fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Borys przeciwko sankcjom

Andżelika Borys
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Szefowa Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys podczas wizyty wParlamencie Europejskim w Brukseli opowiedziała się za otwarciem UE na Białoruś poprzezuproszczenie procedur wizowych dla obywateli tego kraju. Nie apelowała natomiast o sankcje wobecBiałorusi.
- Są wypowiedzi o sankcjach, ale ja jako obywatel Białorusi nigdy od 2005 roku nie namawiałam do sankcji. Uważam, że trzeba zapewnić otwarcie na obywateli Białorusi, na społeczeństwo - powiedziała Borys dziennikarzom.
Powiedziała, że chodzi jej przede wszystkim o uproszczenie procedury wydawania Białorusinom wiz Schengen. - Żeby zwykli obywatele Białorusi mogli prościej uzyskać wizę i odwiedzić Europę - dodała. - Mnie zależy, żeby Białorusini mogli w prostszy sposób przyjechać do Europy i żeby sprawa mniejszości była rozpatrywana w kontekście praw człowieka na szczeblu międzynarodowym.
Powiedziała, że przedstawiając w Brukseli sytuację na Białorusi, chce mówić o problemach całego białoruskiego społeczeństwa. - To jest problem nie tylko Polaków, ale Białorusi - powiedziała.
[srodtytul]Dialog, ale skuteczny[/srodtytul]
Wszelka pomoc międzynarodowa dla Białorusi powinna być uzależniona od przestrzegania demokratycznych standardów w tym kraju - tak mówił w Parlamencie Europejskim jeden z liderów białoruskiej opozycji, Aleksander Milinkiewicz.
Chce on także, by wspólnota międzynarodowa naciskała na władze w Mińsku. Uważa, że finansowe wsparcie oferowane w ramach Partnerstwa Wschodniego, czy kolejne transze kredytów powinny być wstrzymane do czasu zmiany postępowania reżimu.
- Białoruś otrzymuje podarunki, ale moim zdaniem współpraca struktur międzynarodowych musi się opierać na prawach człowieka. Podarunki pod choinkę daje się dziecku, które coś robi. Jeśli się źle zachowuje, to musi być kara. Białoruś potrzebuje pieniędzy, ale nie można prowadzić dialogu za wszelką cenę - dodał Milinkiewicz.
- Jeśli nie będzie twardej, choć życzliwej Białorusinom reakcji ze strony UE, na Białorusi będzie gorzej - powiedział opozycjonista. - Ale moim zdaniem nie warto mówić o sankcjach. Nie ma pozytywnej alternatywy. Dialog musi być kontynuowany, ale musi być bardziej skuteczny.
[srodtytul]Rezolucja w marcu[/srodtytul]
Rezolucja Parlamentu Europejskiego dotycząca prześladowań polskiej mniejszości na Białorusi nie zostanie przyjęta jutro, jak planowano, a dopiero na marcowej sesji Parlamentu Europejskiego. Nie było zgody wśród deputowanych w tej sprawie, przewodniczący Europarlamentu Jerzy Buzek uznał więc, że warto głosowane odłożyć.
Wszystko zaczęło się od sprzeciwu socjalistów i komunistów, którzy chcieli poczekać na wyniki misji parlamentarnej na Białoruś. Tłumaczyli to więc względami proceduralnymi, choć inni doszukiwali się politycznych argumentów - by nie drażnić białoruskich władz.
Aby nie zaogniać sytuacji, szef europarlamentu Jerzy Buzek powiedział, że "może warto sprawdzić, jak wygląda sytuacja na Białorusi i dopiero później, po zapoznaniu się z sytuacją, zdecydować o ostatecznym kształcie rezolucji".
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA