fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

Ostrożny krezus

Roman Abramowicz
AFP, Martti Karnulainen martti karnulainen
Iwona Trusewicz
Rosyjski oligarcha to dowód, że kariera od pucybuta do miliardera możliwa jest nie tylko w USA
 
Znany jest z luksusowych rezydencji, jachtów, licznej rodziny i dbałości o mieszkańców Czukotki, której był gubernatorem. Uderza jego uległość wobec rosyjskiej władzy i chęć służenia Kremlowi. Chętne wykłada miliony na realizację pomysłów Władimira Putina.
Jest przykładem rosyjskiego bogacza, który zna swoje miejsce w szeregu i nigdy nie użyje swoich miliardów do zmiany istniejącego w Rosji status quo.
Urodzony 45 lat temu w Saratowie bardzo wcześnie został  sierotą. Tułał się po krewnych ojca w dalekiej Uchcie, a potem Moskwie. O jego wczesnych latach wiadomo na pewno, że odsłużył wojsko. Według jednych źródeł studiował w instytucie ropy i gazu w Uchcie lub Moskwie, według innych nigdzie się nie uczył.
Pierwszą pracą było sprzedawanie zabawek w sklepie w Moskwie. Potem zakładał i prowadził własne małe biznesy, jeden z nich w 1992 r. zaprowadził go do aresztu.
Abramowicz był podejrzany w nielegalny obrót paliwami, co miało wyrządzić państwu wielkie szkody. Ale tak chętnie i ściśle współpracował ze śledczymi, że został uwolniony od oskarżeń i wypuszczony.
Człowiekiem, który wprowadził młodego Romana w świat świeżo tworzonej oligarchii, był Borys Bierezowski. Razem założyli firmę Runicom zarejestrowaną na Gibraltarze. Kolejny wspólny projekt dotyczył przejęcia jednego z kluczowych rosyjskich koncernów naftowych Sibniefti. W 1996 r. Abramowicz został członkiem rady nadzorczej koncernu oraz szefem jej moskiewskiego oddziału.
Dwa lata później po raz pierwszy został nazwany przez byłego szefa kremlowskiej ochrony "osobistym kasjerem rodziny Jelcyna" i szarą eminencją Kremla. Według mediów finansował też kampanię Putina i utworzenie jego partii.
Działalności publicznej oddał się z dala od Moskwy. Od 2000 r. był gubernatorem Czukotki i  można powiedzieć, że poprawił byt i sytuację ekonomiczną tego odległego regionu. Jednocześnie został właścicielem największych czukockich złóż złota.
Sibnieft miała się połączyć z Jukosem, ale w ostatniej chwili Abramowicz wycofał się z transakcji. Zgrabnie uniknął losu Michaiła Chodorkowskiego, płacąc zaległe jakoby, wysokie podatki i grzecznie odsprzedał złotą kurę Gazpromowi.
W 2007 r. Forbes uznał go za najbogatszego Rosjanina z majątkiem blisko 20 mld dol.
Ma sześcioro dzieci. Z pierwszą żoną Iriną pięcioro, a z drugą – o 15 lat młodszą Darią Żukową – pięcioletniego syna Aarona.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA