Dyplomacja

Platforma nie może wracać do stylu sprzed 2005 roku

Głowy gorące od radości i triumfu powyborczego powinny ochłonąć - mówi Paweł Kowal, wiceminister spraw zagranicznych
Rz: Jak ocenia pan deklaracje PO dotyczące polityki zagranicznej?
Paweł Kowal: Głowy gorące od radości i triumfu powyborczego powinny ochłonąć. Polityka zagraniczna wymaga, by składać deklaracje, które są możliwe do wykonania. PO chce zmienić politykę wobec Rosji.
Tak. Ale pytam, które elementy konkretnie PO zmieni? Deklaruje, że będzie, w przeciwieństwie do PiS, rozmawiać z Rosją. To bezpodstawne zarzuty. Pani minister Fotyga kilka razy rozmawiała z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem w Moskwie. Sam byłem na kilku konsultacjach w Rosji. W Polsce byli ministrowie Ławrow i Siergiej Jastrzembski. Doszło też do spotkania pań prezydentowych, które zostało bardzo dobrze odebrane. Pomimo tych spotkań w sprawie np. embarga na polskie mięso nic się nie zmieniło. PO się uda? Słyszę obietnicę szybkiego załatwienia sprawy embarga. To przecież rząd PiS postawił ten problem na forum europejskim. Mam nadzieję, że PO nie wycofa się z naszego sposobu załatwiania tej sprawy. PO zarzuca wam zbyt dużą uległość w rozmowach z USA. To ciągle retoryka wyborcza. Ocena naszego sojuszu ze Stanami jest bardzo pozytywna. To sojusz, który jest elementem budowania wizerunku Polski jako poważnego państwa w skali międzynarodowej. Nie widzę podstaw, by go przedstawiać jako sojusz uległości. A wycofanie wojsk z Iraku? Część polityków PO w tej sprawie wprowadza język, z którego, mam nadzieję, szybko się wycofa. Polega on na mówieniu, że wysłaliśmy wojska do Iraku, a nie dostaliśmy za to specjalnych pieniędzy. Nie można wszystkiego przeliczać na dolary. Ucieszyłby się pan, gdyby ministrem został Radosław Sikorski? Nie chcę recenzować kandydatów. Życzę przyszłemu ministrowi, by nie wracał do lekkiego stylu prowadzenia polityki zagranicznej, jaki był częsty przed 2005 r.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL