fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Google i markowe towary

ROL
Piotr Mazurkiewicz
Dzięki uruchomionej wczoraj platformie Boutiques.com firma chce sprzedawać znane marki
Nieoficjalne przecieki pojawiały się już od kilku dni, aż Google poinformował wczoraj w swoim oficjalnym blogu, że uruchamia platformę Boutiques.com, na której będzie można oglądać, a także kupować, odzież, głównie znanych marek
Nie będzie to typowy sklep – Google daje narzędzie, dzięki któremu będą mogły powstawać butiki. Zakładać je będą mogły zarówno firmy, jak i osoby. Projekt ma wypromować udział znanych aktorek, jak Salma Hayek, siostry Olsen, Anna Paquin (zdobywczyni Oscara za rolę w filmie „Fortepian”) , a także innych celebrytek, choćby Kelly Osbourne. – Nasze rozwiązanie umożliwia wyszukiwanie wymarzonych towarów i tworzenie swojego własnego sklepu – podaje Google w komunikacie.
[wyimek]2,17 mld dol. wyniósł zysk netto Google’a w trzecim kwartale 2010 r. [/wyimek]
Jak podał w poniedziałkowym wydaniu dziennik „Guardian”, nie wiadomo jeszcze dokładnie, na czym w tym projekcie będzie zarabiał Google. Najprawdopodobniej źródłem przychodów będą reklamy lub prowizja ze sprzedaży dokonanej za pośrednictwem serwisu.
Rynek odzieżowy to dla Google’a łakomy kąsek – na świecie warty jest 500 mld dol., a ubrania i buty to jedne z najczęściej kupowanych w e-sklepach kategorii. Google stawia na wyższą półkę – wśród produktów, które pojawiły się już w butikach gwiazd, widać takie marki, jak Yves Saint Laurent, Valentino, Prada czy Alexander Mcqueen. W niektórych przypadkach mocno przecenione, nawet o 50 proc. Jednak wciąż jest to oferta niedostępna dla większości konsumentów, choć pojawiają się także tańsze, ale bardziej niszowe brandy. Popularnych sieciówek przynajmniej na razie nie widać. – Projekt powstał tylko na potrzeby rynku amerykańskiego. Przynajmniej obecnie nic nie wiadomo, aby miał ruszyć także w Europie – usłyszeliśmy w Google Polska.
Boutiques.com to kolejny problem dla marek luksusowych, które dotąd, jak tylko mogły, broniły się przed internetową konkurencją. Większość ma co prawda swoje e-sklepy, ale sprzedaje w nich jedynie np. dodatki czy akcesoria i to nie z najnowszych kolekcji. Jednak powoli widać zmiany. Koncern LVMH (właściciel m.in. marek Louis Vuitton, Kenzo czy Christian Dior) kupił niedawno 70 proc. udziałów w sklepie Saks sprzedającym w Brazylii kosmetyki. Z kolei szwajcarska grupa Richemont (Cartier czy Chloe) za przejęcie kontroli nad największym e-sklepem z luksusową odzieżą net-a-porter.com zapłacił 225 mln funtów. – wcześniej kontrolował pakiet 33 proc. Cała firma istniejąca ledwie od kilku lat warta jest 350 mln funtów, a jej roczne obroty to 120 mln funtów.
Zdaniem analityków z Bain & Company sprzedaż dóbr luksusowych online wzrosła w ciągu ubiegłego roku o 20 proc., podczas gdy tradycyjny rynek spadł o 8 proc. Ich zdaniem obroty e-sklepów z taką ofertą w ciągu najbliższych pięciu lat się podwoją. Firmy będą musiały rozbudować swoje sklepy – dzisiaj wykorzystują sieć głównie do promocji, wiele pokazów na żywo można już oglądać w Internecie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA