fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Czarne chmury nad Kędzierzynem

Jedna z najstarszych w Europie instalacji kwasu azotowego, która działa w ZAK-u, w tym roku musi zostać wyłączona. Wynika to z traktatu akcesyjnego Polski do UE. Zarząd firmy zastanawia się jednak co zrobić, by instalacja pracowała dłużej
W dawnych Zakładach Azotowych Kędzierzyn (dziś ZAK) powstał właśnie specjalny zespół, który ma zbadać możliwości przedłużenia eksploatacji przestarzałej instalacji. Powód? Firma nie będzie miała najpewniej w przyszłym roku czym jej zastąpić.
Co się stanie, jeśli firmie zabraknie kwasu azotowego? - To może oznaczać koniec zakładów – mówi nam anonimowo jeden z pracowników ZAK- u. Zdaniem ekspertów konieczne byłoby wstrzymanie produkcji nawozów.
75 proc. kwasu azotowego, jaki wytwarza ZAK pochodzi właśnie z tej instalacji. Na bazie kwasu produkowane są nawozy – jeden z podstawowych produktów zakładów. Starą instalację od przyszłego roku ma zastąpić nowa linia produkcyjna. Jednak kilka tygodni temu spółka wstrzymała jej budowę. Jak wyjaśniła Alicja Stronciwilk, kierownik biura PR firmy, powodem były obfite opady śniegu. Dlaczego prac nie wznowiono, choć od kilku tygodni śnieg prawie nie pada, nie powiedziała.Według naszych informacji problem leży w finansach. ZAK nadal nie reguluje na czas płatności m.in. wobec czeskiej firmy Chemoprojekt, głównego wykonawcy nowej instalacji.
Efektem wstrzymania robót jest już dwu-, trzymiesięczne opóźnienie. Zdaniem ekspertów tylko natychmiastowe wznowienie prac daje szanse na uruchomienie nowej linii jeszcze w tym roku.
- Dokończenie inwestycji będzie zrealizowane w terminie – zapewnia Alicja Stronciwilk. Ale nikt nie wie, kiedy budowa znowu ruszy.
A ostatnie poczynania zarządu ZAK świadczą o tym, że zaczyna szukać alternatywnego rozwiązania. Jednak aby stara instalacja mogła legalnie produkować także w 2011 r., konieczne byłoby renegocjowanie warunków przystąpienia Polski do UE.
- To karkołomny pomysł – uważa Robert Grzeszczak z Katedry Prawa Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Tłumaczy, że aby zmienić zapisy traktatu akcesyjnego należałoby rozpocząć nową procedurę negocjacyjną, podobna do tej, jaka poprzedzała wstąpienie Polski do Wspólnoty.
- ZAK nie zamierza i nie planuje występować do rządu o renegocjowanie Traktatu Akcesyjnego – mówi Alicja Stronciwilk. Jednak bez tego dalsze funkcjonowanie starej instalacji byłoby po prostu nielegalne.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA