fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Rabini swatają gejów z lesbijkami

Rabini
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Pobożni Żydzi homoseksualiści nie chcą żyć w grzechu. Zachęcani przez duchownych zawierają nietypowe małżeństwa
Roni ma 35 lat i jest biznesmenem. Etti – 30 lat i pracuje jako sanitariuszka. On jest gejem, ona lesbijką. Mimo to stanowią udane małżeństwo, mają dwójkę dzieci. Jak to możliwe? Zgłosili się do rabina Areleha Harela z jesziwy w osiedlu Elon Moreh na Zachodnim Brzegu Jordanu. Duchowny prowadzi specjalny program dla ortodoksyjnych Żydów homoseksualistów. Pomaga im zakładać rodziny.
– Udało nam się już połączyć 11 par złożonych z lesbijki i geja. Niedługo będziemy mieli 12. ślub, młodzi są już zaręczeni. W większości przypadków są to bardzo udane małżeństwa – powiedział w rozmowie z „Rz" rabin Areleh Harel. – Dlaczego ci ludzie się do mnie zgłaszają? Bo są pobożnymi Żydami i chcą żyć zgodnie z zasadami naszej religii. Pragną mieć normalne domy i dzieci, być akceptowani przez swoją społeczność – dodał.
Ze względu na drażliwość tematu (ortodoksyjny judaizm ostro potępia zachowania homoseksualne) pary te niechętnie mówią o swoich doświadczeniach. Dziennikarzowi „Haareca" Jairowi Ettingerowi udało się jednak skontaktować z Ronim i Etti.
„Byliśmy pewni, że straciliśmy już szansę na normalne życie. Sprawy ułożyły się jednak wspaniale. Kochamy nasze dzieci i kochamy się nawzajem" – napisali mu w jednym z listów.
Roni, który był wcześniej w kilku związkach z mężczyznami, wcześniej próbował poddać się popularnej wśród religijnych Żydów terapii zmiany orientacji seksualnej. Nie przyniosła ona jednak zamierzonego skutku.
Etti, chociaż była przez dłuższy czas związana z kobietą, nigdy nie przyznała się rodzinie do tego, że jest lesbijką. „Takie życie nie było dla nas. Chcieliśmy być rodzicami" – napisali małżonkowie.
Oboje zachowują wstrzemięźliwość seksualną. Nie mają romansów z przedstawicielami tej samej płci, ale też nie sypiają ze sobą. Ich dzieci zostały poczęte metodą in vitro. Małżeństwo oparte jest na „silnej przyjaźni" i „miłości platonicznej". Przed dziećmi i światem zewnętrznym zachowują jednak pozory, mieszkając w jednym pokoju. Jak im się układa? „Czasami, jak w przypadku większości małżeństw, się kłócimy. Ale na ogół jest fantastycznie. Bardzo się nawzajem szanujemy" – podkreślali w liście do „Haareca".
Spośród 11 małżeństw skojarzonych przez rabina Areleha Harela rozpadły się zaledwie dwa. Pięćdziesięcioro kolejnych chętnych oczekuje na dobranie im pary. – Każde z małżeństw działa na własnych zasadach. Jedne pary uprawiają seks, inne nie. Małżonkowie starają się być sobie wierni. Ale jeśli zdarzy im się homoseksualny skok w bok, nikt nie traktuje tego jako zdrady. Starają się nawzajem wspierać – powiedział duchowny w rozmowie z „Rz".
Spośród 11 małżeństw skojarzonych przez Areleha Harela rozpadły się dwa. 50 kolejnych osób czeka w kolejce
Małżeństwa między lesbijkami i gejami w społeczności ortodoksyjnych Żydów to praktyka stosowana od wielu lat. Zawsze jednak była tematem tabu, uznawano ją bowiem za wstydliwe zjawisko. Dopiero rabin Harel postanowił otwarcie swatać homoseksualistów. W jego pracy wspierają go inni rabini, psychologowie i pracownicy socjalni. Razem dobierają najbardziej pasujących do siebie ludzi.
Nie wszystkim jednak działalność rabina przypadła do gustu. – Po opublikowaniu mojego artykułu pojawiły się bardzo ostre głosy ze strony niewierzących homoseksualistów – powiedział w rozmowie z „Rz" Jair Ettinger z „Haareca". – Ich zdaniem ci małżonkowie „żyją w kłamstwie". Powinni być „dumni ze swojej orientacji" i nie udawać heteroseksualistów. Ci oburzeni ludzie nie mają żadnych wątpliwości, że cały program zakończy się całkowitym fiaskiem. Ja jednak miałem kontakt z jedną z tych par i mogę zapewnić, że są to naprawdę szczęśliwi ludzie – dodał.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora, p.zychowicz@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA