Styl życia

Spirala, serpentyna czy muszla. Co skręcili skandynawscy architekci

Rzeczpospolita
W Kensington Gardens artyści światowej sławy budują co roku tymczasowe pawilony wystawiennicze
„Zachwycający‚ choć złowieszczy‚ melancholijnie ponury, ale z nutą północnoeuropejskiego optymizmu” – tak krytycy opisali nowy pawilon londyńskiej awangardowej Galerii Serpentine w Kensington Gardens. Serpentine od 2000 roku prezentuje pawilony‚ małe architektoniczne cuda‚ nowatorskie pod względem estetyki i konstrukcji. Dotychczas zaprezentowano realizacje m.in. Toyo Ito‚ Rema Koolhaasa‚ Daniela Liebeskinda‚ Oscara Niemeyera‚ Alvaro Sizy.
W tym roku Serpentine zaprosiła duńskiego artystę Olafura Elliassona i norweskiego architekta Kjetila Thorsena. Ich pawilon to ukośny stożek‚ przypominający czapkę Robin Hooda‚ w którym chodzi się po spiralnej rampie‚ śledząc stale zmieniającą się perspektywę. Forma obiektu nawiązuje wyraźnie do nazwy galerii. Aby dostać się na balkon 15-metrowego budynku, trzeba zrobić dwa pełne okrążenia, obserwując park przez skręcone‚ wertykalne “żaluzje” z nylonowych linek. Stalową konstrukcję budynku pokrywają trójkątne panele ze sklejki utrzymane “w niemodnym brązie”‚ jak mówi Elliasson. Wnętrze‚ porównywane do groty czy jaskini‚ oświetla owalny otwór umieszczony w szczytowej części stożka. Pawilon ma się stać tymczasowym laboratorium‚ w którym architekci‚ artyści i naukowcy będą prowadzili warsztaty. Elliasson znany jest z prac‚ w których bada relacje człowieka z jego otoczeniem. Reakcja widza staje się elementem składowym dzieła. Zasłynął w 2003 roku, zawieszając w hali turbin Galerii Tate Modern w Londynie olbrzymie słońce‚ które wędrowało jak prawdziwe. I lustra na suficie. Zwiedzający całymi godzinami leżeli, układając się w różne wzory i poszukując wysoko, wysoko swoich odbić w tych lustrach. W odległości podwójnej (bo odbitej) ilości pięter budynku od siebie.
Obecnie Olafur Elliasson pracuje między innymi nad projektem fasady Narodowego Islandzkiego Centrum Koncertowego i Konferencyjnego w Rejkiawiku. Fasada budynku ma żyć własnym życiem i zmieniać się w zależności od pogody i pory roku, pokazując charakterystyczne dla krajobrazu Islandii kolorystyczne kontrasty. Czerwień lawy i błękit lodowca. Z kolei Kjetil Thorsen jest współzałożycielem utytułowanej norweskiej pracowni architektonicznej Snohetty‚ która zasłynęła nową Biblioteką Aleksandryjską (z 2002 r.)‚ stworzoną na planie koła i przechyloną wzdłuż swojej osi‚ tak‚ że dach ze stali i szkła opada wprost ku Morzu Śródziemnemu. Oprócz pawilonu dla Serpentine Duńczyk i Norweg zaprojektowali razem budynek nowej opery w Oslo (otwarcie w 2008 r.)‚ której część znajduje się pod wodą‚ a spadzisty dach, wychodząc z fiordu, łączy morze ze stałym lądem‚ tworząc granicę między dwoma żywiołami – wodą i ziemią – czysto iluzoryczną. O “wesołej grze iluzji” mówi się także w kontekście londyńskiego projektu Elliassona i Thorsena. Pawilon architektów można podziwiać w Londynie tylko do 5 listopada
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL