fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Wraca sprawa Jakuba T.

Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Dziś Sąd Najwyższy podjął decyzję o wznowieniu postępowania w głośnej sprawie Polaka skazanego na podwójne dożywocie za gwałt na Brytyjce
Szansę na weryfikację wyroku dała Jakubowi T. nowela kodeksu karnego, która weszła w życie 22 marca tego roku. Tego samego dnia obrońcy złożyli w Sądzie Najwyższym wniosek o wznowienie postępowania w jego sprawie.
– Poniedziałkowa decyzja to początek kolejnych wątpliwości – mówi „Rz" Mariusz Paplaczyk, obrońca Jakuba T. – Oznacza powrót jego sprawy do Sądu Okręgowego w Poznaniu, który będzie się musiał zmierzyć z rozwiązaniem tych wątpliwości.
O jakie wątpliwości chodzi? Jak potraktować instytucję równoczesnego odbywania kary, której nie ma w polskim prawie, oraz dziewięcioletni okres odbycia kary jako warunek do ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie.
Podobnych spraw może być kilkadziesiąt. Sprawa dotyczy bowiem wszystkich Polaków, którzy odsiadują zagraniczne wyroki nieprzewidziane przez nasz kodeks karny.
Zamieszanie spowodował jeden z przepisów procedury karnej, który wprawdzie pozwalał polskiemu sądowi na przypisanie naszej kwalifikacji czynu, ale już w następnym zdaniu wiązał go wyrokiem zagranicznym. Dlatego sąd, przejmując do wykonania kary osobę wydaną w drodze europejskiego nakazu aresztowania (tak było w sprawie Jakuba T.), mógł wprawdzie zakwalifikować czyn według polskiego prawa, ale nie miał szansy na zweryfikowanie wyroku według naszego prawa.
12 lat to najwyższy w Polsce wymiar kary za gwałt
Kilka procesów Polaków, w tym Jakuba T., pokazało, jak trudno jest stosować tę procedurę. Szybko pojawiła się jej nowela. Przesądzono w niej, że wszystkie sprawy, w których Polska już przejęła kary do wykonania i zatwierdziła zagraniczny wyrok, doczekają się ponownej analizy. Sprawy takie będą wznawiane. Dobrodziejstwo przepisu przejściowego nie objęło jednak osób, które przyjechały do kraju z zagranicznym wyrokiem i do czasu wejścia w życie zmienionej procedury zdążyły karę odsiedzieć.
Dziś kilkadziesiąt osób skazanych przez zagraniczne sądy po procesie wszczętym na podstawie europejskiego nakazu aresztowania odsiaduje po powrocie w polskim więzieniu wyrok, którego nie przewiduje nasz kodeks karny. Wszyscy skazani po 1 maja 2004 r. mają szansę na weryfikację – obniżenie zagranicznej kary. Jak zapewniono nas w Ministerstwie Sprawiedliwości, nie ruszy jednak lawina postępowań. Pewny jest wniosek Adama G. To polski Rom skazany za zabójstwo nastolatka w Belgii. Odsiaduje 20 lat więzienia, mimo że takiej kary nie ma w naszym prawie.
Dla Jakuba T. wznowienie postępowania oznacza w przyszłości wyrok na pewno łagodniejszy niż dożywocie. Polskie prawo za gwałt przewiduje bowiem maksymalnie 12 lat więzienia.
– Sąd Okręgowy w Poznaniu, który podejmował decyzję o wydaniu wyroku w trybie europejskiego nakazu aresztowania, będzie musiał orzec wobec Jakuba T. najwyższy w Polsce wymiar kary – twierdzi jego pełnomocnik.
29 stycznia 2008 r. Sąd w Exeter skazał Polaka na podwójne dożywocie z możliwością ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie za dziewięć lat. Wcześniej ława przysięgłych, w głosowaniu 11 do 1, uznała go za winnego brutalnego gwałtu i pobicia Brytyjki.
Czytaj też:
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA