fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Dekodery na pewno nie będą kosztowały miliard

Wiceminister infrastruktury Magdalena Gaj, współautorka ustawy cyfryzacyjnej
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Magdalena Lemańska
– Nadawcy mówią swoje, a ja swoje. Każdy ma swoje racje i musimy się gdzieś spotkać w tej dyskusji – tak wiceminister infrastruktury Magdalena Gaj, współautorka ustawy cyfryzacyjnej, podsumowuje spór o to, kto zapłaci Polakom za dekodery do odbioru naziemnej telewizji satelitarnej
[b]"Rz":[/b] Na jakim etapie są prace nad założeniami do ustawy cyfryzacyjnej i kiedy w końcu trafi ona do parlamentu?
[b]Magdalena Gaj:[/b] Na początku czerwca Rada Ministrów przyjęła plan wdrażania telewizji cyfrowej i założenia do ustawy, niezwłocznie rozesłaliśmy tekst ustawy do konsultacji międzyresortowych i środowiskowych i jesteśmy już po zebraniu uwag. Moim marzeniem jest, żeby do końca sierpnia ustawa została przyjęta przez rząd. Wtedy na początku września można by było przekazać ją do parlamentu. Ponieważ założenia do ustawy były już przepracowywane przez komitety Rady Ministrów i przez rząd, tego terminu raczej uda się nam dotrzymać.
[b]Jeden z najbardziej bulwersujących nadawców przepis, jaki znalazł się w najnowszej wersji tego projektu, to ten nakładający na nich obowiązek zapłacenia najbiedniejszym za dekodery potrzebne do odbioru naziemnej telewizji cyfrowej. Czy ten przepis pozostanie?[/b]
Ten zapis pozostał w ustawie, ale nadal prowadzimy z nadawcami ustalenia na jego temat. Dwa tygodnie temu w kancelarii premiera odbyło się w tej sprawie spotkanie, w którym uczestniczyli nadawcy komercyjni, na których ten obowiązek jest nakładany, ja i minister Michał Boni. Umówiliśmy się, że spróbujemy wypracować i rozważyć alternatywne modele finansowania dekoderów i mamy się ponownie spotkać w tej sprawie w najbliższym czasie.
[b]To znaczy, że resort jest w stanie odstąpić od tego pomysłu?[/b]
Nie będę przesądzała czy możemy to zmienić czy nie, na ten czas w dokumentach te obowiązki są zapisane. Co będzie dalej, zobaczymy. Jasno powiedziałam nadawcom, dlaczego ten obowiązek się tam znalazł. Poprzez proces cyfryzacji uzyskują dwukrotne zwiększenie swojego zasięgu. Dziś TVN, Polsat, TV Puls i TV4 mają po jednym naziemnym programie analogowym, a dzięki cyfryzacji zyskają dodatkową przepływność i będą mogli mieć albo kanał nadawany w HD albo dwa w standardowej rozdzielczości. W innej sytuacji musieliby te częstotliwości kupić. To jest teraz gra na argumenty: oni mówią swoje, a ja swoje. Każdy ma swoje racje i musimy się gdzieś w końcu spotkać w tej dyskusji.
[b]Czy utrzymają Państwo zwolnienie TVP z płacenia za dekodery? Czemu TVP nie musi płacić, skoro taki obowiązek mają nadawcy komercyjni?[/b]
Ponieważ TVP „dokłada się” do interesu poprzez to, iż osoby, którym przysługiwać będzie ewentualne dofinansowanie, to osoby zwolnione z płacenia abonamentu radiowo-telewizyjnego.
[b]Z czego wynika duża rozbieżność w wycenie dekoderów? W uzasadnieniu do dokumentów zatwierdzonych przez Radę Ministrów jest mowa o ok. 400 mln zł, nadawcy uważają ją za nieoszacowaną, twierdzą, że to będzie ponad 1 mld zł.[/b]
No właśnie nie wiem, skąd nadawcy biorą te wyliczenia, bo w tym przypadku jest akurat bardzo prosto wyliczyć wartość takiej pomocy. Możemy zadedykować ją grupie ludzi określonej w dwojaki sposób, jeszcze nie zdecydowaliśmy na razie, w który. Albo zadedykujemy ją tym, którzy są zwolnieni z płacenia abonamentu, a takich osób na koniec 2009 roku mieliśmy według danych GUS i KRRiT ok. 2 mln. Albo skierujemy ją do osób, które korzystają z pomocy społecznej. Tych było 1,3 mln. To razy 300 zł – bo na tyle szacujemy wartość jednego dekodera - w pierwszym przypadku daje 600 mln zł, a w drugim - ok. 400 mln zł. Więc nie wiem skąd wziął się miliard. Być może zbyt wysoko szacują cenę dekodera.
[b]Czy któreś ze stacji planowanych dzisiaj jako pierwsze do cyfrowego nadawania naziemnego będą mogły być w przyszłości płatne? Bo to by pewnie szybciej przekonało nadawców do inwestowania w dekodery.[/b]
To jest kwestia do późniejszych ustaleń, na razie niech ten proces w ogóle ruszy.
[b]No właśnie, a kiedy ruszy?[/b]
Jeśli chodzi o przeniesienie nadawców komercyjnych na tzw. drugi multipleks, to stosowne decyzje już zostały w tej sprawie wydane przez KRRiT. Teraz prezes UKE musi jeszcze wydać uzupełniającą je decyzję rezerwacyjną. W momencie, kiedy to zrobi, nic nie stoi na przeszkodzie, by ten multipleks ruszył.
[b]Pytam, bo prezes UKE deklaruje w mediach, że to może być już jesienią, a przewodniczący KRRiT mówi coś wręcz odwrotnego - że możliwe jest dalsze opóźnienie tego procesu i to aż o rok.[/b]
Jestem bliższa tego, co mówi pani prezes. Przewodniczący uważa, że proces może opóźnić się o rok, bo argumentuje to tym, iż ogłoszenia KRRiT nie zostały jeszcze opublikowane przez Rządowe Centrum Legislacyjne i chce wywrzeć presje w ten sposób na RCL-u. Myślę, że to jest już najmniejszy problem w całym tym procesie, bo te ogłoszenia i tak się niebawem ukażą: ta czy następna KRRiT i tak wyda te koncesje. A KRRiT no mówi tak, jak mówi, bo wiadomo, w jakiej politycznej sytuacji się znalazła.
[b]Czy jest szansa na wyłączenie sygnału analogowego w planowym terminie, czyli na koniec lipca 2013?[/b]
Termin wyłączenia nadawania analogowego będzie zapisany ustawowo i zostanie dotrzymany. Jedną z sugestii nadawców było, żeby może ten termin wydłużyć jeszcze chociaż o pół roku. Ale tak się nie stanie - i tak jesteśmy już pół roku opóźnieni z wprowadzaniem tej zmiany w stosunku do Europy. Skrócimy po prostu czas równoległego nadawania analogowego i cyfrowego.
[b]A czy razem z ustawą pojawi się harmonogram wyłączeń?[/b]
Nie, to nie miałoby sensu, bo harmonogram wyłączeń to rzecz bardzo techniczna, a nie materia ustawowa. Harmonogram będzie załącznikiem do decyzji Prezesa UKE tak, by w miarę potrzeb, np. gdy dany region nie będzie jeszcze gotowy na przejście na nadawanie cyfrowe, można go było szybko zmienić.
[b]Ile będzie kosztowała kampania informacyjna, jaka musi poprzedzić wprowadzenie naziemnej telewizji cyfrowej? [/b]
Myślę, że łącznie ok. 20-30 mln zł - to wycena wykonana przez duży dom mediowy. Chcielibyśmy te koszty rozłożyć między rząd i nadawców. Od nadawców oczekujemy, że przygotują i będą nadawać komunikaty związane z procesem przejścia na cyfrowe nadawanie, a rząd przygotuje kampanię na billboardach, ulotki, stworzy specjalną linię telefoniczną i stronę internetową, tak, aby żaden obywatel nie czuł się pozostawiony w tym procesie pomocy państwa. Poza tym ludzie inaczej reagują na pomoc rządu a inaczej - od przedsiębiorców prywatnych. Tę drugą mogą postrzegać jako reklamę i chęć sprzedania im określonych usług. Dlatego duża część kampanii będzie prowadzona przez ministra właściwego ds. łączności.
[b]Kiedy kampania miałaby ruszyć?[/b]
Gdy ruszy cyfryzacja, ale już po uchwaleniu ustawy, bo to w ustawie są zapisane zadania dla ministra i dla nadawców. Myślę, że to będzie styczeń lub luty przyszłego roku. Myślimy też o punktach informacyjnych w centrach handlowych gdzie są sklepy ze sprzętem AGD, o rozpoznawalnym logo akcji i o tym, jak powinny wyglądać komunikaty nadawane przez nadawców.
[b]Te komunikaty będą wliczane do ich limitów reklamowych?[/b]
Nie, wydawało mi się, że to było w ustawie wyraźnie napisane, ale nadawcy mieli wątpliwości, więc poprosiliśmy, żeby zaproponowali własną redakcję tego zapisu i czekamy na propozycję. Absolutnie nie zamierzamy tymi przekazami wpłynąć na ilość czasu reklamowego im przysługującego.
[b]Jakiego rzędu kwoty planuje przeznaczyć na cały proces cyfryzacji resort finansów?[/b]
Jesteśmy z MF umówieni tak, że nie będziemy jednorazowo określać kosztów kampanii informacyjnej. Wydatki na nią będą co roku ustalane w ustawie budżetowej w miarę możliwości finansowych. Rozłożymy działania informacyjne na 3 lata, wzmożone będą na przełomie 2012 i 2013 r. Na 2011 rok zawnioskowaliśmy o kwotę 6-8 mln zł.
[b]Minister Rostowski podtrzymuje swoje stanowisko, zgodnie z którym dekodery absolutnie nie będą dofinansowywane przez państwo?[/b]
Kiedy projekt trafił do Rady Ministrów nawet nie dyskutowaliśmy na temat dofinansowania ich przez państwo, bo zakładaliśmy, że nakładamy ten obowiązek na nadawców. Wydaje mi się, że temat dekoderów jest sztucznie uznawany jako najważniejszy problem w procesie cyfryzacji. Najważniejszym problemem jest w ogóle samo przejście z nadawania analogowego na cyfrowe, bo to jest przejście na nową technologię, przygotowanie do tego gospodarstw domowych i nadawców. Dekodery to kwestia wtórna. Moim zdaniem w 2013 roku możemy już w ogóle nie mieć problemu z dekoderami, bo dziś ludzie już kupują odbiorniki zintegrowane, czyli telewizory przygotowane do odbioru telewizji cyfrowej. Trochę rozumiem postawę nadawców w kwestii dekoderów, bo nikt nie lubi, kiedy jest na niego nakładany nowy obowiązek. Protestują, więc jeszcze z nimi na ten temat rozmawiamy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA