fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Nitras zapłaci za porażkę PO w wyborach w Szczecinie?

Sławomir Nitras wymógł na władzach PO wystawienie w Szczecinie posła Arkadiusza Litwińskiego przeciw prezydentowi miasta Piotrowi Krzystkowi
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Szef Platformy Obywatelskiej w Szczecinie ma zapłacić stanowiskiem za przegrane przez partię wybory na prezydenta miasta
Jeszcze przed świętami zarząd wojewódzki zachodniopomorskiej PO zajmie się raportem oceniającym wyniki i przebieg samorządowej kampanii wyborczej. Ocena ta może być początkiem końca błyskotliwej kariery popularnego europosła Sławomira Nitrasa, szefa szczecińskiej Platformy. Jego pozycja w partii słabnie od czasu, gdy wiosną przegrał rywalizację o fotel szefa regionalnej PO ze Stanisławem Gawłowskim, wiceministrem środowiska, a potem nie wszedł do władz krajowych Platformy.
– Sławek liczył, że wyniki wyborów go wzmocnią, a okazało się, że w najważniejszych ośrodkach miejskich w części szczecińskiej województwa nie będziemy rządzić – mówi działacz PO ze Szczecina.
Platforma wprawdzie uzyskała bezwzględną większość w sejmiku i prezydentury m.in. w Kołobrzegu i Koszalinie, ale to nie jej kandydaci wygrali wybory w Świnoujściu, Stargardzie, Nowogardzie, Gryficach czy Policach.
Największą porażkę PO zanotowała w samym Szczecinie, gdzie jej kandydat poseł Arkadiusz Litwiński przegrał w II turze 38,6 do 61,4 proc. z dotychczasowym prezydentem miasta Piotrem Krzystkiem (formalnie także członkiem Platformy, choć przed wyborami zadeklarował, że rezygnuje).
Za tę klęskę Nitras obciążany jest osobiście. To on, od dawna skonfliktowany z prezydentem miasta, wymógł na władzach partii wystawienie Litwińskiego, choć Krzystek chciał startować pod szyldem PO. Wystartował jako kandydat niezależny i wygrał.
Gawłowski, który tuż po wyborach publicznie apelował do Nitrasa, by ten "zastanowił się, dokąd zaprowadził PO w Szczecinie", potwierdza, że zarząd wojewódzki partii bierze kampanię pod lupę: – Będziemy oceniać jej efekty w całym regionie, ale sporo uwagi poświęcimy Szczecinowi, bo to była szczególnie bolesna i prestiżowa porażka. A tam za strategię i wybór kandydata odpowiadał Sławomir Nitras.
Sam Nitras uchyla się od komentarza. – Jak poznam ocenę władz wojewódzkich, to będę się mógł do niej odnieść – ucina.
Jego pozycję pogarsza sytuacja w szczecińskiej radzie miasta. Bo choć wybory dały PO aż 15 radnych w 31-osobowym gremium, już na pierwszej sesji okazało się, że to nie Platforma będzie rozdawać karty, lecz Krzystek. I że Klubowi PO grozi rozłam. W głosowaniu na przewodniczącego rady przepadł kandydat Platformy Bazyli Baran, który pełnił tę funkcję w ubiegłej kadencji. Wybrano za to – na wniosek radnego związanego z Krzystkiem – Jana Stopyrę, który choć startował z list PO, w ogóle nie wszedł do klubu tej partii.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA