fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

PSL chce likwidacji spreadów walutowych

Różnice w kursach franka w Bankach
Rzeczpospolita
Zmiany dotyczące kredytów walutowych proponowane przez ludowców nie wyjdą z rządu – uważa PO
Projekt nowelizacji ustawy  Prawo bankowe regulujący problem spreadów przygotowany przez Ministerstwo Gospodarki to zdaniem polityków gra polityczna Waldemara Pawlaka. – Mam nadzieję, że projekt nawet nie wyjdzie z Rady Ministrów – mówi Sławomir Neumann z PO.  – Propozycje te mają charakter wyłącznie polityczny – dodaje Marek Wikiński z SLD. – To puszczenie oka do 600 tysięcy kredytobiorców .
– Pawlak jako koalicjant widzi horyzont czasowy i forsując te zmiany, chce się pokazać  jako obrońca pewnych ludzi – tłumaczy Tadeusz Cymański z PiS, który jednocześnie podkreśla, że niektóre propozycje Pawlaka mają sens.
Ministerstwo Gospodarki chce uregulować sprawę wygórowanych spreadów walutowych. Banki, udzielając kredytu, stosują kurs kupna waluty, natomiast przy ustalaniu wysokości miesięcznej raty – kurs sprzedaży. Różnica ta nazywana jest spreadem. W niektórych bankach sięga on kilkunastu procent. Tymczasem w NBP spread wynosi tylko 6 gr, czyli ok. 2 proc. To zaś oznacza, że w ubiegłym roku kosztowały one kredytobiorców prawie 400 mln zł.
Dlatego resort gospodarki chce skończyć z zasadą przeliczania rat kredytów walutowych w oparciu o bankowe kursy kupna i sprzedaży walut i wprowadzić zasadę przeliczania raty według średniego kursu NBP z dnia poprzedzającego dzień spłaty raty.
Jeśli Rada Ministrów przyjmie założenia tego projektu, resort gospodarki przygotuje go w dwa dni. Jednak politycy wątpią, że tak się stanie. Projekt ma wiele wad merytorycznych i jest nie do obrony w Trybunale Konstytucyjnym. – Nowe regulacje miałyby dotyczyć także osób, które już wzięły kredyty, co jest sprzeczne z prawem, które nie może działać wstecz – podkreśla Jerzy Bańka ze Związków Banków Polskich. Ponadto inicjatywa legislacyjna w tej materii nie należy do podległego Pawlakowi resortu gospodarki, ale Ministerstwa Finansów.
– Projekt został zaprezentowany niezgodnie z przepisami regulującymi tryb pracy Rady Ministrów oraz właściwości ministrów – mówi Magdalena Kobos z Ministerstwa Finansów.
Jak zaznacza Urząd Komisji Nadzoru Finansowego, w projekcie zabrakło analizy, czy proponowana regulacja odniesie oczekiwany skutek w zakresie „ograniczenia nadmiernych kosztów ponoszonych przez klientów".
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA