fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lokaty i inwestycje

Nieco ponad połowa rekomendacji jest trafiona

Fotorzepa, Szymon Łaszewski
Najlepiej przyszłe kursy akcji przewidywali analitycy DI BRE Banku
Rekomendacje dla spółek wydawane przez domy maklerskie mniej doświadczeni inwestorzy nierzadko traktują jak wyrocznię. To błąd.
Doświadczenie uczy, że często oczekiwania analityków dotyczące poszczególnych spółek zupełnie rozmijają się z rzeczywistością. Poza tym różne czynniki mogą wpływać na zmianę ocen w ciągu roku. Dlatego, jeśli już posiłkujemy się ocenami domów maklerskich, należy na bieżąco śledzić doniesienia z rynku na temat danej spółki.
[b][link=http://www.rp.pl/galeria/274310,2,613188.html]Zobacz najbardziej i najmniej trafne rekomendacje analityków[/link][/b]
Rekomendacje często powodują gwałtowny, krótkotrwały ruch akcji na giełdzie. Przygotowywane są bowiem z myślą o najbogatszych klientach i to oni reagują na nie jako pierwsi. Gdy raport zostaje udostępniony szerokiej publiczności, często jest już za późno, by reagować.
[srodtytul]Połowiczna skuteczność[/srodtytul]
Przeanalizowaliśmy prawie 200 raportów, które ukazały się w styczniu ubiegłego roku. Wydające je biura maklerskie z reguły zakładają, że oceniane akcje osiągną cenę docelową właśnie w ciągu 12 miesięcy. Nadszedł zatem czas na podsumowania.
Po raz kolejny okazało się, że prawdopodobieństwo odniesienia sukcesu przez tych, którzy posiłkują się opiniami domów maklerskich, wynosi nieco ponad 50 proc. Lepiej jest na nieco niższym poziomie szczegółowości.
Generalnie analitycy dobrze ocenili tendencje. W styczniu ubiegłego roku aż 75 proc. wydawanych rekomendacji brzmiało: „kupuj”. Dziś okazało się, że akcje na giełdzie podrożały średnio o około 16 proc.
Równie optymistyczne są oceny wydawane w tym roku. Aż 82 proc. to zalecenia „kupuj” lub „akumuluj”. Analitycy oczekują, że po 12. miesiącach ceny papierów rekomendowanych spółek wzrosną średnio o około 20 proc.
[srodtytul]Największe pomyłki[/srodtytul]
W styczniu ubiegłego roku analitycy IDM SA zalecili sprzedaż akcji Eurocash. Prognozowali, że po 12. miesiącach kurs spadnie do 15 zł. Dziś wiadomo, że akcje Eurocash są prawie o 90 proc. droższe niż rok temu. Wpływ na to miała oczywiście planowana fuzja z Emperią, ale o tym dowiedzieliśmy się dopiero jesienią ubiegłego roku.
To samo biuro ma na koncie również największą wpadkę, jeśli chodzi o zalecenia „kupuj”. Taka ocena została wydana dla papierów Hydrobudowy, której kurs rok później spadł o ponad jedną trzecią.
Ale IDM może też pochwalić się rekomendacjami, które przyniosły najwyższe zyski. Kto posłuchał analityków tego biura i rok temu kupił akcje Synthosu, zarobił przeszło 170 proc.
Nie brakowało również skrajnie różnych opinii dotyczących tych samych firm. Dla Agory ING wydał ocenę „trzymaj”, a Ipopema „kupuj”. Oba domy maklerskie niemal idealnie wyznaczyły ceny docelowe. Kurs Agory wzrósł o kilkanaście procent. Mniej więcej w tym samym czasie DM Millennium zalecił sprzedaż akcji tej spółki. W tym przypadku analitycy rozminęli się z ceną docelową o blisko 40 proc.
Takich przykładów jest zdecydowanie więcej. Dowodzi to, jak różna może być ocena firm w tym samym czasie.
[srodtytul]DI BRE liderem[/srodtytul]
Z zebranych przez nas danych wynika, że najwyższą skuteczność prognoz miał dom maklerski BRE Banku. Blisko 70 proc. rekomendacji opublikowanych w styczniu ubiegłego roku było trafionych. Mało tego, analitycy DI BRE Banku dość precyzyjnie określili ceny docelowe. Udało się im trafić w 62 proc. przypadków (przyjmując 10-proc. margines błędu).
Ponad dwie trzecie trafionych rekomendacji miały też domy maklerskie Deutsche Banku i PKO BP. Około 63-proc. skutecznością wykazały się zespoły Ipopemy oraz ING Securities.
Na drugim biegunie znalazł się KBC Securities. Spośród dziewięciu raportów, jakie ukazały się w styczniu 2010 r., tylko jeden przyniósł pożądany dla klienta efekt. Była to rekomendacje „trzymaj” dla Budimeksu, którego kurs zyskał prawie 25 proc.
[ramka][srodtytul]Opinie analityków pod lupą[/srodtytul]
- Postanowiliśmy po raz kolejny przeanalizować, ile wynosiły kursy spółek, dla których wydawane były rekomendacje, po roku od ich publikacji (domy maklerskie z reguły wyznaczają ceny docelowe, zakładając 12-miesięczną perspektywę).
- Przeanalizowaliśmy prawie 200 raportów, jakie ujrzały światło dzienne w styczniu ubiegłego roku.
- Jeśli w stosunku do rekomendowanej spółki pojawiło się zalecenie „kupuj”, a jej kurs wzrósł mniej niż indeksy rynkowe, rekomendację taką uznawaliśmy za nietrafioną (założyliśmy 15-proc. margines błędu).
- Rekomendacje: „neutralnie” i „trzymaj” odnieśliśmy do średniego zysku z lokaty bankowej. Jeśli stopa zwrotu z inwestycji w akcje była niższa od zarobku na lokacie, ocena była negatywna.
- W przypadku rekomendacji „sprzedaj” pozytywna ocena pojawiła się wtedy, gdy kurs spadł lub wzrósł mniej, niż wyniósł zysk ze standardowej lokaty.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA