fbTrack

Dane gospodarcze

PKB w 2010 roku wzrósł o 3,8 proc.

Fotorzepa, Tomasz Jodłowski TJ Tomasz Jodłowski
GUS podał szacunkowe dane o PKB Polski za 2010. Zgodnie z przewidywaniami analityków nasza gospodarka w całym roku wzrosła o 3,8 proc. wobec wzrostu o 1,7 proc. w 2009 r.
Główny Urząd Statystyczny oszacował, że inwestycje w tym czasie spadły o 2,0 proc., a popyt krajowy wzrósł o 3,9 proc.
Prognozy inwestycji wskazywały na ich spadek w 2010 roku o 0,9 proc., a popytu krajowego na wzrost o 3,7 proc. Resort finansów przygotowując budżet zakładał wzrost w ubiegłym roku na poziomie 1,2 proc., potem szacował, że sięgnie on 3,5 proc. A ostatnio minister finansów Jacek Rostowski oceniał wzrost na 3,7-3,8 proc. Takiego wyniku – 3,8 proc. – oczekiwał też rynek.
[wyimek] Wydajność pracy w przemyśle w całym 2010 roku była o [b]10,4 proc.[/b] wyższa niż w 2009 r. przy mniejszym o 0,5 proc. zatrudnieniu i wzroście przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto o [b]5,2 proc.[/b][/wyimek] Zdaniem analityków, siłą napędową wzrostu gospodarczego był popyt krajowy, który wzrósł o 3,9 pkt. proc. W 2009 r. popyt krajowy obniżył się realnie o 1 proc. Spożycie ogółem w 2010 r. przekroczyło poziom z 2009 r. o 3,2 proc.. W tym samym stopniu zwiększyło się spożycie indywidualne. W 2009 r. wzrost wyniósł odpowiednio 2 proc. oraz 2,1 proc. W 2010 r., w porównaniu z rokiem poprzednim, nakłady brutto na środki trwałe obniżyły się o 2 proc. wobec spadku o 1,1 proc. w 2009 r. Stopa inwestycji w gospodarce narodowej (relacja nakładów brutto na środki trwałe do produktu krajowego brutto w cenach bieżących) wyniosła 19,5 proc. wobec 21,2 proc. w 2009 r. GUS zaprezentował też wydajność pracy w przemyśle, która w okresie styczeń-grudzień 2010 roku była o 10,4 proc. wyższa niż w analogicznym okresie 2009 roku przy mniejszym o 0,5 proc. zatrudnieniu i wzroście przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto o 5,2 proc. Z danych GUS na koniec grudnia 2010 roku wynika, że do urzędów pracy w ciągu miesiąca zgłosiło się 296,7 tys. osób poszukujących zatrudnienia, o 33,6 tys. więcej niż w listopadzie 2010 r. i o 31,7 tys. więcej niż w grudniu 2009 roku. [obrazek=http://www.stat.gov.pl/PI_gus/photos/rn_produkt_krajowy_brutto-2010-szac_wst.jpg ] Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers Dom Maklerski zaznacza, że wzrost na poziomie 3,8 proc. oznacza wzrost w ostatnim kwartale roku wynosił 4,3-4,5 proc. rok do roku. - Silny koniec roku napędzała konsumpcja prywatna (3,2 proc. w całym roku, ok. 4 proc. w ostatnim kwartale)oraz proces odbudowy zapasów – mówi ekonomista. W drugim półroczu 2010 roku zapasy wzrosły prawdopodobnie o blisko 10 mld złotych. Wysoka konsumpcja pod koniec roku mogła być częściowo napędzana czynnikami jednorazowymi (jak np. wyższy VAT od nowego roku. W ocenie Kwietnia należałoby oczekiwać, że jej dynamika na początku bieżącego roku nieco spowolni. Dane nie miały zauważalnego wpływu na rynek walutowy, gdzie dziś złoty tarci wobec dolara, euro i franka przy nieco gorszych nastrojach na rynkach globalnych. W ocenie ekonomistów dane o PKB były jedynie potwierdzeniem, iż polska gospodarka rozwija się zgodnie z oczekiwaniami. Teraz dla rynku walutowego z krajowych danych najważniejsza będzie inflacja. Jej wzrost powyżej 3,5 proc. oznaczałby sporą szansę na podwyżkę stóp w marcu, a to umacniałoby złotego. Zdaniem Marcina Mrowca, głównego ekonomisty Pekao SA dane nie wywołały reakcji rynkowej, bo były zgodne z oczekiwaniami. - Rosnąca konsumpcja prywatna (nawet skorygowana o efekt podwyżki VAT w styczniu 2011) wspiera optymistyczne oczekiwania wzrostu PKB w 2011 roku – wyjaśnia ekonomista. - Nasza prognoza to 4.4 proc. Dane dotyczące inwestycji lekko jednak rozczarowały, ale przyspieszenie wydatkowania środków unijnych w 2011 roku oraz znacznie mniej ujemna (a pod koniec roku prawdopodobnie już dodatnia) dynamika roczna inwestycji sektora prywatnego wciąż pozwalają oczekiwać solidnego przyspieszenia inwestycyjnego w tym roku. Pekao SA szacuje, że udział inwestycji w PKB sięgnie 9.7 proc. [ramka][srodtytul]OPINIA[/srodtytul] Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC Mamy wzrost PKB wyższy o około 2 punkty proc. niż w 2009 r. To sukces gospodarczy Polski. Niepokoić wprawdzie może spadek wydatków inwestycyjnych, z drugiej strony jednak trzeba podkreślić dużą rolę wzrostu konsumpcji indywidualnej i spożycia ogółem oraz mniejszą – eksportu netto. Ta sytuacja może ulec zmianie w 2011 r. Powinien się zaznaczyć większy wkład do wzrostu gospodarczego ze strony inwestycji. Z kolei konsumpcja może się osłabić. Wzrost inflacji i stopy bezrobocia w IV kw. ub.r. i prawdopodobnie także w I kw. 2011 r. będzie miał bowiem negatywny wpływ na nastroje konsumentów. [/ramka]
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL