fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Zwykły szary dom z filmową duszą

Budynek przy Puławskiej 61 jest siedzibą pięciu studiów filmowych oraz Filmoteki Narodowej
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
– Puławska 61? To gdzieś na Mokotowie? – zastanawia się Piotrek. – Fajna knajpa tam jest – stwierdza Magda. – A mnie się kojarzy z Koziołkiem Matołkiem – zaskakuje pani Zosia. Tymczasem mocna filmowa grupa przekonuje: – To adres wciąż ważny dla polskiego kina.
Jolanta Gajda-Zadworna
Zwyczajny budynek, jakich wiele przy Puławskiej. Przechodnie nie przyglądają się wiszącym przy wejściu tabliczkom. Większość nie wie, że tworzyła się tu i wciąż tworzy filmowa historia.
Na początku mieściły się pod tym adresem trzy zespoły filmowe. W Kadrze – najstarszym, działającym od 1955 roku, kierowanym najpierw przez Jerzego Kawalerowicza – powstały m.in. „Popiół i diament" oraz „Kanał" Wajdy. Munk nakręcił tu „Człowieka na torze" i „Eroikę". A szef zespołu zrealizował czący etap studia wyznaczył debiut Juliusza Machulskiego – „Vabank". A ostatnie lata przyniosły odrodzenie dzięki nowemu szefowi Jerzemu Kapuścińskiemu i m.in. okrzykniętemu w 2009 roku wydarzeniem gdyńskiego festiwalu „Rewersowi" Borysa Lankosza czy pokazywanej właśnie w Gdyni „Sali samobójców" Jana Komasy.
Jacek Bromski, szef Stowarzyszenia Filmowców Polskich, nie ma wątpliwości: – Pierwsze i najważniejsze skojarzenie z adresem Puławska 61? Zespoły Filmowe, historia Polskiej Szkoły, sztandarowe dziś tytuły. To miejsce zrośnięte z polską kinematografią od wielu lat.
Legendę Puławskiej 61 budował też rozwiązany z powodów politycznych w początkach lat 80., a prowadzony wtedy przez Andrzeja Wajdę Zespół X. W nim powstały m.in. „Wesele", „Ziemia obiecana", „Człowiek z marmuru", ale też „Wodzirej", „Aktorzy prowincjonalni", „Bez znieczulenia" czy „Matka królów".
Trzecim zespołem był Tor prowadzony najpierw przez Stanisława Różewicza, który otoczył opieką artystyczną m.in. Krzysztofa Zanussiego („Iluminacja", „Barwy ochronne"). Powstały tu także: „Rejs" Piwowskiego, „Zaklęte rewiry" Majewskiego, „Aria dla atlety" Bajona czy „Ucieczka z kina Wolność" Marczewskiego. Od „Przypadku" zaczął współpracę z zespołem Krzysztof Kieślowski ".
Szefujący od lat 80. Torowi Zanussi do sukcesów studia dopisał w ostatnich latach m.in. nagrodzone Złotymi Lwami „Pręgi", debiut Magdaleny Piekorz, a także „Boisko bezdomnych" Kasi Adamik. W tym roku, jako koproducent – ze studiami Perspektywa i Oko oraz Wytwórnią Filmów Dokumentalnych i Fabularnych – pokazał w Gdyni jeden z najbardziej oczekiwanych filmów festiwalu – „Różę" Wojciecha Smarzowskiego.
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA