fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

PR Łukaszenki w Polsce

Mateusz Piskorski (były poseł Samoobrony) jest organizatorem wyjazdu dziennikarzy na Białoruś
Fotorzepa, Dorota Awiorko Dor Dorota Awiorko
Ecoom, instytucja uznawana za przybudówkę KGB Białorusi, sprasza dziennikarzy na sponsorowany wyjazd do Mińska
– Jestem przekonana, że za tą akcją stoją białoruskie służby specjalne – mówi "Rz" Agnieszka Romaszewska, dyrektor Biełsat TV, satelitarnego kanału telewizji w języku białoruskim.
Zaproszenie do bezpłatnego "wyjazdu reporterskiego na Białoruś" wystosowało do dziennikarzy kilku redakcji warszawskie Stowarzyszenie Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych, założone przez Mateusza Piskorskiego, byłego posła Samoobrony, wcześniej działacza Niklot, propagującego nacjonalizm słowiański.
– Pokrywamy wszystkie koszty wyjazdu. Środki pochodzą z dotacji związanych z prowadzonym przez nas doradztwem biznesowym, m.in. w Rosji – przekonuje w rozmowie z "Rz" Piskorski.

Białoruski partner

W zaproszeniu jest mowa o możliwości zebrania "cennych materiałów do reportaży i artykułów dotyczących współczesnej Białorusi". Ale, jak ustaliła "Rz", głównym punktem wyjazdu mają być spotkania z członkami rządu Aleksandra Łukaszenki. A za akcją stoi ściśle związane z Łukaszenką Centrum Analityczne Ecoom w Mińsku.
– To nasz białoruski partner, on umożliwia uczestnikom wyjazdu spotkania na najwyższym szczeblu – przyznaje Piskorski.
Białoruska opozycja miński Ecoom nazywa wprost agendą służb specjalnych.

Przybudówka KGB

– To typowo ideologiczno-propagandowa instytucja stworzona przez KGB Białorusi. Jest bezpośrednio podporządkowana Informacyjno-Analitycznemu Centrum przy administracji prezydenta Łukaszenki, czyli specsłużbie kierowanej przez Wiktora Łukaszenkę, syna prezydenta – mówi "Rz" Andrej Żukawiec, działacz opozycyjnego Młodego Frontu, na emigracji w Polsce.
Na czele Centrum Analitycznego Ecoom stoi Siarhiej Musijenka, doradca prezydenta Łukaszenki. Po kwietniowym zamachu w mińskim metrze, w którym zginęło 12 osób, Musijenka ogłosił: – Wybuch jest efektem nadmiernego liberalizmu władz wobec opozycji.
W zeszłym tygodniu poparł pomysł wprowadzenia "aresztów domowych" wobec opozycjonistów. – Im rzadziej będą bywać na Zachodzie, tym lepiej dla wizerunku kraju – przekonywał.

Łukaszenko wybierze

Jak dowiedziała się "Rz", Centrum Ecoom przygotowało dla dziennikarzy, którzy zdecydowaliby się na sponsorowany wyjazd, rozmowę z Uładzimirem Makiejem, szefem administracji Łukaszenki. W połowie maja Makiej podpisał prezydencki dekret nakazujący sprawdzenie w zakładach pracy "stanu dyscypliny i poziomu świadomości ideologicznej". Dziennikarze mieliby się też spotkać z Łukaszenką. – Jeśli będą to media atrakcyjne dla prezydenta – zastrzega Piskorski.
Białoruska opozycja twierdzi, że akcja to kontynuacja prowadzonych od niedawna działań białoruskiego KGB mających na celu kreowanie na Zachodzie pozytywnego wizerunku reżimu. – Lepiej trzymać się od tego z daleka. To będzie propagandowa "opracowka" dziennikarzy za pomocą socjotechniki, wykorzystana w reżimowych mediach – mówi Żukawiec.
– Od pewnego czasu obserwujemy propagandową aktywność służb specjalnych Łukaszenki – potwierdza Agnieszka Romaszewska. – Przypominam, że w białoruskim więzieniu przetrzymywany jest nasz kolega Andrzej Poczobut.
Białoruskie władze zarzuciły korespondentowi "Gazety Wyborczej", że m.in. na jej łamach "znieważył prezydenta Łukaszenkę". Grożą mu dwa lata więzienia.
Wiele wskazuje na to, że to kolejna akcja białoruskich służb w Polsce. Niedawno "Rz" ujawniła, że nieznany nadawca rozsyłał rzekome clarisy, czyli nieszyfrowane dokumenty, wysłane jakoby z polskiego MSZ do polskich placówek na Białorusi. Miało  nich wynikać, że szef MSZ Radosław Sikorski nakazywał ingerowanie w wewnętrzne sprawy Białorusi. Sprawę bada ABW.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA