fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

My z Unii Wolności się nadajemy

Zdaniem Jana Lityńskiego Bronisław Komorowski wspiera się doradcami wywodzącymi się z dawnej Unii Wolności, bo oni się po prostu do tego nadają
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Komorowski nie pokłóci się z Tuskiem o fundusze emerytalne – twierdzi doradca prezydenta
[b]Rz: Na czym mają polegać konsultacje prezydenta w sprawie OFE?[/b]
[b]Jan Lityński, doradca prezydenta:[/b] Konsultacje przeprowadza rząd, prezydent może otworzyć miejsce do spotkań i dyskusji.
[b]Prezydent zapowiedział, że włączy się w tę debatę.[/b]
I włączy się. Gdy będzie projekt, nad którym można dyskutować. Wtedy u prezydenta odbędą się różnego rodzaju debaty z udziałem ekspertów i osób zainteresowanych. Prezydent umożliwi stworzenie dodatkowych forów dyskusyjnych.
[b]Skąd wola prezydenta włączenia się w tę debatę?[/b]
Bo jest to ważna sprawa wzbudzająca publiczne emocje. I to w wielu przypadkach przesadne. Prezydent chce podjąć próbę załagodzenia tego konfliktu, zbliżenia stanowisk.
[b]Jest pan doradcą prezydenta ds. konsultacji społecznych i politycznych?[/b]
To jakaś kaczka dziennikarska, ja zajmuję się różnymi sprawami.
[b]Czym konkretnie?[/b]
Przygotowaniem debat o sprawnym państwie, przygotowaniem debat na temat społeczeństwa obywatelskiego. Częściowo także OFE.
[b]Między kim a kim prezydent chce zbliżenia stanowisk?[/b]
Inne opinie w tej sprawie mają przedstawiciele samych OFE, ekonomiści są w tej sprawie podzieleni. I wydaje się, że niektórym chodzi nie tyle o rzetelne zbadanie sprawy, ile o jakieś fobie. Uważam, że w trakcie konsultacji uda się te emocje przynajmniej częściowo wyciszyć.
[b]Jak wyglądają konsultacje Leszka Balcerowicza z prezydentem? Bo podobno takie są, jako nieformalnego doradcy?[/b]
Nie mogę wykluczyć, że Leszek Balcerowicz mógł się spotkać się z prezydentem, ale ja nic na ten temat nie wiem.
[b]Co pan sądzi o ostatnim skrzyżowaniu szabel między Balcerowiczem a politykami rządowymi? Ministrem Jackiem Rostowskim, Janem K. Bieleckim?[/b]
Propozycja rządu w sprawie OFE oczywiście wymaga dopracowania, uzupełnienia, ale moim zdaniem jest rozsądna.
[b]Czyli skłania się pan ku opinii Bieleckiego, że Balcerowicz zaprzedałby duszę diabłu, byle tylko bronić OFE?[/b]
Nie wydaje mi się, by w jakiejkolwiek sprawie Balcerowicz miał zaprzedać duszę diabłu.
[b]Zostawmy diabla na boku, skupmy się na obronie przez Balcerowicza OFE.[/b]
Nie zgadzam się z nim. Ale nie wydaje mi się, by bronił pieniędzy OFE. Broni wolnorynkowej zasady. Uważa, że pieniądze w OFE będą lepiej zainwestowane niż te pozostawione w ZUS.
[b]Intencje Balcerowicza mogą być takie, ale efekt jest inny, jest nim obrona pieniędzy OFE.[/b]
Nie wydaje mi się właściwe posądzanie człowieka o takich dokonaniach jak Balcerowicz, że wyrażając swoją opinię, chce bronić interesów prywatnych instytucji.
[b]Współpracował pan z Balcerowiczem przez wiele lat, przynajmniej w dwóch rządach. [/b]
Tak.
[b]Dlaczego Balcerowicz tak się teraz uaktywnił? Nigdy tego aż tak nie robił. [/b]
On mówi to w sposób otwarty. Uważa, że działania rządu są zbyt mało liberalne, za mało odważne. Nie mogę jednak odpowiadać za intencje Leszka Balcerowicza. To jego suwerenna decyzja.
[b]To może inaczej zadam to pytanie. Zaskoczyło pana, że Balcerowicz wszedł w rolę twardej opozycji?[/b]
Nie, nawet jeśli się z jego zdaniem częściowo bądź w większości nie zgadzam.
[b]Czy te konsultacje, nazwijmy je pod auspicjami prezydenta, w sprawie OFE się zaczęły?[/b]
Czekamy na ostateczny kształt projektu rządowego. Wszak nie można dyskutować z czymś, czego jeszcze nie ma.
[b]Nowe rozwiązania w sprawie OFE miałyby według zapowiedzi rządu wejść od 1 kwietnia, a dzisiaj nie ma jeszcze, jak pan mówi, nawet projektu. [/b]
Jest miesiąc na konsultacje, na dyskusję. Potem rząd może wprowadzi jakieś zmiany wynikające z tej debaty. I złoży projekt do Sejmu albo nie.
[b]1 kwietnia jest chyba nierealny? Prezydent musiałby jeszcze przed tą datą ustawę podpisać.[/b]
Jeśli jest nierealny, to ustawa może obowiązywać od 1 maja albo od 1 czerwca. Jest to sprawa rządu.
[b]Ale wtedy prezydent będzie musiał coś z tym zrobić.[/b]
Albo podpisze, albo odeśle do Trybunału Konstytucyjnego. Lub odmówi podpisania.
[b]No i?[/b]
Najlepsza jest pierwsza możliwość. Oznacza, że ustawa jest dobra lub przynajmniej nie zawiera błędów. Wetowanie jest ostatecznością.
[b]Nie sądzi pan, że stosunek do ustawy o OFE będzie pierwszym poważnym testem na samodzielność prezydenta bądź współpracę z rządem?[/b]
Nie wydaje mi się, żeby to był punkt zapalny z rządem. Natomiast zauważam, że w tej sytuacji urząd prezydenta powinien pokazać też inne możliwości. Choćby tworzenia pracowniczych planów emerytalnych. Także podnoszenia wieku emerytalnego. To jest sprawa zasadnicza, wpływająca na wysokość emerytur.
[b]Proponowałby pan rządowi na przykład podwyższenie wieku emerytalnego dla kobiet w roku wyborczym?[/b]
Nie chcę nic mówić za rząd. Ale przypominam, że w 1998 r. zabagniliśmy tę sprawę przez to, że w Sejmie zblokowali ją posłowie AWS i SLD. Ze względów, moim zdaniem, wyborczych. To był rozsądny projekt podwyższania co rok czy co dwa lata wieku emerytalnego. Bo kobiety miałyby wtedy wyższe emerytury. Podwyższenie wieku nie może dotyczyć osób, które są w wieku przedemerytalnym, ale zwlekanie z tą sprawą oznacza, że emerytury w przyszłości będą bardzo niskie. Emeryturę wyznacza wielkość zebranych środków podzielona przez przewidywaną długość życia. A ta rośnie, czyli emerytury będą maleć.
[b]Balcerowicz był wtedy wicepremierem i jakoś nic z tym nie zrobił…[/b]
Miał wtedy tylko jeden głos w Sejmie, to co mógł zrobić.
[b]Co jest niezwykłego w politykach dawnej Unii Wolności?[/b]
Nie widzę w nich niczego niezwykłego.
[b]Coś jednak w nich musi być, bo wielu doradców prezydenta wywodzi się z UW. Pan też.[/b]
Oni byli w opozycji wobec władz PRL.
[b]W opozycji były tysiące osób.[/b]
Około 5 tysięcy.
[b]I akurat z tych 5 tysięcy prezydent Komorowski wybrał kilku z Unii Wolności? [/b]
Trzeba spytać prezydenta.
[b]Czyli nie widzi pan niczego niezwykłego w ludziach byłej Unii Wolności?[/b]
To tak, jak bym panią spytał, co widzi pani niezwykłego w dziennikarzach “Rz”.
[b]Nie widzę żadnego ciągu logicznego w pana analogii.[/b]
Jak to? My się po prostu na te funkcje nadajemy. Po namyśle odpowiem na pani pytanie – jesteśmy takimi państwowcami o społecznym zacięciu. To chyba rzadkie w polskiej polityce nastawionej na partykularne myślenie partyjne. Państwowcami jesteśmy, bo uważamy, że niepodległe państwo zasługuje na szacunek, wywalczono je, a potem budowano wielkim wysiłkiem, a społeczne zacięcie mamy od czasów opozycji i Komitetu Obrony Robotników.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA