fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Ciężarowa zapaść na rynku aut

Fotorzepa, Sławomir Mielnik
W styczniu sprzedaż największych ciężarówek była o 40 proc. niższa niż miesiąc wcześniej
Rynek samochodów użytkowych kurczy się w dramatycznym tempie. W styczniu sprzedaż aut ciężarowych i dostawczych zmalała o przeszło jedną czwartą w porównaniu ze styczniem ubiegłego roku, a wobec grudnia prawie o jedną trzecią i wyniosła tylko 3,2 tys. sztuk.
– Jest bardzo kiepsko. W dodatku obawiam się, że w najbliższym czasie nie będzie większych szans na poprawę sytuacji – stwierdza prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego Jakub Faryś.
Załamanie sprzedaży szczególnie boleśnie odczuwają producenci dużych ciężarówek. W styczniu nabywców znalazło zaledwie 401 aut o ciężarze powyżej 16 ton, czyli o 40 proc. mniej niż miesiąc wcześniej. Jeszcze gorzej wygląda porównanie sprzedaży w ujęciu ostatnich 12 miesięcy: zamknięto je wynikiem 6,3 tys. aut, tj. prawie o 35 proc. słabszym niż przed rokiem, kiedy to sprzedaż największych ciężarówek przekroczyła 9,2 tys. sztuk. Wliczając w to mniejsze auta użytkowe (od 3,5 tony wzwyż), rynek tego typu pojazdów skurczył się w ubiegłym miesiącu o 13 proc. w porównaniu ze styczniem 2009 roku i o 48 proc. w porównaniu z grudniem.
Niewiele lepiej wiedzie się producentom samochodów dostawczych. Styczniowa sprzedaż aut do 3,5 tony wyniosła niecałe 2,7 tys., czyli o 28 proc. mniej niż rok wcześniej. Także wynik z ostatnich 12 miesięcy okazał się gorszy od sprzedaży za cały 2009 rok, choć tylko o 2,6 proc. Styczniowe wyniki sprzedaży są złym prognostykiem dla całej branży. Pogłębiają bowiem spadki z ubiegłego roku, w którym sprzedaż samochodów użytkowych powyżej 3,5 tony zmalała o ponad połowę w stosunku do roku 2008, a razem z dostawczymi o przeszło jedną trzecią. – Do końca kryzysu jeszcze daleko. Co najwyżej, możemy oczekiwać stabilizacji sprzedaży na poziomie 2009 roku – uważa Faryś.
W przypadku najcięższych aut nawet to może się nie udać. Sprzedaż ciągników siodłowych hamuje zapaść w transporcie międzynarodowym: przewozy w ubiegłym roku niemal zamarły, a duża część aut stoi niewykorzystana w bazach. Z kolei słabe tempo inwestycji w infrastrukturze ogranicza popyt na duże wywrotki.
Kto w styczniu najwięcej stracił? W segmencie aut od 3,5 do 6 ton Volkswagen, którego sprzedaż w ujęciu rok do roku spadła o 78 proc., a także Mercedes ze spadkiem o 35 proc. Ten ostatni nie sprzedał ani jednego auta w segmencie od 6 do 10 ton, podobnie jak Nissan. W grupie ciężarówek od 10 do 16 ton liderem spadków okazało się Volvo (60 proc.) oraz Iveco (56 proc.), a w autach najcięższych powyżej 16 ton najwięcej stracił znowu Mercedes (53 proc.) i Scania (17 proc.). W przypadku samochodów dostawczych ponad 70-procentowe spadki sprzedaży w styczniu zanotowały Skoda i Nissan, o ponad połowę zmniejszyła sprzedaż Toyota, o ponad 40 proc. Volkswagen, Opel i Renault Trucks.
Kłopoty mają nie tylko producenci aut, ale także wykorzystywanych przez nie przyczep i naczep. W ubiegłym roku o blisko 60 proc. zmniejszył sprzedaż wieluński producent Wielton. Styczeń nie przyniósł firmie poprawy, ale jej zarząd liczy, że przyjdzie ona w następnych miesiącach. Zaczęła bowiem rosnąć liczba zamówień. – Jednak na przekonanie się, czy to trwały trend na rynku, musimy jeszcze trochę poczekać – zastrzega prezes firmy Włodzimierz Masłowski. Także dyrektor działu eksportu w firmie Zasław Trailis Urszula Brzóska twierdzi, że rynek powoli zaczyna się budzić. – Mamy wiele zapytań od klientów. Za okres styczeń – luty oczekujemy 15-procentowego wzrostu sprzedaży – mówi Brzóska.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA