fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Klęski żywiołowe

Setki tysięcy ludzi uciekało przed tsunami

AFP
Co najmniej 400 osób zginęło w wyniku trzęsienia ziemi w Chile. Ale syreny alarmowe wyły w ponad 50 krajach
Wstrząs o sile 8,8 stopni w skali Richtera zaskoczył Chilijczyków w nocy z piątku na sobotę. Rozpoczął się weekend, w stolicy wiele osób bawiło się jeszcze w nocnych klubach. W ułamku sekundy Santiago pogrążyło się w ciemnościach. Z lokali zaczęli wybiegać ludzie. – Ziemia trzęsła się cały czas. Rozejrzałem się wokół, wszyscy byli pijani – opowiadał Maren Andrea Jimanez mieszkający w Santiago ekspert ONZ.
Mieszkańcy innych miast wybiegali na ulice wprost z łóżek, w piżamach. Telewizja bez przerwy pokazywała zniszczone drogi, zawalone mosty, zmiażdżone samochody, poprzewracane pociągi w Concepcion, które ucierpiało najbardziej. W mieście runęły dziesiątki budynków. Przez cały dzień ekipy ratunkowe próbowały dostać się do 100 mieszkańców jednego z apartamentowców, którzy utknęli pod gruzami.
– W całym Chile trzęsienie ziemi dotknęło dwa miliony ludzi – ogłosiła prezydent Michelle Bachelet. W ciągu doby sejsmografy odnotowały 115 wstrząsów wtórnych.
[srodtytul] Fala jak odrzutowiec[/srodtytul]
Wstrząs, którego epicentrum znajdowało się około 100 kilometrów na północny zachód od miasta Chillan, postawił na równe nogi cały rejon Pacyfiku. Początkowo amerykańskie centrum ostrzegania przed tsunami przekazało ostrzeżenia tylko dla Chile i Peru. Kilka innych krajów miało zachować czujność. W ciągu kilku godzin zaalarmowano całą Amerykę Środkową i Polinezję Francuską. Alert ogłosiły wkrótce również Australia, Nowa Zelandia, Japonia i Rosja. Syreny alarmowe zawyły w 50 krajach.
– Fala wody zmierza w kierunku Hawajów z prędkością 200 metrów na sekundę, czyli 720 kilometrów na godzinę. –Pędzi niemal z prędkością odrzutowca – mówił w sobotę Roger Bilham, geolog z uniwersytetu w Kolorado. Przewidywał, że w Japonię lub w Filipiny mogą uderzyć nawet 10-metrowe fale.
[srodtytul]Ewakuacja w góry[/srodtytul]
Władze wszystkich krajów w regionie zaleciły mieszkańcom szukanie schronienia w wyżej położonych miejscach. Setki mieszkańców Samoa i Wysp Cooka uciekło na wzgórza. Na Hawajach ustawiały się wielkie kolejki do stacji benzynowych. W hotelach turystów przeniesiono na wyższe piętra. Godzinę przed spodziewanym tsunami policja miała zablokować wszystkie drogi.
– Za dwie, trzy godziny wielka fala uderzy w Tora Bora i Tahiti – ostrzegały władze wysp Polinezji Francuskiej. Ewakuację zarządziły władze rosyjskiej Kamczatki i Wysp Kurylskich, spodziewając się dwumetrowych fal. Ewakuowano około 100 pracowników portu na Kamczatce.
Pierwszy raz od 15 lat przymusową ewakuację zarządziła Japonia. Jak przewidywała Japońska Agencja Meteorologiczna, fala wysoka na trzy metry uderzy w kilka wysp, a także w wybrzeże Hokkaido. Ewakuacja objęła 320 tysięcy mieszkańców.
Jednak fale nie były tak duże, jak się obawiano. Te, które uderzyły w wyspy Polinezji Francuskiej, nie przekroczyły 20 centymetrów wysokości. W Kamczatkę uderzyła 90-centymetrowa fala. Poszczególne kraje natychmiast zaczęły odwoływać alarm. Nigdzie, poza Chile, nie było ofiar.
[srodtytul]Kraj szacuje straty[/srodtytul]
Z trzęsienia ziemi w Chile już zaczęli korzystać szabrownicy. Policja musiała użyć gazu łzawiącego i armatek wodnych, by nie dopuścić do plądrowania domów. Z zawalonego więzienia w Santiago uciekło około 200 przestępców.
Straty Chile mogą sięgać nawet 30 miliardów dolarów. Pomoc już zaoferowali Amerykanie. Również Unia Europejska obiecała Chile 3 miliony euro.
– Jestem zszokowany rozmiarem tragedii – mówił szef Komisji Europejskiej José Manuel Barroso.
Niemal całkowicie zniszczone jest między innymi XVIII-wieczne miasto Curico. W gruzach legło 90 proc. zabytkowych budynków.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA