fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rewolucje w krajach arabskich

Powrót do Egiptu i Tunezji

Turyści oglądają wschód słońca na Górze Mojżesza na półwyspie Synaj w Egipcie
Archiwum
Hiszpania, Turcja, Grecja, Bułgaria i Cypr – te kraje polscy turyści polubili bardziej, gdy zaczął się kryzys w krajach arabskich. Ale Tunezja i Egipt powoli wracają do gry. W najbliższych tygodniach Triada, Rainbow Tours, Neckermann i TUI wznowią tam loty.
Wojna domowa w Libii podtrzymuje stan napięcia w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie i powoduje, że turyści patrzą z niepokojem na ten region. Jednak Tunezja i Egipt, które po krótkich rewolucjach obaliły dyktatorów, chciałyby, żeby europejscy turyści znowu zaczęli planować u nich wypoczynek. Czy Polacy odważą się na to?

Samoloty wystartują

Alfa Star, biuro, które specjalizuje się w rynku egipskim, jako jedyne mimo niedawnych zamieszek nie przerwało dowożenia klientów nad Morze Czerwone. Dwa lata temu obsłużyło 130 tysięcy osób. – Ten rok mamy nadzieję zamknąć liczbą 80 tysięcy – zdradza rzecznik prasowy biura Artur Altman i dodaje, że wprawdzie to duży spadek, ale biuro jest na tyle mocne, że przetrwa trudny okres. – Już widać, że sprzedaż, zatrzymana rewolucją w Egipcie, ponownie ruszyła. Dziennie sprzedajemy 200 – 250 wycieczek. W tygodniu z Warszawy, Krakowa, Katowic, Poznania, Szczecina i Gdańska do kurortów nad Morzem Czerwonym wylatuje kilka samolotów – wylicza.
Przedstawiciele innych biur deklarują, że ich obroty niewiele spadły. Po pierwsze, Egipt i Tunezja nie zajmują w ich ofercie więcej niż 30 proc. miejsc (Itaka – 9 proc., Triada – 10 proc., Neckermann – 23 proc., TUI – 32 proc.), a po drugie, wielu klientów udało się namówić na zamianę wypoczynku w Egipcie na pobyt w innym kraju. Na przykład w Triadzie mogli wybrać Maroko lub Cypr. I korzystali z tego. – Ludziom łatwiej zmienić kierunek wyjazdu niż termin urlopu – zauważa rzeczniczka Triady Kalina Paluch.
Z kolei Itaka proponowała im Wyspy Kanaryjskie i Cypr, ale także dalsze wycieczki. – A ponieważ w Egipcie sprzedajemy nie najtańsze hotele, nasi klienci gotowi byli dopłacić kilkaset lub więcej złotych i pojechać do Kenii, na Goa lub Sri Lankę. Woleli takie rozwiązanie, niż odebrać pieniądze i nie jechać nigdzie – wspomina dyrektor sprzedaży Itaki Piotr Henicz.
Teraz touroperatorzy wznawiają wyjazdy do Egiptu i Tunezji. Itaka już lata do Tunezji, a Neckermann wysłał tam pierwszy po przerwie samolot 24 marca. Triada, TUI i Rainbow Tours czekają z ponownym uruchomieniem wyjazdów do przełomu kwietnia i maja (długi weekend), kiedy to rozpocznie się sezon letni. – Bierzemy pod uwagę incydenty, do jakich cały czas dochodzi w Tunezji, mamy też na uwadze komfort i bezpieczeństwo klientów – wyjaśnia prezes TUI Poland Marek Andryszak.
Sytuacja w Egipcie jawi się jako stabilniejsza, dlatego biura podróży wznowią tam loty na początku kwietnia.

Costa del Sol zamiast Szarmu

Turyści, którzy teraz podejmują decyzje, gdzie spędzić wakacje, na razie jednak omijają Tunezję i Egipt. Prezes TUI szacuje, że sprzedaż wyjazdów do tych krajów „znajduje się na poziomie 20 – 30 procent wolumenu sprzed rewolucji".
– W lutym nikt nie pytał o Egipt. Zmniejszyliśmy więc liczbę oferowanych miejsc. Ale dzięki temu samoloty, które mają wylecieć w kwietniu, są już prawie zapełnione – opisuje sytuację przedstawiciel Rainbow Tours Maciej Sitarski.
– Zainteresowanie wyjazdami do Egiptu i Tunezji jest mniejsze niż w roku ubiegłym. Przypuszczam jednak, że gdy tylko wznowiony zostanie ruch turystyczny i pojawią się pozytywne informacje o sytuacji w tych krajach, oba powrócą na wakacyjną mapę Polaków – mówi rzeczniczka Neckermanna Magdalena Plutecka-Dydoń.
Bardziej sceptyczny jest Henicz z Itaki: – Nie wierzę, że w sezonie letnim uda się odbudować ruch do poziomu takiego jak przed rewolucją. Jesienią mają się odbyć wybory w Egipcie. Zapewne nie obędzie się tam bez jakichś niepokojów, które wystraszą turystów.
Zainteresowanie klientów biur podróży przeniosło się więc na inne kraje. – Bardzo dobrze sprzedają się wyjazdy do Hiszpanii, Turcji, Grecji i Bułgarii – mówi Plutecka-Dydoń. – W niektórych terminach musieliśmy zwiększyć pulę miejsc. Polacy nie rezygnują z wakacji, trwa prawdziwy boom w przedsprzedaży letniej oferty. W porównaniu z zeszłym rokiem notujemy prawie 30-procentowy wzrost liczby klientów i obrotów.
– Widać, że klienci wybierają inne kierunki – głównie Grecję, Bułgarię i Turcję, bo można tam znaleźć dobre oferty w podobnych cenach. Wyspy Kanaryjskie i Cypr są sporo droższe – dodaje Sitarski z Rainbow Tours.
Jak podaje zaś Artur Altman, w Alfa Star sprzedaż miejsc do Turcji wzrosła o 70 procent, a do Bułgarii o 30 procent.
Czy biura podróży obniżą ceny? Jedni touroperatorzy twierdzą, że już to zrobili, inni – że cen nie zmienią. – Hotelarze z Tunezji i Egiptu oferują specjalne ceny, żeby przyciągnąć klientów. My również je obniżyliśmy, licząc, że gdy pierwsi klienci wrócą do Polski i powiedzą innym, że jest tam bezpiecznie, będziemy sprzedawać więcej wyjazdów – mówi Sitarski.
– Zarówno hotelarzom na  miejscu, jak i touroperatorom w Polsce zależy na przywróceniu zainteresowania tymi kierunkami. Na pewno polityka cenowa może w tym pomóc. Ceny wyjazdów do tych krajów już są atrakcyjniejsze, np. w Egipcie oferujemy wypoczynek tańszy nawet o 30 procent – deklaruje Magdalena Plutecka-Dydoń z Neckermanna.
Choć prezes TUI Poland przyznaje, że jego firma ma teraz niższe ceny o 5 – 10 proc., dodaje, że nie zamierza kusić klientów innymi sposobami, bo „kierunki te są na tyle niepewne, że nie pozwalają na spędzenie beztroskich wakacji, a takie TUI chce zapewniać swoim klientom".
Z kolei Ewa Zawistowska, pełnomocnik zarządu Triady, oraz rzecznik Alfa Star są zdania, że wyjazdy do Egiptu i Tunezji nie potanieją. – Wycieczki były zakontraktowane z wyprzedzeniem. Przekonanie, że Egipt i Tunezja przez niedawny kryzys stały się tańsze, jest błędne – mówi Zawistowska.
– Nie planujemy szczególnej akcji promocyjnej – wtóruje jej Artur Altman. – Może tylko, gdy będzie się zbliżał termin wyjazdu, a my będziemy mieli wolne miejsca w samolocie, zrobimy ceny last minute, a potem może jeszcze super last minute.
Zawistowska przypomina, że w Triadzie trwa ogólna obniżka pod hasłem „Wiosenne uderzenie cenowe". – W jej ramach wycieczki na okres od kwietnia do sierpnia kosztują od kilkuset do nawet 2700 złotych taniej. Promocja dotyczy niemal wszystkich kierunków z naszej oferty, w tym Egiptu i Tunezji – zapewnia.

Trzęsienie ziemi zatrzymało turystów

Marek Śliwka, którego biuro Logos Travel specjalizuje się w organizowaniu egzotycznych wypraw dla turystów aktywnych, zapewnia, że prawie nie odczuł wstrząsów wywołanych rewolucją w krajach arabskich. – Owszem, wstrzymaliśmy podróże do Jordanii i Syrii, a wyjazd trasą Oman – Zjednoczone Emiraty Arabskie – Kuwejt – Katar – Arabia Saudyjska – Bahrajn skróciliśmy o ten ostatni kraj, dodając za to zwiedzanie Stambułu. Ale to nie miało większego znaczenia. Ten region to dla nas marginalny kierunek.
Touroperator bardziej martwi się tym, że wojna domowa w Libii pokrzyżowała mu plany włączenia do katalogu wycieczek do tego kraju. – Po latach starań byłem bliski uruchomienia tego przedsięwzięcia  – mówi. – Sądzę, że teraz będą musiały upłynąć co najmniej trzy lata, nim znowu uda się przygotować wyjazdy do Libii.
Ale największym problemem dla Logos Travel okazało się trzęsienie ziemi w Japonii. – W kwietniu miało tam lecieć siedem grup. Wszystkie musieliśmy odwołać – opowiada Śliwka. Są też jego zdaniem pozytywne zjawiska na rynku, być może wywołane protestami społecznymi nad Morzem Śródziemnym. Ogromne zainteresowanie towarzyszy wyjazdom do Stanów Zjednoczonych i do Rosji. – Modne są też dawne republiki środkowoazjatyckie: Turkmenistan, Uzbekistan, Tadżykistan. Zwiększył się również popyt na Filipiny i Borneo – zapewnia szef Logos Travel.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA