fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Ambitne plany Rosji

Rosyjski sprzęt wojskowy może imponować na defiladach, ale w rzeczy- wistości armia jest niedofinan-sowana. Na zdjęciu pokaz myśliwców z okazji rocznicy Dnia Zwycięstwa w 2010 roku
AP
Rosyjska armia dostanie do 2020 roku 600 miliardów dolarów na nowe odrzutowce, helikoptery i okręty
Lista zakupów może przestraszyć potencjalnych przeciwników Rosji. Marynarka ma się wzbogacić o 100 jednostek, w  tym o osiem podwodnych okrętów atomowych, 35 korwet i 15 fregat. Lotnictwo otrzyma
100 nowoczesnych myśliwców, przede wszystkim produkowanych od połowy lat 90. Su-34 i wprowadzanych dopiero do  użytku Su-35. Na liście jest też 1000 śmigłowców, m.in. trans- portowe Mi-26 oraz bojowe helikoptery Mi-8.
– Naszym głównym celem jest modernizacja rosyjskiej armii – stwierdził wiceminister obrony narodowej Władimir Popowkin, ogłaszając planowane zakupy.
Modernizację zapowiadali zgodnie premier Władimir Putin i prezydent Dmitrij Miedwiediew. Rosja ma przestać się kojarzyć jako mocarstwo atomowe z rozpadającym się arsenałem nuklearnym i jeszcze bardziej przestarzałą armią konwencjonalną. Dlatego rosyjskie wydatki na zbrojenia w ciągu ostatniej dekady wzrosły ponadtrzykrotnie. W 2010 roku na siły zbrojne przeznaczono 3 proc. PKB, czyli 60 miliardów dolarów. W ramach reformy władze postanowiły też poważnie odchudzić milionową armię. Liczba samych oficerów zostanie zmniejszona o 200 tysięcy.
– Rosyjskie władze od dawna zapowiadają reformy i modernizację. Ale na razie jedynym efektem reform jest całkowity rozkład rosyjskich sił zbrojnych. To, co się dzieje, to rzecz bez precedensu. Wojsko utraciło zdolność bojową. Dowódcy są wściekli – mówi „Rz" Paweł Bajew z Peace Research Institute w Oslo.
Zdaniem ekspertów armia może robi wrażenie na papierze, ale jej stan faktyczny jest katastrofalny. Z 300 okrętów w pełni sprawnych jest zaledwie 20. Dlatego w pierwszej kolejności postawiono na modernizację marynarki. Kilka tygodni temu Rosja podpisała z Francją kontrakt na sprzedaż czterech okrętów desantowych klasy Mistral.
Z powodu braku nowoczesnych technologii Rosjanie mają kłopoty z wyprodukowaniem własnego uzbrojenia. Prace nad rakietą balistyczną Buława, która ma być podstawową bronią taktyczną Rosji, trwają już 14 lat i pochłonęły 3 miliardy dolarów. Według oficjalnych danych z 14 prób odpalenia rakiet udała się tylko połowa. Nieoficjalnie mówi się, że za sukces można uznać najwyżej dwie.
Na dodatek, jak wynika z  ujawnionych przez WikiLeaks depesz dyplomatycznych, nawet manewry Ładoga 2009 i Zapad 2009, zamiast wystraszyć NATO, obnażyły słabość rosyjskiego wojska. „Ćwiczenia pokazały, że Rosja ma tylko ograniczone zdolności do przeprowadzania operacji z udziałem lotnictwa oraz zdana jest na stary wadliwy sprzęt. Rosjanie nie mogą działać w każdych warunkach pogodowych. Brakuje strategicznych zdolności transportowych" – napisano w poufnej depeszy.
Zdaniem ekspertów im bliżej wyborów prezydenckich zaplanowanych na 2012 rok, tym więcej będzie padać obietnic bez pokrycia. – Władze chcą za  wszelką cenę uspokoić wojsko. Dlatego będziemy obserwować prawdziwą eksplozję obietnic. Za dziesięć lat nikt nie będzie o nich pamiętał – mówi Paweł Bajew.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA