fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Zamieszanie na lotniskach – dwa dni strajku Finnaira

Pracownicy Finnaira strajkują po raz trzeci w ciągu sześciu tygodni. Tym razem pracy odmówił personel pokładowy. Ucierpią także połączenia Blue1
Od pierwszej po południu we wtorek większość samolotów fińskiego Finnaira oraz należącego do Star Alliance Blue1 pozostała na ziemi. Powodem jest strajk personelu pokładowego. Strajk najprawdopodobniej przedłuży się do środy.
Finnair jest, ze względu na dogodne godziny połączeń i bardzo przyzwoity serwis, linią często wybieraną przez polskich pasażerów w ich podróżach do Azji. Z jego oferty korzystał PAIiIZ podczas ostatniego Expo w Szanghaju.
Wczoraj przewoźnik oficjalnie poinformował, że odwołanych jest 70 proc. lotów. Utrzymane zostały tylko najważniejsze połączenia – do Paryża, Frankfurtu, Brukseli, Sztokholmu, Kopenhagi i Duesseldorfu.
Negocjacje pomiędzy kierownictwem Związku Personelu Pokładowego, do którego należą również pracownicy Blue1 (właścicielem tej linii jest SAS, którego samoloty mają latać normalnie), trwały do późnej nocy. Strony nie doszły do porozumienia, ogłoszono strajk, o którym jeszcze nie wiadomo, jak długo potrwa – wynika z komunikatu. Przewoźnik poinformował, że rozkład jego lotów poważnie ucierpi, ale postara się zminimalizować niedogodności, czarterując samoloty od innych linii.
[wyimek]2,5 mln euro dziennie będzie kosztował Finnair strajk personelu[/wyimek]
Protest spowoduje, że Finnair za cały rok będzie miał straty w miejsce oczekiwanego niewielkiego zysku. Przewoźnik przyznaje, że dla dodatniego wyniku niezbędne były także cięcia przywilejów i zarobków. Negocjacje z udziałem mediatora załamały się nad ranem we wtorek, gdy pracownicy nie zgodzili się na warunki, na jakich mogliby korzystać z wolnych dni oraz wynagrodzeń i rekompensat za nocne loty.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA