fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Biznesowa edukacja to gra zespołowa

Świeżo upieczeni absolwenci
Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Coraz więcej szkół biznesu łączy siły. Zmiany wymuszone przez globalizację przyspieszył kryzys finansowy
– Kiedyś wystarczyło mieć licencjat, by dostać dobrą pracę, dziś nie zawsze wystarcza tytuł magistra i znajomość dwóch, trzech języków obcych. Rynek wymusza coraz większą konkurencję i na absolwentach, i na uczelniach – twierdzi Maxime Crener, prezydent International University of Monaco, czołowej szkoły biznesu w Księstwie Monako, która właśnie weszła w skład grupy INSEEC, największej niezależnej grupy edukacji biznesowej we Francji. (Wartości transakcji nie ujawniono).
Catherine Lespine, dyrektor generalna grupy INSEEC, nie kryje, że przygotowuje już plany kolejnych dwóch, trzech akwizycji. – Chcemy tworzyć wspólne programy, wspólne kampusy i kupować bardzo dobre prywatne szkoły. Niekoniecznie duże, ale z bardzo dobrą reputacją – podkreśla i dodaje, że w polu zainteresowania INSEEC są także kraje Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polska.
– Przyglądamy się kilku szkołom w Polsce. Szukamy [link=http://kariera.pl/edukacja]uczelni[/link], których wizja i kultura są podobne do naszych – dodaje Catherine Lespine. Jej zdaniem współpraca między szkołami, łączenie sił, jest teraz koniecznością – nie tylko ze względu na koszty, choć to istotny argument; wspólna administracja, księgowość, IT i HR pozwalają obniżyć koszty o ok. 20 proc.
Nie mniej ważna jest też synergia merytoryczna. – Rozwijamy synergie podobnie jak robią to globalne koncerny zarządzające portfelem marek – podkreśla Maxime Crener, zaznaczając, że marka szkoły będzie miała coraz większe znaczenie. – Przybywa młodych ludzi, którzy mówią w kilku językach i chcą robić karierę w globalnych firmach. Trzeba im więc zaoferować wielokulturową edukację na wysokim poziomie – dodaje szef IUM.
Według niego głównym wyzwaniem dla szkół jest dziś zapewnienie wielokulturowości zarówno wśród profesorów, jak i wśród studentów oraz zbudowanie silnej marki na rynku, gdzie już od kilku lat trwa globalna walka konkurencyjna.
– Jesteśmy świadkami prawdziwej globalizacji sektora prywatnej edukacji biznesowej – twierdzi Catherine Lespine. Jej opinię potwierdza seria ubiegłorocznych transakcji, m.in. fuzja francuskich szkół biznesu – uczelni w Lille i nicejskiej CERAM, alians szkół biznesu z Reims i Rouen oraz inwestycja amerykańskiej Apollo Group (właściciela m.in. University of Phoenix), która za 600 mln dolarów przejęła BPP Holdings, największą brytyjską grupę prywatnych wyższych szkół.
Sama INSEEC w ciągu pięciu ostatnich latach podwoiła liczbę studentów do 10,5 tys. To efekt zarówno organicznego rozwoju grupy, która wystartowała w 1975 jako INSEEC Business School w Bordeaux i stopniowo poszerzała swoją ofertę (m.in. o Europejską Szkołę Handlu w Bordeaux, MBA Institute czy kształcącą paramedyków szkołę Sup Sante), jak też serii przeprowadzonych w ostatnich latach przejęć. W ich wyniku do grupy weszła znana francuska szkoła reklamy i komunikacji Sup de Pub oraz CEFIRE Paris łącząca program studiów z pracą.
Catherine Lespine podkreśla, że przy konsolidacji szkół niezwykle ważne jest zachowanie autonomii i specyfiki uczelni. Szefowa INSEEC wie, co mówi, bo o tę odrębność uczyła się dbać nie tylko z pozycji inwestora, ale i celu inwestycji; od siedmiu lat grupa jest częścią amerykańskiego giganta edukacyjnego Career Education Corporation (1,7 mld USD przychodów w 2009 r.).
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA