fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Galeria Zachęta: Pierwsza wystawa Neo Raucha w Polsce

Neo Rauch Goldgrube, 2007 kolekcja Sulkowski/Sulkowski Collection dzi«ki uprzejmo?ci/courtesy Galerie EIGEN + ART Leipzig/Berlin and David Zwirner, New York fot./photo Uwe Walter
Zachęta/Narodowa Galeria Sztuki
Wystawa Neo Raucha w warszawskiej Zachęcie jest pierwszą w Polsceretrospektywą malarza
Prace Neo Raucha podbiły świat. Brad Pitt za jego dzieło zapłacił milion dolarów. Kolekcjonerzy czekają w kolejce, bo artysta nie maluje więcej niż kilkanaście obrazów rocznie. Zobacz galerię zdjęć
W 2002 r. został laureatem prestiżowej holenderskiej Nagrody Vincenta van Gogha. Brał udział w biennale w Wenecji i Sao Paulo. Na jego 50. urodziny Muzeum Sztuk Pięknych w Lipsku i Pinakoteka w Monachium zorganizowały przed rokiem dwie wystawy. Teraz 30 obrazów prezentuje Zachęta.
Jest głównym przedstawicielem tzw. lipskiej szkoły malarstwa. Powraca do realizmu, choć twierdzi, że mógłby malować doskonałe abstrakcje. – Ale nudziłoby mnie to – dodaje.
Niejednokrotnie miksuje różne stylistyki, np. socrealizm z hiperrealizmem albo współczesną figurację z romantyzmem i symbolizmem. Uprawia zatem hybrydalny realizm.
– Interpretuje w swoich pracach wymyślone wydarzenia i sny, które nie musiały się zdarzyć w rzeczywistości, choć nieraz wydają się prawdopodobne – tłumaczy Joanna Kiliszek, kuratorka wystawy.
Jak dalece mogą być prawdopodobne, pokazuje płótno zatytułowane „Uhrenvergleich" („Ugoda zegarów"). Amerykanie sądzili, że wielkoformatowe dzieło jest reminiscencją płonących wież World Trade Center. Jednak powstało wcześniej.
Zamiłowanie Neo Raucha do malarskich cytatów może dezorientować i szokować. Gdy używa klisz socrealizmu, przedstawiając miejskie i przemysłowe pejzaże, powstaje pytanie: kpi, czy heroizuje ludzi pracy? A kiedy ucieka w symbolizm, choćby w idyllicznym pejzażu „Schilfland" („Trzcina") z romantycznym wędrowcem i nagą „nimfą" – sięga po pastisz czy też zbliża się do kiczu?
Najchętniej sceny aranżuje jak reżyser. Często odnaleźć w nich można jego autoportrety lub rekwizyty: pędzle, puszki farby, sztalugi. W najlepszych pracach nie poprzestaje jednak na malarskich cytatach, ale osiąga oryginalną syntezę. I z pewnością nie tworzy nowego manifestu realizmu. Rzeczywistość na jego płótnach jest przede wszystkim pretekstem do dyskusji o sztuce i artyście, dążącym do odnowy malarstwa.
Najważniejsze dla Neo Raucha są walory malarskie, jak w ekspresyjnym kolorystycznie obrazie „Goldgrube" („Kopalnia złota"). Złota hałda wygląda jak płynna lawa, a niebo żarzy się rdzawym blaskiem. Zdarza się jednak, że chce powiedzieć coś więcej o sobie i naszych czasach.
Wystawa w Zachęcie dzieli się na dwie części. W Sali Narutowicza przeważają stonowane kolorystycznie obrazy o motywach autobiograficznych, w Sali Matejkowskiej – późniejsze, bardziej teatralne i pełne barw. Tytuł „Begleiter. Mit realizmu" pochodzi od twórcy. Begleiter w języku niemieckim to osoba towarzysząca, przewodnik lub opiekun. Rauch na wernisażu tłumaczył, że z jednej strony rolę te pełnią postacie z jego obrazów będące jego własnymi wcielaniami. Z drugiej – Begleiterem nazwałby Wergiliusza – przewodnika po kręgach piekielnych w „Boskiej komedii" Dantego. Pozwala w nie wejść i wrócić. A zatem to metafora sztuki, która prowadzi artystę.
Wystawa czynna do 3 maja
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA