fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Antyislamiści, jednoczcie się

Demonstracje przeciw budowie meczetów gromadzą w Europie wielu uczestników. Na zdjęciu pikieta w Wiedniu, czerwiec 2010 roku
Reuters
Lider holenderskiej Partii Wolności tworzy międzynarodówkę przeciwników imigracji z krajów muzułmańskich
Geert Wilders, którego partia PVV stała się po ostatnich wyborach trzecią siłą na scenie politycznej Holandii, zapowiedział, że w najbliższym czasie rozpocznie kampanię promocji nowego ruchu w USA, Kanadzie, Francji, Wielkiej Brytanii i Niemczech. Uznał, że wyborcy w tych pięciu krajach “dojrzeli do działania”, ponieważ jest tam najwięcej muzułmańskich imigrantów oraz prób ataków terrorystycznych. – Hasło “Powstrzymajcie islam, obrońcie wolność” to przesłanie ważne nie tylko dla Holandii, ale dla całego wolnego świata zachodniego – podkreślił.
Celem nowej międzynarodówki ma być przede wszystkim powstrzymanie “masowej imigracji z krajów islamskich”. – Nie dlatego, że ci ludzie są źli, ale dlatego, że przynoszą ze sobą kulturę przeciwną wszystkim naszym wartościom – mówił szef PVV.
W Holandii partia Wildersa zdobywa coraz więcej zwolenników. W czerwcowych wyborach parlamentarnych powiększyła liczbę mandatów z dziewięciu do 24, stając się trzecią siłą na holenderskiej scenie politycznej, za liberałami i socjalistami. Szef PVV zyskał sporą sympatię, gdy stał się celem pogróżek muzułmanów. Po nakręceniu filmu “Fitna”, w którym porównał islam do nazizmu i Koran do Hitlerowskiego “Mein Kampf”, Wilders nie rusza się z domu bez oddziału ochroniarzy. Przygotowuje się też do procesu, który wytoczono mu za obrazę muzułmanów.
Czy antyimigranckie partie w Ameryce i Europie będą się chciały przyłączyć do ruchu Wildersa? W Wielkiej Brytanii lider PVV współpracuje z Partią Niepodległości (UKIP) – ugrupowaniem eurosceptycznym i prawicowym, ale odrzucającym retorykę skrajnie prawicową. Wyklucza natomiast kooperację z Brytyjską Partią Narodową, którą określa jako rasistowską.
Po sukcesie wyborczym PVV Wilders natychmiast otrzymał list z gratulacjami od francuskiego Frontu Narodowego. Front chciałby występować w jednym szeregu z rosnącym w siłę holenderskim politykiem, ale ten na razie odrzuca jego konkury. W wywiadzie dla “Le Figaro” podkreślił, że nie jest rasistą i że nigdy nie będzie w Parlamencie Europejskim w jednym klubie z Jean-Marie Le Penem.
Obserwatorzy sceny politycznej we Francji przewidują jednak, że przywództwo w FN obejmie wkrótce córka lidera francuskich nacjonalistów Marine Le Pen, znacznie bardziej umiarkowana od ojca, mająca poglądy bliższe Wildersowi. Zwraca się też uwagę, że FN planował ostatnio demonstrację przeciw islamowi w Paryżu nie pod hasłami rasistowskimi, ale obrony laickości państwa.
Nie wiadomo, z kim Wilders będzie mógł się sprzymierzyć w USA. W marcu miał pojechać do Los Angeles na premierę swojego filmu zorganizowaną przez konserwatywną Christian Action Network. Odwołał jednak wyjazd, gdy dowiedział się, że jej założyciel Martin Mawyer słynie z wypowiedzi antygejowskich. Szef PVV stanowczo odrzuca homofobię, jest zwolennikiem małżeństw homoseksualnych, a muzułmanów atakuje m.in. za ich nietolerancyjną postawę wobec osób o odmiennej orientacji.
Według holenderskiego socjologa prof. Abrama De Swaana lider Partii Wolności jest spadkobiercą ideowym Pima Fortuyna, prawicowego polityka holenderskiego zastrzelonego w 2002 roku przez aktywistę skrajnej lewicy za głoszenie antyislamskich haseł. – Wilders próbuje stworzyć nową prawicę, która jest przede wszystkim liberalna i antyreligijna – podkreśla De Swaan.
[ramka][srodtytul]Opinie dla „Rz”[/srodtytul]
[b]Gerard Batten, europoseł UK Independence Party[/b]
Z dużą radością przyjmuję informację o inicjatywie Wildersa, z którym wielokrotnie rozmawiałem o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą masowa imigracja. Do Wielkiej Brytanii przybywa milion nowych imigrantów rocznie. Naszego państwa absolutnie na to nie stać. Problemem są też poglądy wielu przybyszy. Trzeba powiedzieć wreszcie jasno i bez ogródek, że nie chcemy u nas ludzi, którzy podzielają opinie rodem ze średniowiecza. Obecny brytyjski rząd konserwatywny, podobnie jak inne rządy w Europie, nic nie robi, by powstrzymać to zagrożenie. Dlatego partie opozycyjne z różnych krajów muszą jednoczyć wysiłki, by doszło do zmian.
[b]Harry van Bommel, holenderski poseł, socjalista[/b]
Jeśli chodzi o aspekt czysto polityczny, inicjatywa Wildersa może odnieść sukces. W wielu krajach Europy silne są lęki przed muzułmanami. Myślę, że nawet w Polsce, gdzie nie ma dużej liczby imigrantów, hasła szefa PVV padną na podatny grunt – ze względu na obawy katolików przed islamem. Ale nawet jeśli Wilders zbuduje taki ruch, to nie zrealizuje swoich haseł. Proponuje, by prawo imigracyjne oprzeć na kryterium religijnym, czyli po prostu nie wpuszczać osób wyznania muzułmańskiego. To byłoby jednak całkowicie sprzeczne z traktatami międzynarodowymi. Żadna realistycznie myśląca partia, żaden rząd nie może traktować takich pomysłów poważnie.
[i]—not. mszy[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA