fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Tomasz Sikora: Zapomnieć i ruszyć w pościg

Tomasz Sikora
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Udowodnić, że pechowy występ w niedzielę to była głównie porażka z deszczem i ze śniegiem – taki jest dziś cel Tomasza Sikory
Czy można odrobić 2 minuty na dystansie 12,5 km podczas biegu pościgowego, który rozpocznie się o 21.45 czasu polskiego? Trener Roman Bondaruk twierdzi, że sukcesem Sikory będzie miejsce w pierwszej piętnastce.
– Najważniejsze, by jak najszybciej znów wyszedł na trasę i zapomniał, co się stało dwie doby wcześniej. Był przecież świetnie przygotowany i w biegu sprinterskim stać go było na wielkie rzeczy. On nie przegrał z rywalami, ale z pogodą, która zaskoczyła przecież nie tylko jego. Tym, którzy startowali na początku i na końcu, po prostu się upiekło. Tomek zaczął ten wyścig ostrożnie, by zachować siły na końcówkę, ale na jednym tylko okrążeniu stracił ponad pół minuty. To się nie mieści w głowie – wraca jeszcze do pechowego sprintu Bondaruk.
Doświadczony ukraiński trener widział wiele dziwnych rzeczy na biatlonowych trasach, ale zawodników, którzy na zjeździe odpychali się kijkami, bo narty nie chciały jechać, zapamięta na długo. – Śniegu napadało tak dużo właśnie wtedy, gdy Tomek był blisko czołówki. Teraz będzie musiał gonić z 29. miejsca i tych najlepszych raczej nie doścignie. Straty są zbyt duże.
Bondaruk pytany, jak kontrole antydopingowe i krew pobrana Sikorze (polski biatlonista mówił o tym w rozmowie z „Rz”) wpłynęły na jego dyspozycję, odpowiada, że choć badania pokazały spadek procentowy hemoglobiny, to w trakcie wyścigu był w znakomitej kondycji i nie miał żadnych problemów fizycznych. A o warunkach na strzelnicy powiedział tylko tyle, że on sam przez lornetkę nie widział tarczy, bo tak sypało. Jak więc Sikora mógł strzelać bezbłędnie?
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA