fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Pożegnanie z Kuryłowiczem

90-metrowy wieżowiec powstaje przy pl. Unii Lubelskiej (fot. kuryłowicz&associates)
__Archiwum__
Autor Focusa, Fuji i Nautilusa zostawił też wiele niedokończonych projektów. Śmierć przerwała mu pracę przy wieżowcu na pl. Unii Lubelskiej, kampusie na Ochocie czy projekcie terminalu w Modlinie.
W  poniedziałek warszawiacy pożegnają na Powązkach wybitnego architekta Stefana Kuryłowicza, który zginął w katastrofie awionetki w Hiszpanii. Zostanie pochowany w Alei Zasłużonych. Czytaj Życie Warszawy
– Przyczynił się do rozwoju miasta swoimi licznymi projektami jak żaden inny współczesny architekt – mówią zgodnie koledzy, studenci i urzędnicy.
Radni miasta zdecydowali właśnie o przyznaniu architektowi pośmiertnie tytułu „Zasłużony dla Warszawy".

Moralne zobowiązanie

– W przyszłości Warszawa  powinna znaleźć formę uhonorowania wielkiego architekta i wspaniałego człowieka. Ale jego budynki już teraz są najlepszym pomnikiem. Mamy moralny obowiązek, by te projekty, które po sobie pozostawił i nie zdążył dokończyć, doczekały się realizacji – deklaruje wiceprezydent Warszawy Jacek Wojciechowicz.
Życzliwość urzędu przy zdobywaniu kolejnych zgód, pozwoleń, pieczątek na kolejnych etapach budów, to istotna deklaracja dla inwestorów.
A Stefan Kuryłowicz, choć był już spełnionym architektem, milionerem, cenionym profesorem, sam o sobie mówił, że dopiero zaczyna robić karierę. – Po sześćdziesiątce się rozpędzam – śmiał się Stefan jeszcze niedawno – wspomina architekt Krzysztof Domaradzki.
Pracował dużo. Niektóre projekty wraz z zespołem z pracowni APA Kuryłowicz dopiero zaczynał. Kilkanaście pozostawił na etapie budowy.
To m.in. charakterystyczna siatka wieży przy ul. Prostej   oraz 90-metrowy drapacz na pl. Unii Lubelskiej w miejscu zburzonego Supersamu. Ma być wizytówką, najbardziej rozpoznawalnym obiektem w okolicy.
– W tym projekcie inspirowaliśmy się m.in. wysokościowcami z Nowego Jorku i Chicago – opowiadał autor projektu we wrześniu ubiegłego roku, gdy rozpoczynała się budowa.
Przy ul. Roentgena z kolei, na terenie szpitala onkologicznego, powstaje Centrum Profilaktyki Nowotworowej.
Kuryłowicz nie doczekał też zakończenia budowy kampusu uniwersyteckiego na Ochocie.
Z jego pracowni nie zdążyły natomiast jeszcze wyjść m.in. projekty osiedli Powiśle-Park na rogu ul. Książęcej i Kruczkowskiego oraz Echa Investments przy Konstruktorskiej.
– Za wcześnie, by mówić o szczegółach tej inwestycji – zastrzega Wojciech Gepner z EI.
– Ale – jak podkreśla Marek Kuryłowicz, członek zarządu rodzinnej pracowni – wszystkie projekty doczekają się realizacji.
– W katastrofie w Hiszpanii straciliśmy dwóch bardzo ważnych dla nas ludzi. Oprócz założyciela firmy, mojego ojca, także jednego z głównych architektów, ale zapewniam, że będziemy kontynuować ich dzieło. Pracownia nadal będzie działać i stworzymy wiele fantastycznych miejsc – deklaruje.

Stworzył miasto

Stefan Kuryłowicz pozostawił po sobie spory kawałek miasta. Najbardziej rozpoznawalne budynki to biurowce Fuji, Focus, Nautilus, Wolf Nullo oraz osiedla – Marina Mokotów czy Eko-Park. Współpracował też przy projekcie Muzeum Historii Żydów Polskich i Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
– Przykładał dużą wagę do designu, do szczególnej, niepowtarzalnej formy budynku. Precyzyjnie dbał o detale – mówi architekt Mariusz Rutz.
Szczególnie liczyły się dla niego projekty związane z lotnictwem (hotel Courtyard Marriott na Okęciu). Latanie to była jego pasja porównywalna z architekturą. Teraz więc budowa terminalu w Modlinie, która właśnie ruszyła, będzie niczym realizacja jego swoistego testamentu. Spółka, która buduje lotnisko, zapowiada upamiętnienie projektanta tablicą.
 
 
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA