fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Zostawili koronę

ROL
Wisła Kraków pokonała u siebie Lecha Poznań 1:0. Tytuł mistrzowski jest coraz bliżej Krakowa, przewaga nad Jagiellonią wynosi już 9 punktów
Stary umierający król powoli oddaje władzę nowemu. Lech Poznań przez 90 minut nie był w stanie poważnie zagrozić bramce gospodarzy, a ci – grając z przesadnym respektem – też potrafili strzelić tylko jednego gola.
– Nie musieliśmy dzisiaj wygrać. Mogliśmy czekać na grę zawodników Lecha, ale oni wcale nie chcieli grać. Nie wiem dlaczego. Z tego powodu w tym meczu nie działo się wiele – tłumaczył trener Robert Maaskant.
Mecz toczył się bez dopingu kibiców, którzy protestowali przeciwko klubowemu zakazowi oprawy przygotowanej specjalnie na to spotkanie. Bramka Cwetana Genkowa z 73. minuty uspokoiła nerwową atmosferę. To było zwycięstwo symboliczne, bo w Krakowie mistrz Polski zostawił koronę. Przegrał spotkanie, po którym nie ma już nawet matematycznych szans na obronę tytułu. Zmalały też nadzieje na europejskie puchary, a co za tym idzie – na utrzymanie posady przez Jose Mari Bakero.
Maaskant po ostatnim gwizdku wszedł na boisko i zrobił małą rundę honorową – próbę przed tym, co może się dziać już w niedzielę. W tym czasie na środku boiska jego piłkarze znowu cieszyli się z wielkiego kroku do mistrzostwa.
Wisła 13. tytuł może świętować już za cztery dni, też symbolicznie – po derbach z broniącą się przed spadkiem Cracovią. Po wtorkowej przegranej Jagiellonii z Polonią Warszawa znowu zwiększyła dystans do słabego i zdyszanego peletonu. 9 punktów przewagi na cztery mecze przed końcem sezonu to już niemal gwarancja sukcesu.

Probierz zostaje

We wtorek, po trzeciej z rzędu porażce Jagiellonii, do dymisji podał się trener Michał Probierz. Mówił, że tylko taka decyzja może ożywić zespół. Wczoraj po rozmowie z prezesami zdecydował się zostać z drużyną do końca sezonu.
– Jestem rozczarowany, bo nie osiągnąłem swoich celów. Miałem walczyć o mistrzostwo i Puchar Polski, ale niestety się nie udało. Wspólnie z kierownictwem doszliśmy do wniosku, że dla drużyny lepiej będzie, jeśli zostanę do końca sezonu, by zakończyć go na jak najwyższej pozycji – mówi „Rz" Probierz, obecnie najdłużej pracujący trener w ekstraklasie. W Jagiellonii rządzi od trzech lat, stanowczo zaprzecza, że rozmawia z innym klubem o nowym kontrakcie. – To, że łączono mnie z Lechem, sprawiło mi wielką przykrość. Zapewniam, że nie podałem się do dymisji, bo mam propozycję z Poznania – tłumaczy.
Po wtorkowym remisie Legii z Górnikiem Zabrze 1:1 w Warszawie coraz bliżej są zatrudnienia Vladimira Weissa. Trener, który wprowadził kiedyś Petrzalkę Bratysława do Ligi Mistrzów, a niedawno reprezentację Słowacji na mundial, miałby łączyć pracę z piłkarzami Legii i drużyny narodowej.

Dramat w Kielcach

Wczoraj w Gdyni dogrywkę po porażce 0:2 z Ruchem Chorzów piłkarzom Arki urządzili kibice. Ponad godzinę stali przed klubowym budynkiem, na przemian grożąc i szydząc ze swoich zawodników.
Arka spadła na ostatnie miejsce w tabeli, grała bez ambicji, jakby nie wierzyła, że jest jeszcze w stanie się utrzymać. Czeski trener-ratownik Frantisek Straka zatrudniony po to, by Arka nie utonęła, zdaje się poddawać jako pierwszy. W czasie meczu był bardzo cichy, po ostatnim gwizdku zrobił to, czego nie powinien – czyli obwinił swoich piłkarzy za całe zło.
Niesamowity przebieg miało spotkanie w Kielcach. Najgorsza drużyna ekstraklasy w tym roku, czyli Korona, bardzo długo prowadziła z walczącą o europejskie puchary Lechią Gdańsk. Wreszcie przełamał się Andrzej Niedzielan – gdy strzelił na 2:0, wydawało się, że drużyna Marcina Sasala w końcu podniosła się z kolan.
Tę sztukę lepiej opanowali jednak goście. Hernani pomógł im co prawda, strzelając samobójczego gola, ale w samej końcówce meczu – w 84. i 90. minucie – najpierw Łukasz Surma, a potem Paweł Nowak dali Lechii trzy punkty.
Trzeci w tabeli Śląsk i dziesiąty Lech dzielą 4 punkty.

Tabela

1. Wisła Kraków    26    50    40-25    15    5    6
2. Jagiellonia Białystok    26    41    32-28    12    5    9
3. Śląsk Wrocław    26    40    34-28    10    10    6
4. Lechia Gdańsk    26    39    34-32    11    6    9
5. Legia Warszawa    26    39    34-36    12    3    11
6. Ruch Chorzów    26    38    27-24    10    8    8
7. Polonia Warszawa    26    36    36-26    10    6    10
8. GKS Bełchatów    26    36    28-27    9    9    8
9. Górnik Zabrze    26    36    27-37    10    6    10
10. Lech Poznań    26    36    29-20    10    6    10
11. Widzew Łódź    26    34    36-28    8    10    8
12. Zagłębie Lubin    26    33    26-32    8    9    9
13. Korona Kielce    26    31    32-40    8    7    11
14. Polonia Bytom    26    27    26-35    6    9    11
15. Cracovia    26    26    33-43    7    5    14
16. Arka Gdynia    26    25    18-31    5    10    11
STRZELCY:
11 goli - Tomasz Frankowski (Jagiellonia), Andrzej Niedzielan (Korona)
10 - Artoms Rudnevs (Lech)
9 - Darvydas Sernas (Widzew), Artur Sobiech (Polonia), Abdou Razack (Lechia)
26.kolejka

WIDZEW ŁÓDŹ – PGE GKS BEŁCHATÓW 1:1 (1:0)

Bramki: dla Widzewa - P. Grzelczak (34); dla GKS - D. Nowak (86).
Żółte kartki: Ł. Broź, P. Oziębała (Widzew); J. Popek, M. da Silva, D. Nowak (GKS).
Sędziował Dawid Piasecki (Słupsk).
Widzów 6500.
Widzew: Kaniecki - Budka, Madera, Bieniuk, Dudu - Oziębała, Broź, Panka, Ostrowski (77, Nakoulma) - Grzelczak, Sernas (87, Dżalamidze).
GKS: Sapela - Fonfara, Drzymont, Lacić, Popek - Wróbel (56, Vinicius), Baran (43, Komołow), Mysiak, Cetnarski, Małkowski (56, Kuświk) - Nowak.

ARKA GDYNIA – RUCH CHORZÓW 0:2 (0:1)

Bramki: Ł. Janoszka (5), M. Jankowski (66).
Żółte kartki: M. Bozok, M. Ivanovski (Arka); Ż. Djokić, M. Zieńczuk (Ruch).
Czerwona kartka: M. Zieńczuk (90, Ruch).
Sędziował Paweł Pskit (Łódź).
Widzów 6400.
Arka: Moretto - Bruma, Szmatiuk, Rozić, Noll - Zawistowski (77, Skela), Bozok, Burkhardt (67, Siemaszko), Glavina (46, Duarte), Labukas - Ivanovski.
Ruch: Perdijić - Jakubowski, Djokić, Grodzicki, Szyndrowski - Grzyb (68, Zieńczuk), Komac, Lisowski, Jankowski (89, Malinowski), Janoszka (85, Olszar) - Piech.

WISŁA KRAKÓW – LECH POZNAŃ 1:0 (0:0)

Bramka: C. Genkow (73).
Żółte kartki: C. Wilk (Wisła); L. Henriquez, H. Wołąkiewicz, S. Stilić (Lech).
Sędziował Robert Małek (Zabrze).
Widzów 18000.
Wisła: Pareiko - Cikos, Jaliens, Chavez, Paljić - Małecki (90, Jirsak), Sobolewski, Wilk, Melikson (90, Żurawski), Kirm (79, Siwakow) - Genkow.
Lech: Kotorowski - Henriquez, Arboleda, Bosacki, Wojtkowiak - Kiełb, Wołąkiewicz (57, Murawski), Injać (75, Stilić), Kriwiec, Wilk - Rudnevs (45, Ubiparip).

KORONA KIELCE – LECHIA GDAŃSK 2:3 (1:0)

Bramki: dla Korony - V. Jovanović (24), A. Niedzielan (52); dla Lechii - Hernani (67, samobójczy),  Ł. Surma (84), P. Nowak (90).
Żółte kartki: P. Sobolewski, A. Niedzielan (Korona).
Sędziował Radosław Trochimiuk (Ciechanów).
Widzów 5600.
Korona: Małkowski - Golański, Hernani, Stano, Lisowski - Sobolewski, Vuković (83, Markiewicz), Lech (68, Edi), Jovanović, Korzym - Niedzielan (71, Puri).
Lechia: Kapsa - Deleu, Vućko, Janicki, Andriuskevicius - Pietrowski (55, Poźniak), Surma, Nowak - Traore (90, Bąk), Lukjanovs, Buval (74, Bajić).
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA