
Warto jednak zwrócić uwagę, że choć informacje te powinny przynajmniej teoretycznie spowodować przecenę także na rynkach rozwiniętych, to mimo obserwowanej bardzo dużej zmienności notowań tydzień ostatecznie zakończył się dla nich na lekkim plusie.
Było to w głównej mierze spowodowane słowami Angeli Merkel, która w piątek powiedziała, że zarówno Niemcy, jak i Francja, a więc główni zainteresowani kwestią Grecji, chcą szybkiego przełamania impasu w sprawie pomocy dla tego kraju. W krótkiej  perspektywie może to podnieść wyceny akcji na giełdach, ale  problem jeszcze długo nie zniknie.
W tym czasie akcje na rynkach wschodzących staniały o ponad 2 proc., do najniższego poziomu od trzech miesięcy. Już drugi tydzień zagraniczne fundusze wycofują pieniądze z tamtejszych rynków akcji. W sumie wypływy z inwestujących tam funduszy sięgają już prawie 1 mld dol. Głównie pozbywano się aktywów w Turcji, Brazylii i Chinach.
Na tym tle GPW wygląda bardzo dobrze. Nie dość, że jako jedna z nielicznych na rynkach wschodzących zakończyła tydzień nad kreską, to należała też do najlepiej radzących sobie rynków na świecie (większy wzrost mieliśmy w Niemczech, we Francji, w Grecji  i Hiszpanii).
Ta względna siła rynku może wynikać z dwóch czynników. Zagraniczni inwestorzy, którzy  kupowali od Skarbu Państwa akcje PZU, zostali na GPW, czekając na kolejną dużą ofertę akcji Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Drugi czynnik jest natury technicznej. Dziś akcje TP notowane są już bez prawa do dywidendy (kurs skorygowany o ponad 8 proc.). Gdyby więc w minionym tygodniu GPW poddała się negatywnym tendencjom na rynkach wschodzących, to z uwagi na istotny udział TP w WIG20 moglibyśmy już balansować na granicy wsparcia w okolicach 2800 pkt.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora c.adamczyk@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA