fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Klęski żywiołowe

Nasz system ochrony przed powodzią to skansen

Rozmowa: dr Janusz Żelaziński, hydrolog, były pracownik IMiGW
[b]Rz: Podtopienia na południu Polski to pogodowa anomalia?[/b]
dr Janusz Żelaziński: W naszym klimacie to sytuacja typowa. Co kilka lat przy intensywnych wiosennych, a częściej letnich, opadach deszczu rzeki po prostu wylewają.
[b]Jak temu zaradzić?[/b]
Powodzi nie da się uniknąć ani zlikwidować. Państwa zachodnie pustoszone przez powodzie kilkanaście lat temu doszły do tego wniosku. Zamiast budować kolejne zbiorniki retencyjne czy wzmacniać wały, które często nie pomagają w razie wielkiej wody, wprowadziły tzw. risk management – ograniczają ryzyko. Stosują różne sposoby, by szkody wywołane powodzią była jak najmniejsze. Nasz system ochrony przeciwpowodziowej to skansen. Wydajemy ogromne sumy na umacnianie wałów i budowę zbiorników, a w razie powodzi te wydatki można tylko dopisać do rachunku strat.
[b]To jak zmniejszyć szkody?[/b]
Przede wszystkim ograniczyć budowę w miejscach zagrożonych zalaniem. We Wrocławiu na terenie, którego Niemcy nie zabudowali, by mogła tam wylewać rzeka, powstało osiedle. Doszczętnie zniszczyła je powódź w 1997 roku. Dziś stoi tam jeszcze więcej domów. Przy kolejnej powodzi straty byłyby jeszcze większe.
[b]Ludzie jednak decydują się mieszkać na terenach zalewowych.[/b]
Bo umacnianie wałów i budowa zbiorników tworzą iluzję bezpieczeństwa. Wmawia się ludziom, że dzięki takim inwestycjom będą bezpieczni. Opieranie bezpieczeństwa na budowlach hydrotechnicznych jest nie tylko nieskuteczne, ale często szkodliwe.
[b]Trudno jednak zadekretować, gdzie nie można budować. [/b]
Można jednak zalecić na terenach zalewowych szczególne standardy budowlane, tak jak to się robi w krajach rozwiniętych. Wymaga się konstruowania wysokich, szczelnych fundamentów, nieumieszczania wartościowych sprzętów w piwnicy i na parterze. Dzięki temu straty są mniejsze.
[b]Bywa, że kupuje się dom, działkę, a dopiero gdy przychodzi woda, okazuje się, że to zagrożony teren.[/b]
Przed zakupem można to sprawdzić. Regionalne zarządy gospodarki wodnej przygotowują mapy terenów zalewowych. Jeszcze nie stworzono ich dla całej Polski, ale do tych, które są gotowe, można zajrzeć. Jeśli wiemy, że w danym miejscu występuje ryzyko powodzi, negocjujmy cenę. Gdy zdecydujemy się na budowę domu, warto zainwestować w taki projekt, by budynek wytrzymał zalanie. Dobrze też się ubezpieczyć.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA