fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Chasydzi kontra ekolodzy

Klasyczny sztrajmł noszony przez chasyda w Leżajsku
Rzeczpospolita, Bartosz Siedlik
Izraelscy obrońcy praw zwierząt chcą wprowadzić całkowity zakaz handlu futrami. Nie oddamy naszych futrzanych czap – zapowiadają ortodoksi
Organizacja Pozwólcie Zwierzętom Żyć (PZŻ) nakłoniła Kneset do opracowania ustawy, która zakazywałaby handlu futrami w Izraelu. Gdyby przeszła, byłby to pierwszy taki przypadek na świecie. – Mamy złą prasę, nikt nas nie lubi. Wypominają nam bombardowania Gazy i zamach w Dubaju. Takie prawo znacznie poprawiłoby nasz wizerunek. Inne kraje na pewno wzięłyby z nas przykład – mówi „Rz” Eti Altman, szefowa PZŻ.
Jej plan został jednak – przynajmniej na razie – zablokowany przez zasiadających w Knesecie ultraortodoksów, religijnych Żydów, którzy noszą pejsy, brody i czarne stroje. Uważają oni bowiem, że zakaz handlu futrami byłby „naruszeniem ich swobód religijnych”. Chodzi o sztrajmły, okrągłe futrzane czapy noszone przez pobożnych Izraelitów podczas świąt. – Oni niepotrzebnie tak się gorączkują. Nam chodzi o futra, które kupują sobie kobiety – zapewnia znakomitą polszczyzną pani Altman. Co ciekawe, ona sama jest córką kuśnierza. Do 1957 roku mieszkała we Wrocławiu, skąd jej rodzina wyemigrowała do Nowego Jorku, a potem do Izraela.
– Jednocześnie muszę przyznać, że te czapy mnie denerwują. Czy oni nie mogliby ich szyć ze sztucznych materiałów? Wyglądałyby tak samo, a w dodatku byłyby znacznie tańsze. Ortodoksi wydają na każdą z nich 1,5 tys. dolarów, a to są przecież tacy biedni ludzie – dodaje. Według niej, część czap produkowana jest w Chinach i zamiast soboli do ich szycia wykorzystywane są skóry bezdomnych kotów i psów.
Podobne argumenty nie przekonują jednak religijnych Żydów, którzy zapowiadają, że również podczas kolejnych głosowań zablokują ustawę. Dowodzą, że skoro 90 procent futer sprzedawanych w Izraelu to właśnie futra przeznaczane na sztrajmły, właśnie oni będą główną ofiarą zakazu. Poza tym obawiają się, że to dopiero początek. Że po czapach przyjdzie kolej na zakaz rytualnego uboju zwierząt, który polega na poderżnięciu gardła.
– Nie wiem, jakie są intencje tych obrońców praw zwierząt, ale myślę, że skoro są tak wrażliwymi ludźmi, powinni uszanować wrażliwość religijną innych – powiedział „Rz” naczelny rabin Polski Michał Szudrich. – Zwyczaj noszenia sztrajmłów ma już kilkaset lat. Tak jak cały chasydyzm, narodził się u nas, na ziemiach wielonarodowej Rzeczypospolitej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA