fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Aretha Franklin - żywe dziedzictwo kultury USA

Aretha Franklin z nagrodą Grammy, 1972 r.
AP
Gdy Amerykanie przeżywają wspaniałe lub tragiczne chwile, wzywają Arethę Franklin. Jej wysłuchają i Bóg, i diabeł
Mija 50 lat, odkąd w 1961 r. wydała pierwszą płytę „Aretha with The Ray Bryant Combo". Dziewiętnastoletnia dziewczyna zostawiła w Detroit dwóch synów, nagrała kilka taśm demonstracyjnych i przyjechała do Nowego Jorku. John J. Hammond, producent wytwórni Columbia, dostał jedną z nich i powiedział: „Jest genialna. To najlepszy głos od czasów Billie Holiday". Wiedział, co mówi. Holiday, podobnie jak Count Basie, a później Bob Dylan, Leonard Cohen i Bruce Springsteen, w dużej mierze jemu zawdzięczała sukcesy. Arecie dał pierwszą dużą szansę i sześcioletni kontrakt.

Od pół wieku Franklin jest najwyższą instancją światowej wokalistyki. W muzyce rozrywkowej nie ma dziś piosenkarki, która nie byłaby jej dłużna. Chaka Khan, Whitney Houston, Céline Dion, Beyoncé, Mariah Carey, Jennifer Hudson, Christina Aguilera, Angie Stone, Mary J. Blige, Amy Winehouse, Joss Stone, Gaga, aż po tegoroczne debiutantki – Rumer i Jessie James. Wszystkie uczyły się ze śpiewni...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA