fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofa smoleńska

Tylu ludzi tu zginęło,tylu ludzi...

Krzyż upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej stoi cztery metry od kamienia z pamiątkową tablicą (fot. Natalia Kolesnikova)
AFP
Rosjanie w Smoleńsku składali kwiaty i zapalali znicze pod kamieniem. Polacy – pod stojącym obok krzyżem
Sobota. Lotnisko Siewiernyj. Od rana pada śnieg na zmianę ze śniegiem z deszczem. Jest przejmujące zimno. Im bliżej ceremonii upamiętnienia ofiar katastrofy, tym bardziej wzmaga się wiatr. Operator polskiej telewizji opowiada rosyjskim operatorom o Katyniu. Słuchają w milczeniu.
Jak przebiegał 10 kwietnia w Polsce? Przeczytaj dokładną relację na rp.pl/Smolensk
– Tak znaczit, Smolensk dla Polakow – strasznoje miesto? – pyta jeden z nich.
– A wied' eto normalnyj gorod... – mówi po chwili drugi.
Uroczystości relacjonują też media rosyjskie. Gdy zaczyna się nabożeństwo, dziennikarka anglojęzycznej stacji Russia Today wchodzi do programu na żywo. – United in grief [zjednoczone w żałobie] Russia and Poland... – zaczęła głośno, zakłócając modlitwę kapłanów. Dziewczyny z chóru diecezji smoleńskiej patrzą na nią z niesmakiem. Po chwili wokół kamienia rozbrzmiało krystalicznie czyste „Hospodi, pomiłuj".

Pamięć Rosjan

Niedziela. Rano pod tablicą wieniec złożył gubernator Smoleńszczyzny Siergiej Antufiew. Kwiaty – po czerwonym goździku na osobę – przyniosła grupa rosyjskich studentów. – Przyszliśmy tu z powodu rocznicy tragedii. Sami. Nikt nas nie organizował – mówi do polskiej kamery dziewczyna w fioletowym szaliku i kapeluszu. Dlaczego spadł samolot? Studentka się waha. – Jest kilka wersji, ja sama nie wiem na pewno...
– Ale główna przyczyna? – pada pytanie.
W tym momencie długowłosa blondynka stojąca obok i rozmawiająca z kolegą, ale przysłuchująca się wypowiedziom koleżanki, odwraca się i z naciskiem mówi do niej: – Warunki!
– Warunki meteorologiczne – dziewczyna w kapelusiku już wie, co odpowiedzieć.
Dwie staruszki w chustach opowiadają, że mieszkają bardzo blisko lotniska. – Chodziłyśmy tu często, teraz rzadziej, ale dziś to rocznica. Przecież tylu ludzi tu zginęło, tylu ludzi...
Jedna zaczyna płakać.
Rosjanie, setki, przez całą niedzielę przychodzili składać kwiaty i zapalać znicze pod kamieniem. Polacy – pod stojącym cztery metry dalej krzyżem. – My zapalamy znicze pod krzyżem, a nie pod tą tablicą, tą... nową – mówi wąsaty kierowca tira. Z grupą kolegów odwiedzają smoleńskie lotnisko od roku.
Nadchodzi ze zniczami grupa ciemno ubranych mężczyzn. – Jesteśmy z BOR, przygotowujemy wizytę prezydenta Komorowskiego, rok temu czekaliśmy tu na prezydenta Kaczyńskiego. I na naszych kolegów.
Pod krzyżem trwa msza. Odprawia ją kapłan z Wileńszczyzny. Uczestniczy w niej pielgrzymka kilkunastu tamtejszych Polaków.

Nie wiadomo, kto zabijał

Pod rozwidloną brzozą, w której pniu utkwił fragment poszycia tupolewa, rosyjski dziennikarz z najważniejszego kanału 1. państwowej telewizji tłumaczy swojemu kierowcy, jak leciał i jak spadał Tu-154. – Wot, tam stracił lotkę, jeszcze ściął mniejsze brzózki, ale trafił na tę większą, o – taką, tam skrzydło i koniec. A myśmy wtedy w Moskwie jechali nagrywać Putina. Przez telefon nam powiedzieli, że nie do Putina, tylko zaraz na lotnisko mamy lecieć.
O zamianie tablic na kamieniu podobno jeszcze nie słyszał. Gdy się dowiaduje o zniknięciu z nowej tablicy frazy o Katyniu, mówi, że to dobrze, bo sprawa katyńska nie jest rozwikłana, nie wiadomo, kto mordował.
Zabijali enkawudziści? Przecież nie ma na to żadnych dowodów, mówi. Dokumenty ujawnione przez Jelcyna były sfałszowane, zniknęły. Poza tym nie było i nie ma żadnego świadka.
Gdy słyszy, że w latach 90. świadkowie jeszcze żyli i nawet zeznawali przed rosyjską prokuraturą, mówi, że o tym nie słyszał, i szybko odchodzi.

Uśmiech Gagarina

Smoleńsk żyje rocznicą, ale nie jest to rocznica katastrofy smoleńskiej ani Katynia. Ze ścian bloków uśmiecha się Jurij Gagarin, który pół wieku temu, 12 kwietnia, wystartował do pierwszego lotu orbitalnego.
Gagarin to syn ziemi smoleńskiej. Pochodził z podsmoleńskiego Kłuszyna. Tego samego Kłuszyna, pod którym polska husaria pokonała znacznie liczniejsze wojska carskie, otwierając hetmanowi Stanisławowi Żółkiewskiemu drogę na Moskwę...
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA