fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Notowania

MFW zwiększył linię kredytową dla Polski

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Międzynarodowy Fundusz Walutowy aprobuje zwiększenie elastycznej linii kredytowej dla Polski. Jej wartość wzrośnie z 21 mld dol.do 29 mld dol. Linia ma być zabezpieczeniem w razie ataku spekulacyjnego na złotego. Czy może to nastąpić? Eksperci uspokajają, ale nie wiadomo, czy nie dojdzie do eskalacji kryzysu w strefie euro
Elastyczna Linia Kredytowa (Flexible Credit Line, FCL) jest instrumentem finansowym MFW, który ma zapobiec rozprzestrzenianiu się kryzysu finansowego w państwach o solidnych podstawach gospodarczych i finansowych. Dotychczas dostęp do tego rodzaju kredytu na okres 12 miesięcy otrzymały Meksyk, Kolumbia i Polska.
Złoty na wieść o przedłużeniu i zwiększeniu linii kredytowej umocnił się w stosunku do euro o 0,4 proc. Pod koniec dnia za unijną walutę płaciliśmy 3,97 zł. – Cieszymy się, że polskie władze zainteresowały się możliwością zwiększenia przyznanej puli i wydłużenia czasu obowiązywania umowy do dwóch lat – stwierdził John Lipsky, zastępca dyrektora zarządzającego funduszu.
Resort finansów potwierdził, że fundusz nieformalnie zatwierdził przedłużenie linii. – Podwyższenie kwoty wynika ze zmian w funkcjonowaniu Elastycznej Linii Kredytowej, które obowiązują od sierpnia 2010 roku, i z których Polska zdecydowała się skorzystać – podał resort w komunikacie. – Dołączyliśmy tym samym do Meksyku, który również w nieformalnym trybie uzyskał obietnicę takiego samego wydłużenia swojej linii i podniesienia jej do 1500 proc. kwoty członkowskiej.
[wyimek]93 mld dol. wynoszą rezerwy walutowe NBP. Pożyczka z Funduszu daje możliwości ich zwiększenia[/wyimek]
Jednocześnie ministerstwo zapewniło, że Polska, tak jak w przypadku poprzednich dwóch linii, nie ma zamiaru wykorzystywać przyznanych środków, lecz traktuje je jako zabezpieczenie przed zewnętrznym ryzykiem gospodarczymi. Za gotowość wypłaty pieniędzy musi jednak płacić funduszowi. Koszt kredytu w wysokości 21 mld dolarów oszacowano na 52 mln dol., które pokrył rząd. Obecnej stawki nie ujawniono.
Prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka, jak i minister finansów Jacek Rostowski zapewniali wcześniej, że ze względu na możliwość dalszych wahań na światowych rynkach finansowych, dla stabilizacji i rozwoju polskiej gospodarki korzystne jest posiadanie dostępu do linii kredytowej MFW.
FCL ma nam pomóc w odparciu ewentualnych ataków spekulantów. Rząd za wszelką cenę chce bowiem uniknąć scenariusza z 2008 roku, kiedy to w ciągu paru tygodni złoty wzmocnił się o ok. 10 proc., a następnie osłabił się o ponad 20 proc.
Zdaniem Piotra Kalisza z Citi Handlowego lepiej dmuchać na zimne i mieć do dyspozycji większą kwotę pieniędzy. – Moment, w którym gabinet Donalda Tuska sięga po wyższą pożyczkę, wskazuje, że rok 2011 wcale nie musi być tak łatwy i przyjemny jak to wynika z publicznych wystąpień ministra finansów – mówi ekonomista. – Widocznie obawy przed dalszymi zawirowania w strefie euro wcale nie słabną.
Michał Dybuła, ekonomista we francuskim BNP Paribas, doszukuje się nawet drugiego dna. – Nie widzę powodu, dla którego konieczne byłoby zwiększanie wartości kredytu – wyjaśnia ekonomista. – Chyba że rząd wie coś, o czym my nie wiemy. Być może grozi nam bardzo wysoki poziom deficytu finansów publicznych sięgający np. 9,5 proc. PKB, a nie jak wcześniej podawano 7,9 proc. PKB. W takim wypadku niebezpiecznie zbliżylibyśmy się do granicy drugiego progu ostrożnościowego na poziomie 55 proc. PKB – dodaje. Ekonomista uważa, że w takim wypadku każda informacja, która pomoże w umocnieniu kursu złotego i pozwoli na obniżenie poziomu zadłużenia (część przeliczamy z walut obcych na złote) jest pozytywna.
Trzeba brać pod uwagę pewne czynniki ryzyka, które mają związek zwłaszcza z gospodarkami europejskimi, które znajdują się wśród najważniejszych partnerów Polski w stosunkach handlowych i finansowych.
Zmiany dotyczące zasad przyznawania linii kredytowych MFW przeprowadził w sierpniu. Dzięki nim kwota FCL, na jaką liczyć mógł pojedynczy kraj, nie jest już ograniczona dziesięciokrotnością jego wkładu własnego na rzecz funduszu walutowego. MFW wprowadził także dwuletnie umowy w miejsce rocznych.
—Konrad Krasuski
[ramka]
[b]Katarzyna Zajdel-Kurowska - przedstawicielka Polski w MFW[/b]
Zarząd MFW pozytywnie ustosunkował się do wniosku polskich władz o zwiększenie linii kredytowej o 8 mld dol., ale decyzja Rady Dyrektorów Wykonawczych zapadnie dopiero w styczniu. Podobnie jak polisa ubezpieczeniowa chroni ona przed nieszczęśliwymi wypadkami. Poza Polską i Meksykiem z tej formy zabezpieczenia przed kryzysem skorzystała jeszcze Kolumbia. Czy będą nowi chętni? Tego oczywiście nie można wykluczyć, bo sytuacja na świecie jest wciąż niestabilna.[/ramka]
[ramka]
[b]Rating Węgier może jeszcze spaść[/b]
Agencja Fitch obniżyła długoterminowy rating Węgier w walucie zagranicznej do BBB-. Perspektywa oceny pozostaje negatywna. To sugeruje, że dodatkowa obniżka oceny wiarygodności kredytowej może nastąpić w najbliższym czasie. Zdaniem ekonomistów decyzja Fitch jest ostrzeżeniem, że brak spójnej średniookresowej strategii fiskalnej podważył zaufanie do stabilności finansów publicznych. – Wysoki poziom wydatków publicznych oraz narastający dług powodują, że kraj ten może być narażony na negatywne szoki – uważa Ed Parker, szef działu rynków wschodzących w Fitch. Agencja swą decyzję tłumaczy też niezrozumiałymi działaniami węgierskiego rządu, które doprowadziły m.in. do odwrócenia reformy emerytalnej.
Sytuacja gospodarki Węgier nie wyglądała źle jeszcze kilka lat temu. Ostra dyscyplina fiskalna zastosowana przez ówczesny rząd w latach 2004 – 2006 doprowadziła prawie do zrównoważenia finansów publicznych. Później za czasów rządów socjalistów nastąpiło pogorszenie. Również działania nowego rządu prawicowego Fideszu nie budzą zaufania rynków. Fitch prognozuje, że deficyt budżetowy może znów wzrosnąć (nie biorąc pod uwagę efektów odwrócenia reformy emerytalnej). Ponadto Budapeszt czeka konieczność refinansowania zadłużenia sięgającego 15 proc. PKB w latach 2011 – 2012.[/ramka]
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki[mail=e.glapiak@rp.pl]e.glapiak@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA