fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Stawiali mniejsze mieszkania, kupowali mniejsze

Ukończone dawno mieszkania znajdziemy przy Jana Kazimierza
Materiały Inwestora
Około 9 tysięcy lokali sprzedali deweloperzy w mijającym roku w Warszawie. Największym powodzeniem cieszyły się mieszkania do 8 tysięcy złotych za metr
Liczba transakcji zawartych w Warszawie w porównaniu z ubiegłym rokiem była większa o ok. 11 proc. W 2009 r. w stolicy sprzedano ponad 6,9 tys. mieszkań. Dane z 11 miesięcy br. wskazują, że wielkość sprzedaży ma szansę osiągnąć poziom 9 tys. transakcji – mówi Maciej Dymkowski, szef portalu Tabelaofert.pl.
Z jego obliczeń wynika, że warszawiacy, podobnie jak przed rokiem, najchętniej kupowali dwu- i trzypokojowe mieszkania. Przeciętny mieszkaniec stolicy na lokal wydawał najchętniej nie więcej niż 8 tys. zł za mkw. Zmalała zaś liczba nabywców droższych lokali, powyżej 10 tys. za 1 mkw. – było ich zaledwie 10,5 proc. – podaje Tabelaofert.pl.
Łukasz Madej, prezes firmy doradczej ProDevelopment, ocenia, że 2010 r. można określić jako czas względnej stabilizacji. – Popyt na mieszkania osiąga poziom zbliżony do średniej z ostatnich sześciu lat, podaż podąża za chłonnością rynku, powodując utrzymanie oferty na poziomie ok. 30 tys. mieszkań w sześciu największych miastach – podaje Łukasz Madej.
[srodtytul]Budują mniejsze[/srodtytul]
Szef ProDevelopment podkreśla, że deweloperzy na potrzeby rynku zareagowali bardzo elastycznie, dostosowując nowo wprowadzane projekty do popytu. – Spada więc średnia wielkość mieszkania, zmniejsza się wielkość etapów, a większość deweloperów bardziej interesuje się sektorem mieszkań popularnych, wstrzymując się jednocześnie z realizacją projektów apartamentowych – wylicza Łukasz Madej. – To typowe reakcje dla rynku mieszkaniowego po fazie kryzysu – tłumaczy.
Analityk z ProDevelopment zauważa też, że poziom cen mieszkań został dopasowany do możliwości finansowych klientów. Wprawdzie nie ma już projektów z możliwością uzyskania 25 proc. rabatów, jednak ceny w rozpoczynanych inwestycjach są niższe niż w podobnych, zrealizowanych już inwestycjach.
Artur Pietraszewski, wiceprezes Premedium Marketing Nieruchomości, potwierdza: rynek nowych mieszkań wszedł w fazę uspokojenia. Świadczy o tym m.in. liczba rozpoczynanych inwestycji, powrót do zarzuconych w kryzysie projektów, stopniowy wzrost udzielanych kredytów hipotecznych.
[srodtytul]Koniec kryzysu[/srodtytul]
Tomasz Panabażys, dyrektor zarządzający w J.W. Construction Holding, ocenia, że mijający rok jest zdecydowanie lepszy od ubiegłego. – W trzech pierwszych kwartałach 2009 r. podpisaliśmy 566 umów sprzedaży, w analogicznym czasie br. o 335 więcej – podaje Tomasz Panabażys. – Listopad zamknęliśmy 124 podpisanymi umowami. Ze spokojem o końcu kryzysu będę mógł jednak powiedzieć, gdy średnia miesięczna liczba sprzedanych mieszkań sięgnie 150 lokali – podkreśla.
[wyimek]30 tysięcy tyle nowych mieszkań jest do kupienia w sześciu największych miastach w kraju – podaje firma ProDevelopment[/wyimek]
Sławomir Doliński, przewodniczący rady nadzorczej w spółce Dolcan, ocenia jednak, że już teraz można mówić o końcu kryzysu na rynku nieruchomości. – Banki chętniej udzielają kredytów, a najlepsze firmy proponują sporo nowych inwestycji – tłumaczy Sławomir Doliński. Podkreśla, że jego firma wzrost sprzedaży odnotowuje już od października 2009 r. – Teraz zawieramy ok. 50 transakcji miesięczne – podaje Sławomir Doliński.
Także Michał Okoń z firmy Marvipol 12 ostatnich miesięcy uważa za dużo lepsze niż 2009 r. – Wiele nowo wprowadzonych na rynek projektów bardzo szybko znajdowało nabywców, mimo że były we wczesnej fazie realizacji – przypomina Michał Okoń. – Po okresie spowolnienia klienci wrócili na rynek, także dzięki bankom, które ponownie zaczęły udzielać kredytów.
[srodtytul]Rynkowe hity[/srodtytul]
Sławomir Doliński ocenia, że w mijającym roku powodzeniem cieszyły się przede wszystkim mniejsze dwupokojowe mieszkania do 50 mkw. – I właśnie na takie lokale łatwiej było uzyskać kredyt – mówi Doliński. – Duże zainteresowanie budzą też wprowadzone przez nas do oferty mieszkania bezczynszowe.
Bożena Leszczyńska z firmy Arche ocenia, że największy popyt dotyczył dwu-, trzypokojowych mieszkań popularnych o powierzchni 40 – 60 mkw. – Jednak w porównaniu z poprzednim rokiem widać także większe zainteresowanie większymi, 80 – 100-metrowymi mieszkaniami – zauważa przedstawicielka Arche.
Według Michała Okonia hitem mijającego roku były prawdziwe apartamenty i mieszkania o podwyższonym standardzie: ten segment w najmniejszym stopniu został dotknięty wahaniami koniunktury. – Rynek mieszkań popularnych, patrząc na liczbę niesprzedanych lokali, na pierwsze sygnały ożywienia zaczął reagować później – ocenia przedstawiciel Marvipolu.
Według Sławomira Dolińskiego w tym roku rynek borykał się z takimi samymi problemami jak od wielu lat – chodzi o czas oczekiwania na zezwolenia na budowę (średnio trzy lata). Utrudnieniem są też obostrzenia banków dotyczące kredytów inwestycyjnych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA