fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Zamach czy atak szaleńca?

Niemiecka policja natychmiast rozpoczęła dochodzenie
AP
Pochodzący z Kosowa 21-letni Arid U. zaatakował na lotnisku we Frankfurcie żołnierzy USA. Dwóch nie żyje
Kilkunastoosobowa grupa żołnierzy przybyła właśnie z Afganistanu z zamiarem udania się do bazy w Ramstein. Przed budynkiem lotniska czekał na nich autobus. Wdarł się do niego uzbrojony w pistolet Arid U.  i z okrzykiem na ustach: "Allahu Akbar" (Allach jest wielki) rozpoczął strzelaninę. Na miejscu zginął kierowca autobusu oraz jeden z żołnierzy. Dwu innych zostało rannych.
Sprawcę ujęto w trakcie ucieczki. – Nie mamy jeszcze pewności, czy atak był samodzielnym dziełem niezrównoważonego sprawcy czy też był on członkiem jakieś zorganizowanej grupy – powiedział wczoraj wieczorem niemieckim mediom rzecznik lokalnej policji. O tym, że mógł to być atak terrorystyczny o motywach politycznych, świadczy okrzyk bojowy w języku arabskim. Używają go często islamscy terroryści. – Idziemy tym śladem – powiedział wieczorem dziennikarzowi "Spiegla" jeden z niemieckich śledczych.
Z informacji uzyskanych przez CNN wynika, że Arid U. mieszkał od dłuższego czasu we Frankfurcie i legitymował się starym paszportem jugosłowiańskim. Pochodził z Mitrovicy w północnym Kosowie. Oddał w sumie dziewięć strzałów. Przy sobie miał jednak znaczny zapas amunicji. Do strzelaniny doszło o 15.20 przed terminalem 2. lotniska. Wszystko rozegrało się błyskawicznie, co sprawiło, że w zamieszaniu Aridowi U. udało się wejść po strzelaninie do budynku terminalu, gdzie zmieszał się z podróżnymi. Zwrócił na siebie uwagę patrolu policyjnego niespokojnym zachowaniem i został aresztowany.
– Nie będziemy szczędzić wysiłków, aby się dowiedzieć, w jaki sposób doszło do tego skandalicznego aktu – oświadczył wieczorem prezydent USA Barack Obama. Kanclerz Angela Merkel zapewniła, że władze niemieckie uczynią wszystko, by jak najszybciej wyjaśnić okoliczności ataku. Pracują nad tym także władze Kosowa.
Amerykańska armia dysponowała na lotnisku we Frankfurcie własną bazą, która jednak została zlikwidowana w 2005 roku. Amerykanie korzystali od tej pory z lotniska cywilnego do transportu żołnierzy udających się na  urlopy czy też kończących służbę. Środki ochrony były takie same jak na całym lotnisku.
Ostatni raz na terytorium Niemiec amerykańscy żołnierze zginęli w 1986 roku w wyniku eksplozji w berlińskiej dyskotece La Belle. Prócz dwu żołnierzy śmierć poniosła także obywatelka Turcji. Rannych zostało 230 osób, w tym 44 Amerykanów. Ślady tego zamachu prowadziły do Libii. W akcie od- wetu lotnictwo USA zbombardowało siedzibę Muammara Kaddafiego w Trypolisie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA