fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Drzewiecki coraz widoczniejszy w Sejmie

ROL
Z posiedzenia na posiedzenie wzrasta aktywność uwikłanego w aferę hazardową byłego ministra sportu – zauważają posłowie
Mirosław Drzewiecki zniknął z Sejmu po tym, gdy rok temu wybuchła afera hazardowa.
Z powodu niejasnych kontaktów z Ryszardem Sobiesiakiem, głównym bohaterem afery, stracił też fotel w rządzie. Ostatnio coraz częściej jednak bywa na Wiejskiej. Po korytarzach przechadza się zaś w towarzystwie coraz ważniejszych polityków.
– Jest członkiem klubu, więc chyba nie ma problemu – mówi Tomasz Tomczykiewicz, szef Klubu PO.
– Odnoszę wrażenie, że aktywność Drzewieckiego wzrasta z każdym posiedzeniem – Bartosz Arłukowicz (Lewica) wiąże to z końcem prac komisji hazardowej. Jest przekonany, że były minister sportu był tak ważną postacią w PO, że będzie coraz bardziej doceniany.
Uwagę części posłów zwróciło, że Drzewiecki z posiedzenia na posiedzenie przenosi się z dalszych miejsc sali sejmowej w coraz bliższe sąsiedztwo foteli zajmowanych przez członków władz Klubu PO. A w czwartek, gdy Donald Tusk przedstawiał informację na temat tragedii w Łodzi, Drzewiecki siedział już w drugim rzędzie. Później przechadzał się w pobliżu sejmowego gabinetu premiera. Dziennikarze domyślali się, że być może stara się doprowadzić do spotkania z Tuskiem, który chwilę później miał opuszczać Sejm.
Jeden ze współpracowników szefa rządu kwituje te zabiegi uśmiechem. A rzecznik rządu Paweł Graś zapewnia:
– Premier od dawna nie utrzymuje z nim kontaktu.
Czy Drzewiecki może liczyć na powrót do łask?
– Wiąże duże nadzieje z końcem prac komisji hazardowej – twierdzi polityk Platformy. Zwraca uwagę, że komisji nie udało się potwierdzić najcięższych zarzutów stawianych mu, m.in. przecieku informacji o akcji CBA.
Niedawno pojawiły się informacje, że Drzewiecki stara się o stanowisko szefa Polskiego Komitetu Olimpijskiego. – Z tego, co wiem, ma na to niewielkie szanse – komentuje polityk PO. I dodaje: dla jego przyszłości najistotniejsze jest, czy dostanie się na listę wyborczą i jak go zweryfikują wyborcy w przyszłorocznej elekcji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA