fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Była prywatna, będzie publiczna

W Szczecinie dojdzie do pierwszej w kraju nacjonalizacji szkoły wyższej. Studenci zaoszczędzą kilka tysięcy złotych rocznie
Szczecińska Wyższa Szkoła Sztuki Użytkowej (WSSU) od października wejdzie w skład powstającej właśnie Akademii Sztuki finansowanej ze środków publicznych. Dziś Senat ma głosować nad ustawą ją powołującą.
Akademię utworzą: istniejąca w Szczecinie filia Akademii Muzycznej w Poznaniu, Katedra Edukacji Artystycznej Uniwersytetu Szczecińskiego i niepubliczna WSSU. W marcu Sejm ustawę przyjął jednogłośnie.
– Studenci są bardzo zadowoleni – mówi prof. Andrzej Tomczak z WSSU. – Nie będą płacić ok. 6 tys. czesnego rocznie i jak ich koledzy z publicznych uczelni będą mieli dostęp do podobnych stypendiów.
Cieszą się też władze Szczecina. – Do tej pory nie mieliśmy uczelni artystycznej, więc młodzi wyjeżdżali na studia i już do nas nie wracali – mówi Agnieszka Muchla, rzecznik wojewody zachodniopomorskiego.
Eksperci przyznają, że nacjonalizacja prywatnej uczelni to precedens. – Jeszcze nie było takiego przypadku – mówi
prof. Marek Rocki, przewodniczący Państwowej Komisji Akredytacyjnej i senator PO. Jego zdaniem za przykładem WSSU mogą pójść inne uczelnie.
– Prywatnym szkołom wyższym, które zmagają się z niżem demograficznym, będzie zależało na finansowaniu z publicznych źródeł – mówi. Jednocześnie będą one musiały sobie poradzić z wyższymi wymaganiami, jakie stawia się uczelniom publicznym. – Będą musieli im sprostać i studenci, i kadra – uprzedza prof. Rocki.
Ministerstwo Nauki przychylnie patrzy na konsolidację uczelni. –Musimy sprostać konkurencji zachodnich uniwersytetów i niżowi demograficznemu. Konsolidacja może być jedną z odpowiedzi – mówi rzecznik resortu Bartosz Loba.
Była minister edukacji Krystyna Łybacka, posłanka SLD, uważa jednak, że wchłonięcie WSSU przez Akademię Sztuki to niebezpieczny precedens. – Prywatna uczelnia ma właściciela i majątek – zauważa. – Ustawa nie reguluje kwestii majątkowych. Ktoś na takim przejęciu straci, a ktoś zyska.
– Trudno mówić o szczegółowych regulacjach. Najlepiej, by to uczelnie dochodziły do porozumienia – twierdzi Loba.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA