fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Aplikacje/egzaminy

Aplikanci krytykują kolokwia

Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
W niektórych izbach radcowskich egzaminy wypadły dramatycznie słabo
Internet aż kipi wściekłością aplikantów. Licytują się wynikami: w Warszawie kolokwium z procedury cywilnej zaliczyło 30 proc. zdających. W Rzeszowie zdały je trzy osoby na 160. W Katowicach kolokwium ze wszystkich przedmiotów zdały też tylko trzy na 340. W Olsztynie za pierwszym razem zdało 10 proc. aplikantów, poprawkę – około połowy.
Są też izby, gdzie było lepiej, np. w krakowskiej egzamin zaliczyło 90 proc. aplikantów. Ale to zróżnicowanie, a tym bardziej złe rezultaty, każe postawić władzom samorządu pytania. Czy radzą sobie ze szkoleniem aplikantów? Czy potrafią przeprowadzić rzetelny sprawdzian ich wiedzy? – Po zakończeniu kolokwiów Krajowa Rada Radców Prawnych niezwłocznie przystąpi do analizy wyników i przekaże swoje stanowisko – informuje Piotr Bober, wiceprezes rady.
[srodtytul]Gdy zalicza 1 proc.[/srodtytul]
– Gdy egzaminu nie zdaje 99 czy nawet 70 proc., to może znaczyć, że albo był on źle przygotowany, albo że osoby, które go zdawały, nie zostały do niego dobrze przygotowane przez wykładowców – uważa Adam Bodnar, z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Aplikanci powinni mieć szansę spełnienia wymogów stawianych im na egzaminie. Korporacja ma ich przeszkolić do wykonywania zawodu, wyeliminować tych, którzy nie przykładają się do nauki, ale nie przeprowadzać odsiewu korygującego wyniki naboru – dodaje
Takie właśnie podejrzenie, że [b]chodzi o eliminację nadmiaru kandydatów na radców, którzy rok temu tysiącami dostali się na aplikację, wyraża wiele osób, którym nie powiodło się na kolokwiach[/b]. Do tego trudno się odnieść obiektywnie bez analizy prac egzaminacyjnych. Iwona Kujawa, dyrektor Departamentu Nadzoru nad Aplikacjami w Ministerstwie Sprawiedliwości, zwraca jednak uwagę na bardzo liczne skargi aplikantów na przebieg szkolenia oraz nieprzestrzeganie regulaminu aplikacji przez poszczególne rady.
Ale może to regulamin nie sprostał potrzebom masowego kształcenia? Według Wojciecha Gajosa ze Stowarzyszenia Doradców Prawnych nie można mieć pretensji do korporacji o to, że szkolenie przerasta jej możliwości, a wyniki kolokwiów są nie najlepsze. Warto się zaś zastanowić, czy nie umożliwić jego prowadzenia także innym wyspecjalizowanym ośrodkom gwarantującym odpowiednią kadrę, zaplecze techniczne i jakość.
[srodtytul]Lepiej upaństwowić[/srodtytul]
Czy rozwiązaniem nie byłoby organizowanie kolokwiów przez państwo? Od kilku lat komisje powołane przez ministra sprawiedliwości przeprowadzają egzaminy na aplikacje, w tym roku pierwszy raz przeprowadziły egzaminy zawodowe. [b]Dla korporacji byłaby to szansa odsunięcia podejrzeń o eliminację przyszłych konkurentów, a aplikanci mieliby gwarancję przejrzystego i rzetelnego weryfikowania[/b].
– Wyniki faktycznie dają do myślenia, ale daleki jestem od stwierdzenia, że powołanie komisji państwowych byłoby lekiem na zaistniałą sytuację – ocenia Bartosz Grohman z Naczelnej Rady Adwokackiej. Jego zdaniem oznaczałoby to oddanie szkolenia państwu, a to byłoby sprzeczne z jego celem i z konstytucją.
Przeciwny jest temu także Bodnar. – To byłaby nadmierna ingerencja państwa w działalność samorządów. Minister powinien natomiast wykorzystywać swoje uprawnienia nadzorcze, by nie było tu wolnoamerykanki – mówi.
– Monitorujemy sprawę, niewykluczone, że konieczne będzie podjęcie prac legislacyjnych, które umożliwią szerszą kontrolę ministra nad przebiegiem aplikacji – oświadcza dyrektor Kujawa.
Radca prawny Michał Kocur uważa natomiast, że egzaminy podczas aplikacji nie są wcale potrzebne, wystarczyłby końcowy. Argumentuje, że zajęcia i sprawdziany niewiele wnoszą, a zawodu można nauczyć się tylko praktykując pod okiem doświadczonych prawników. Kolokwia można by utrzymać, ale pod warunkiem, że nie będą promować na następny rok. Aplikanci mieliby informację, jak wykładowcy ich oceniają, a nie byłoby podejrzeń, iż egzaminy są po to, by ich wycinać.
[ramka] [b]Samorząd o państwowym egzaminie[/b]
Trzy miesiące temu KRRP skrytykowała państwowy egzamin radcowski przeprowadzony latem, m.in. za znaczące różnice między poszczególnymi komisjami w liczbie tych, którzy zdali. Po tym egzaminie 70 proc. aplikantów zasiliło szeregi korporacji. KRRP postulowała m.in.:
- wprowadzenie i egzekwowanie przez komisje precyzyjnych, jednolitych kryteriów oceny poszczególnych zadań,
- wprowadzenie obowiązkowych konsultacji wszystkich członków komisji w ramach jednego przedmiotu w celu ujednolicenia metody oceniania,
- jednoznaczne określenie zasad przeprowadzania egzaminu, w tym doprecyzowanie, z jakich materiałów można korzystać.[/ramka]
[i]Więcej o egzaminach i aplikacjach w serwisie:
[link=http://www.rp.pl/temat/55769.html] rp.pl » Prawnicy, doradcy i biegli » Aplikacje / egzaminy zawodowe [/link][/i]
[b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/12/13/kolokwia-w-ogniu-krytyki/#respond]SKOMENTUJ TEN ARTYKUŁ[/link][/b]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA