fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

PO przyspiesza ze zmianami w IPN

IPN
Fotorzepa, Darek Golik
Na następnym posiedzeniu posłowie mają uchwalić nowelizację ustawy o Instytucie. Platforma chce, by prezes był wybierany na nowych zasadach - ustaliła "Rz"
Nad projektem pracuje sejmowa podkomisja. – Kolejne posiedzenie mamy zaplanowane na wtorek. Myślę, że będzie to ostatnie posiedzenie i będziemy mogli sprawozdanie z prac przekazać Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, aby je rozpatrzyła – mówi "Rz" poseł Wojciech Wilk (PO). Arkadiusz Rybicki (PO) liczy, że Komisja Sprawiedliwości zakończy prace nad sprawozdaniem podczas jednego lub dwóch posiedzeń.
– Prace nad nowelizacją nabrały tempa, chcemy zdążyć ze zmianą przepisów do maja – mówi "Rz" polityk z władz PO. Platforma się spieszy, bo chce, aby nowy prezes IPN był już wybierany według nowych zasad.
W tym roku upływa kadencja Janusza Kurtyki. Nowego szefa Instytutu wybiera Sejm, ale spośród kandydatów wskazanych przez Kolegium IPN, które może uruchomić procedurę już w czerwcu.
Tymczasem projekt Platformy zakłada likwidację Kolegium i zastąpienie go radą, w której zasiadałyby osoby wskazane przez środowiska uniwersyteckie. Jeśli Sejm zdąży, to nie kolegium, lecz nowa rada wskazałaby kandydatów na prezesa.
Rybicki zapewnia: – Nie forsujemy sztucznego tempa, podczas prac dyskutujemy nad poprawkami. Wnioskodawcom zależy, by na następnym posiedzeniu Sejmu projekt został uchwalony.
Politycy PO nie kryją jednak, że nie chcieliby Kurtyki na kolejną kadencję w IPN. Podczas debaty nad projektem Rybicki ostro krytykował wybór obecnego prezesa. Stwierdził, że PO żałuje, iż poparła jego kandydaturę, kierując się opinią Jana Rokity, którego Kurtyka był kolegą.
Opozycji nie podoba się tryb pracy nad projektem. – Posiedzenia się zwołuje, gdy nie ma posłów PiS lub Andrzeja Czumy z PO, bo on nie zawsze ma takie zdanie jak PO – oburza się Zbigniew Girzyński z PiS.
Poza zmianą zasad wyłaniania prezesa IPN nowelizacja zakłada, że każdy obywatel dostawałby swoją teczkę bez anonimizacji (dziś nazwiska agentów są zamazywane, można je poznać po złożeniu osobnego wniosku). Rozważana jest też możliwość zastrzegania akt przez osoby, których one dotyczą, na maksymalnie 50 lat.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA