fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Henryk Woźnakowski mija się z prawdą

Rzeczpospolita
Wobec krytyków mojej „Ceny przetrwania?” muszę stawić czoła nie tylko temu, co jest realną różnicą zdań, ale i temu, co jest fałszywym obrazem mojej pracy
Poprzednie wydanie „Plusa Minusa" przyniosło dwa materiały poświęcone mojej książce na temat inwigilacji środowiska „Tygodnika Powszechnego" przez Służbę Bezpieczeństwa. Chętnie odniósłbym się do tego, co jest rzeczową polemiką z moimi ocenami. Proszę jednak czytelników o wybaczenie. Jeszcze nie teraz. Problem polega na tym, że w obu tych tekstach aż roi się od przeinaczeń. Czuję się jak bohater dowcipu o informacji Radia Erewan o złodzieju zegarków,  muszę więc najpierw wytłumaczyć, że nie jestem złodziejem zegarków.

Recenzja pióra Henryka Woźniakowskiego („Cena zmagania") w wielu miejscach wprowadza czytelników w błąd. Woźniakowski pisze, że IPN przyjął zamówienie „Tygodnika" na napisanie książki i dalej: „powstał nawet zespół autorów, lecz z jakichś przyczyn – zapewne z racji zmiany priorytetów badawczych – instytut nie podjął jego realizacji". Było – niestety – inaczej i prezes SIW Znak o tym wie, informowałem go o tym kilkakr...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA