fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kultura

Krystian Lupa reżyserem najlepszego spektaklu roku

Małgorzata Braunek w „Ciało Simone” Lupy
Forum, Jak Jakub Ostałowski
Najważniejsze było „Ciało Simone” Krystiana Lupy z Małgorzatą Braunek w roli uduchowionej aktorki, która ma zagrać Simone Weil, żydowską intelektualistkę zafascynowaną Chrystusem.
W wielu komentujących się ironicznie wymiarach – świętości, kabotyństwa i obrazoburstwa – reżyser przedstawił niebo i piekło zapętlonej europejskiej duchowości. Wiara w czystość zderza się z hedonizmem posthipisowskiej kontrkultury oraz ateistycznym sceptycyzmem. Dla mediów ważniejszy od kreacji Małgorzaty Braunek był protest Joanny Szczepkowskiej.
[wyimek][link=http://www.rp.pl/temat/582323-Kultura-2010.html] Czytaj więcej Kultura 2010[/link][/wyimek]
Dopełnieniem „Ciała Simona” stała się madrycka „Końcówka” Lupy – groteskowy obraz religijności opartej na epatowaniu cierpieniem, która konkuruje z idiotycznym laickim kultem optymizmu. Grzegorz Jarzyna w magicznej „Aretei” w Essen sportretował manipulację religią i bezowocność boskiej ofiary. Krzysztof Warlikowski w „Końcu” pokazał piekło na ziemi i dociekał, czy istnieje Niebo.
[wyimek][link=http://www.rp.pl/temat/9147-Teatr.html] Czytaj więcej - Teatr[/link] [/wyimek]
Dla Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego (spektakle z Teatru im. Szaniawskiego w Wałbrzychu) najważniejszym problemem jest tożsamość – zakłócona bądź narzucana w imię politycznej poprawności lub narodowych stereotypów. Podważają istnienie jednej obowiązującej wszystkich wersji naszego losu – akowsko-solidarnościowego lub peerelowsko-postkomunistycznego. „Niech żyje wojna!”, ironiczna pointa „Czterech pancernych” stała się głosem w obronie „gorzej urodzonych” Czereśniaków. „Był sobie Andrzej, Andrzej i Andrzej” kpi z artystów i polityków, którzy stworzyli nową, neoliberalną cenzurę, towarzyską i ekonomiczną, nie przyjmując do wiadomości, że jest Polska B i nowi twórcy.
„Biesy” Krzysztofa Garbaczewskiego (Teatr Polski, Wrocław) ujawnił, że dla młodego pokolenia ważniejszym problemem niż historia XX w. jest totalitaryzm życia rodzinnego. Podobnego problemu dotyka postholokaustowy „Utwór o matce i ojczyźnie” Marcina
Libera ze Współczesnego w Szczecinie. O tym, że PRL jest dla młodych niezrozumiałą prehistorią, mówi „Utopia będzie zaraz” Michała Zadary ze Starego w Krakowie.
Najrówniejszą formę prezentował Narodowy w pełnej teatralnych fajerwerków „Księżnie na opak wywróconej” Jana Englerta i „Mewie” Agnieszki Glińskiej z rewelacyjną Dominiką Kluźniak. Oba spektakle pokazały pustkę ludzi znikąd, zakochanych w marzeniu o celebryckiej sławie – rozhuśtanych emocjonalnie, a bezradnych intelektualnie.
„Wesele hrabiego Orgaza” Jana Klaty, zbiorowa kreacja Starego Teatru z Krzysztofem Globiszem, to mistrzowski pamflet na szwindel popkultury i newage’owych rytuałów udających metafizykę. Klata udowodnił, że najlepiej sprzedaje się iluzja!
Dojrzałości – aktorskiej i życiowej – uczy Jan Englert w „Przygodzie” Krystyny Jandy w stołecznej Polonii.
[ramka][srodtytul]Zachwyty[/srodtytul]
- „Ciało Simone” Krystiana Lupy stołeczny Teatr Dramatyczny
- „Wesele hrabiego Orgaza” Jana Klaty Stary Teatr, Kraków
- „Księżniczka na opak wywrócona” Jana Englerta Teatr Narodowy[/ramka]
[ramka][srodtytul]Rozczarowania[/srodtytul]
- Brak Teatru TV w TVP
Kompromitacja publicznej telewizji!
- „Księżna d’Amalfi” w Studio
Dziwna wpadka Jacka Głomba
- „Zmierzch bogów” Mai Kleczewskiej w Opolu
I mistrzom zdarza się zaćmienie[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA