fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Zawiązane usta Temidy

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Jedną z przyczyn krytycznego postrzegania sądów jest brak profesjonalnej polityki informacyjnej – uważa rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia
Sądy podejmują codziennie tysiące decyzji, orzekając w najrozmaitszych sprawach, w tym o tymczasowym aresztowaniu, o ochronie dóbr osobistych, w przedmiocie władzy rodzicielskiej i wielu innych dotykających podstawowych praw i wolności obywatelskich. Media dostarczają informacji tylko o niektórych z nich. One jednak decydują o odbiorze społecznym sądów i sędziów.
Obserwując relacje dziennikarskie, można zauważyć prawidłowość: im mniej dziennikarz zna zagadnienie, które relacjonuje, tym bardziej opiera swoje wypowiedzi na powszechnie funkcjonujących stereotypach. W programach ekonomicznych uznani fachowcy, którzy najczęściej nigdy nie mieli osobiście do czynienia z pracą sądu, od lat narzekają na „powolne sądy gospodarcze”, przywołują fałszywe dane o przeciętnej długości procesu, która ma rzekomo wynosić ponad 800 dni. Sprawozdawcy zajmujący się sprawami rodzinnymi albo zarzucają sądowi bezduszność, gdy zabiera dziecko rodzicom ze względu na złe warunki panujące w domu, albo też pytają, dlaczego sąd nie interweniował, gdy dochodzi do tragedii dziecka spowodowanej brakiem decyzji jego sądu.
[srodtytul]Potrzebna elementarna wiedza[/srodtytul]
Oczywiście, orzeczenia dotykające fundamentalnych praw i wolności zawsze będą budziły kontrowersje. Mogą być one oceniane przez społeczeństwo, a więc i dziennikarzy. Aby jednak ocena ta mogła być rzetelna, konieczna jest elementarna wiedza o obowiązującym prawie oraz poznanie przesłanek, którymi kierował się sąd, podejmując daną decyzję. Oceny niesprawiedliwe i złe wynikają najczęściej z braku znajomości tematu. Niestety, wpływają one na zły wizerunek sądów.
Moim zdaniem jedną z przyczyn krytycznego postrzegania sądów jest to, że nie mają one profesjonalnej polityki informacyjnej. Za kształtowanie relacji z mediami odpowiadają rzecznicy prasowi sądów lub prezesi sądów (§ 30 regulaminu wewnętrznego urzędowania sądów powszechnych). W niektórych są lepsi, w innych gorsi. Do grona tych ostatnich zaliczyć trzeba osoby, które odmawiają wypowiedzi przed kamerą. Niezależnie od tego, jak wypełniają swoje obowiązki, jedno jest pewne: rozproszenie odpowiedzialności uniemożliwia budowanie pozytywnego wizerunku sądów i powoduje, że ograniczają się do komentowania bieżących wydarzeń w danym okręgu.
Można zazdrościć policjantom, którzy poprzez swoje biuro prasowe w Komendzie Głównej Policji (pracujące siedem dni w tygodniu) mogą koordynować politykę medialną tej instytucji. Profesjonalizm widać już na przykładzie nowoczesnej strony internetowej, znacznie lepszej od stron sądowych. W sądach takiej struktury nadrzędnej faktycznie nie ma. Rzecznicy prasowi Sądu Najwyższego, Ministerstwa Sprawiedliwości i Krajowej Rady Sądownictwa wypowiadają się w imieniu tych instytucji. Brak zespołu prasowego sądów powszechnych powoduje, że dziennikarze często nie potrafią nawet zdefiniować problemu prawnego, przed którym stanął sąd orzekający w danej sprawie, bo też nie ma kto im go wytłumaczyć.
Specjaliści od wizerunku wskazują, że o odbiorze danej osoby w 55 proc. decydują komunikaty niewerbalne, czyli to, jak zostanie ona pokazana. Temat bardzo ciekawy, bo repertuar sposobów rejestrowania ogłoszenia wyroku jest obszerny. Obserwuje się kuriozalne ujęcia zza pleców sędziego, od dołu, poprzez barierkę dla świadków, które powodują, że mało kto słucha, co sędzia powiedział.
Nie oczekujmy, że sędzia referent będzie osobą zajmującą się medialnym opakowaniem wydanego orzeczenia, gdyż jego rolą jest wydać sprawiedliwe orzeczenie. Można być dobrym sędzią i nie mieć zdolności do kontaktu z mediami. Dzisiejsza rzeczywistość wymaga jednak zespołu osób, które będą odpowiadać za tworzenie pozytywnego wizerunku sądów i będą miały zapewnione w tym celu odpowiednie warunki organizacyjne i finansowe. Jest to potrzebne nie tylko społeczeństwu, ale także sędziom: jeśli będą mieli poczucie, że ich praca spotyka się z uznaniem społecznym, będzie to dodatkową motywacją do doskonalenia zawodowego. Czasem też należy otwarcie powiedzieć, że za dane rozwiązanie prawne odpowiada władza ustawodawcza i sędzia tylko stosuje ułomne prawo.
[srodtytul]Zła alternatywa[/srodtytul]
Powołanie zespołu prasowego sądów powszechnych jest potrzebą pilną, wszak nieobecni głosu nie mają, a dziś o sądach mówią wszyscy poza sędziami. Można też nic nie robić i pozostać w zamkniętej wieży, nie komunikować się ze społeczeństwem i nie prowadzić misji edukacyjnej – wtedy pozostaje obserwować, jak w każdym kolejnym badaniu zaufania publicznego sędziowie będą okupować coraz to niższe pozycje.
To niewątpliwie wpływa na atrakcyjność zawodu i decyduje o wyborze młodych adeptów prawa. Jeśli ci najlepsi nie będą chcieli zasiąść za stołem sędziowskim, to jakość orzecznictwa będzie spadała, a wraz z tym autorytet sądów i państwa. Zależność tę powinni uświadomić sobie wszyscy, dla których stan państwa ma znaczenie.
[ramka][b] [link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2010/02/22/zawiazane-usta-temidy/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b] [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA