fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kownacki i Duda za uniewinnieniem wspólnika Dubienieckiego

Piotr Kownacki (z lewej) i Andrzej Duda
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Paweł Majewski
Pod wnioskiem o ułaskawienie Adama S., wspólnika zięcia zmarłego prezydenta, podpisali się ministrowie z kancelarii prezydenta Piotr Kownacki i Andrzej Duda
Prezydent Lech Kaczyński zrezygnował z zasięgania opinii sądu w tej sprawie, dzięki czemu cała procedura uległa przyspieszeniu. W takich sprawach zwykle zasięga się opinii sądu. Prezydent Lech Kaczyński z tego prawa zrezygnował, co zdarzało się dotąd niezwykle rzadko i tylko w wyjątkowych okolicznościach.
Tomasz Nałęcz, komentując decyzję o ułaskawieniu Adama S., mówił: - Jestem przekonany, że prezydent Lech Kaczyński jest poza podejrzeniem. Załatwił sprawę, którą uważał za uczciwą.
Dziwne, zdaniem Nałęcza jest to, że urzędnicy z kancelarii prezydenta Kaczyńskiego, zasłaniają się niepamięcią. Według niego, widać nieuczciwości w tej sprawie. - Prezydent ma sztab urzędniczy, któremu ufa. To urzędnicy sprawdzają wszystko i przygotowują dokumenty - powiedział doradca prezydenta Komorowskiego.
Kancelaria prezydenta Bronisława Komorowskiego zajmie się wyjaśnieniem sprawy. Jej szef Jacek Michałowski zlecił audyt "procedur i trybu przygotowywania projektu decyzji". Po jego zakończeniu powstanie dokument i jego ustalenia będą mogły zostać podane do publicznej wiadomości.
Adam S., jest skazanym za wyłudzenie biznesmen z Kwidzyna. Jest wspólnikiem Marcina Dubienieckiego, męża Marty Kaczyńskiej. Zaskakujące jest to, że przestępca został ułaskawiony mimo negatywnej opinii prokuratury.
Prokurator generalny w 2009 r. nie widział żadnych przesłanek, by ułaskawiać Adama S. - o tej odpowiedzi Prokuratury Generalnej do Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego poinformował rzecznik prokuratury Mateusz Martyniuk.
Potwierdził , że pod pismami z Kancelarii Prezydenta do Prokuratora Generalnego podpisali się ówcześni prezydenccy ministrowie: Andrzej Duda i Piotr Kownacki.
- Postępowanie (ws. Adama S.) zainicjowało pismo od ministra Dudy, nadzorującego w Kancelarii Prezydenta sprawy ułaskawieniowe. 24 lutego 2009 r. napisał on do prokuratora generalnego (był nim wtedy Andrzej Czuma), że wpłynął wniosek Adama S. z prośbą o ułaskawienie i zwrócił się do prokuratury o informacje na temat prowadzonych tam postępowań przeciwko tej osobie - relacjonował Martyniuk.
Według Martyniuka w maju 2009 r. ówczesny szef Kancelarii Prezydenta Piotr Kownacki zwrócił się do prokuratora generalnego z informacją o wszczęciu w Kancelarii postępowania ułaskawieniowego wobec Adama S. i poprosił o zaopiniowanie tego wniosku. Martyniuk potwierdził, że w piśmie Kownackiego była prośba, aby nie zwracać się w tej sprawie o opinie do sądów, które orzekały w sprawie S.
- Opinia prokuratury co do ułaskawienia Adama S. była negatywna. Prokurator generalny nie dostrzegał żadnych przesłanek przemawiających za wydaniem aktu łaski" - powiedział rzecznik prokuratury, zastrzegając zarazem, że prezydent podejmując własną decyzję o ułaskawieniu, nie jest tą opinią związany.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński uważa za haniebne wszelkie próby dyskredytowania pamięci śp. Lecha Kaczyńskiego. Za takie właśnie uważa podjecie tematu w przededniu rocznicy katastrofy w Smoleńsku.
Nazwisko zięcia Lecha Kaczyńskiego, Marcina Dubienieckiego, w całej spawie ułaskawienia Adama S., nigdzie i nigdy nie padło. Spraw nie powinno się więc łączyć.
Ułaskawienie przeprowadzone zostało w zgodzie z przepisami i Lech Kaczyński bardzo dokładnie mu się przyglądał. Czytaj więcej
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA