fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Szkoła superuczniów

ROL
Najzdolniejsi uczniowie mają dostać wsparcie. A nauczyciele nauczą się, jak im pomagać
W Ministerstwie Edukacji Narodowej powstanie specjalny wydział, który zajmie się kształceniem zdolnych uczniów i opracowaniem systemu pracy z wybitnymi – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.
– Za mało poświęca się uwagi zdolnym uczniom. Są szkoły, które z nimi pracują, ale są takie miejsca, gdzie diamenty w ogóle nie są poszukiwane – mówi „Rz” Aleksandra Kowalik, dyrektor Departamentu Kształcenia Ogólnego i Wychowania MEN. I dodaje, że wybitnie uzdolnieni nie zawsze są najlepszymi i najgrzeczniejszymi uczniami i dlatego trzeba umieć do nich dotrzeć.
[wyimek]Uczeń ze średnią 6,0 potrzebuje takiej samej pomocy jak ten z gorszymi wynikami Wiesław Kosakowski, dyrektor III LO w Gdyni[/wyimek]
Zdarza się, że zdolni czują się w szkołach gorzej traktowani niż inni uczniowie. – Jeśli się nie trafi do szkoły, która będzie rozwijać zainteresowania, trzeba mieć silną wolę, by się nie dać stłamsić – mówi Jan Sowa, absolwent znanego z sukcesów uczniów w olimpiadach przedmiotowych XIII LO w Szczecinie. – Z drugiej strony w szkole, która daje możliwości rozwoju, więcej się wymaga od zdolnych i może się pojawić rozgoryczenie, że trzeba pracować więcej niż inni.
Również dla wielu nauczycieli praca z wybitnymi uczniami stanowi nie lada wyzwanie.
– Myślą niezależnie i zadają pytania. Jeśli nauczyciel potraktuje to jako zamach na jego kompetencje, konflikt jest gotowy. Nauczyciel zrobi wszystko, by takiego ucznia spacyfikować, na przykład odpytując z encyklopedycznej wiedzy – opowiada Włodzimierz Zielicz, fizyk z Warszawy, który pracuje ze zdolną młodzieżą.
Jak MEN chce wspierać wybitnych? Przede wszystkim planuje wprowadzić jednolity dla całego kraju system wspierania uczniów zdolnych. W tym celu jeszcze w tym roku przeprowadzi ogólnopolską diagnozę. Ma ona dać odpowiedź na pytania, m.in. jaki jest w Polsce procent uczniów zdolnych, w jakich regionach kraju są szkoły, które mogą się pochwalić uczniami odnoszącymi sukcesy w olimpiadach przedmiotowych, a gdzie ich brak.
Urzędnicy zbiorą też dobre przykłady pracy ze zdolnymi. Pod koniec roku mają się rozpocząć szkolenia dla nauczycieli, rodziców i samorządowców dotyczące pracy z wybitnymi.
Wiesław Kosakowski, dyrektor III LO w Gdyni, podkreśla, że ważne jest przełamanie stereotypu, że zdolny uczeń to taki, który ma świetne oceny: – Jeśli ktoś ma średnią 6,0, to potrzebuje takiej samej pomocy jak ten z gorszymi wynikami. Bo to sygnał, że dziecko marnuje swoje zdolności – uważa.
Jednak zdaniem Kosakowskiego być może zamiast wydawać pieniądze na opracowanie diagnozy, lepiej byłoby wynagradzać nauczycieli, którzy już pracują z najzdolniejszymi, by skuteczniej ich motywować.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA