fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Pensum na obciążenie

Od 28 marca 2013 r. praca wszystkich sędziów ma być oceniana
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Sędziowskie obowiązki to dziś worek bez dna. Środowisko zamierza to zmienić i chce ustalenia ich limitu
Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia chce ustalenia limitów obciążenia sędziów obowiązkami orzeczniczymi, czyli określenia tzw. pensum. Dziś  są w kraju sądy okręgowe, w których rocznie na jednego sędziego przypada 48 spraw karnych, i takie, gdzie jest ich 15. W rezultacie jedni sędziowie pracują po kilkanaście godzin na dobę, inni wychodzą do domu o 15. Jedni mają szansę zmieścić się w 40-godzinnym tygodniu pracy, inni nie. Czas to zmienić.
Różnice w liczbie spraw przypadających na jednego sędziego bywają bardzo duże. Tak np. w wydziałach karnych sądów rejonowych liczba ta waha się między 77 a 412 (średnia to 170). Największe różnice są w sądach pracy i ubezpieczeń społecznych – czasem nawet 35-krotne.

Lżej w okręgach

W 2010 r. np. w Sądzie Okręgowym w Koninie na jednego sędziego przypadało 40 spraw karnych; w Świdnicy – 37, a w Kaliszu i Szczecinie – po 36. Jednocześnie bywają też sądy mniej obciążone. W SO w Zamościu jeden sędzia miał 15 spraw, w Tarnowie – 18, w Krośnie, Warszawie i Warszawie-Pradze – po 19.
Problem dostrzegło stowarzyszenie Iustitia i w specjalnej uchwale domaga się ustalenia pensum. Argumentem za ma być stale rosnąca liczba spraw, a wraz z nią obciążenie obowiązkami.
„Istnieje granica, do której można zwiększać ilość obowiązków nakładanych na sędziego bez uszczerbku dla praw obywateli oczekujących rzetelnego i niezwłocznego rozpoznania swych spraw" – napisali w uchwale sędziowie z Iustitii. Granicę tę, ich zdaniem, wyznacza czas, który sędzia musi przeznaczyć na analizę każdej sprawy, rozważenie stanowisk stron, przygotowanie rozstrzygnięcia, a także na konieczne doszkalanie i doskonalenie zawodowe, śledzenie zmian prawa itp.
48 spraw karnych musi rozpatrzyć rocznie sędzia SO w Poznaniu
– Uzgodnienie maksimum jest konieczne – mówi sędzia Bartłomiej Przymusiński. I przekonuje, że trzeba ustalić liczbę, powyżej której pewne będzie, że sędzia nie dostanie kolejnej sprawy, a przełożony zamiast mu ją przekazać, postara się o kolejny etat sędziowski.
Mimo zgłoszonego postulatu sędziowie mają świadomość, że przygotowanie pensum nie jest zadaniem łatwym.

Trudny limit

– Jednolitego limitu na pewno nie da się ustalić – mówi wprost sędzia Maciej Strączyński, prezes SSP. – Nie jest możliwe określenie dla całego kraju obciążenia np. sędziego karnego w sądzie rejonowym. – W dużych miastach do sądów trafiają zupełnie inne sprawy, a proces procesowi nie jest równy – dodaje.
15 spraw rocznie przypada na jednego sędziego Sądu Okręgowego w Zamościu
Nie uważa jednak, by sprawa była beznadziejna. – Ustalając pensum, można próbować stosować różne przeliczniki – mówi. Np. brać pod uwagę nie liczbę spraw, ale oskarżonych albo zarzucane im czyny.
O trudnościach z obliczaniem pensum mówi „Rz" także sędzia Krzysztof Petryna, zastępca dyrektora Biura Analiz w Ministerstwie Sprawiedliwości. – Musi się ono wiązać z dokładną analizą struktury wpływu spraw do poszczególnych sądów i struktury załatwień – wymienia. Zastrzega też, że nie można abstrahować od wieloletnich zaległości w sądach, które wpływają na jakość obciążenia.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, a.lukaszewicz@rp.pl
Czytaj też:
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA