fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finansowanie

Zachęta zamiast przymusu

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Bankowi nie wolno uzależniać udzielenia kredytu hipotecznego od posiadania lub kupienia przez klienta innych produktów, takich jak ROR czy karta kredytowa. Może natomiast tak skonstruować cennik, by zaciągnięcie kredytu bez otwarcia konta się nie opłacało. Większość banków skwapliwie z tej możliwości korzysta
Udzielając kredytu hipotecznego, bank nie może zmusić klienta, by równocześnie sięgnął po inny produkt, który nie jest ściśle z kredytem związany. Zapisy, które tego zabraniają, można znaleźć np. w rejestrze klauzul niedozwolonych, prowadzonym przez UOKiK. Prowadzone w 2007 r. postępowanie dotyczyło sytuacji, gdy przyznanie kredytu studenckiego było uzależnione od założenia ROR w danym banku. Jednak klauzule wpisane do rejestru są znacznie ogólniejsze. Wynika z nich, że bank nie może uzależnić udzielenia ani wypłaty kredytu od otwarcia w nim konta ani zażądać, by raty kredytu były spłacane z rachunku prowadzonego przez tę instytucję.
Banki znalazły jednak sposób, by nie stawiać formalnych warunków, ale w praktyce osiągnąć taki sam efekt. Żaden przepis nie zabrania im premiowania np. stałych klientów. Wysokość premii i definicję, kto jest stałym klientem, każdy bank ustala sam.
Pozwala to skutecznie nakłonić klienta do zakupu całego pakietu produktów. Wystarczy tak skonstruować ofertę, by wzięcie samego kredytu zupełnie się nie opłacało. Bankową marchewką są w tym przypadku obniżki marży (a niekiedy też prowizji), proponowane przy podpisywaniu umowy kredytowej tym klientom, którzy już mają promowane przez bank produkty albo się na nie zdecydują.
[srodtytul]Różne systemy zniżek[/srodtytul]
Tylko w kilku bankach nie da się zaoszczędzić na transakcji wiązanej. Posiadanie innych produktów nie ma wpływu na cenę kredytu hipotecznego w Banku Pocztowym, BPH, BPS i Millennium. Zniżki, ale tylko prowizji, a nie oprocentowania, proponują BOŚ i ING. Znacznie dłuższa jest lista banków, które nagradzają klientów za posiadanie np. ROR lub karty kredytowej niższym oprocentowaniem kredytu.
W PKO BP cena kredytu hipotecznego jest negocjowana indywidualnie. Na korzyść klienta przemawia np. to, że posiada lub zadeklaruje chęć posiadania dodatkowych produktów (np. ROR, bankowości internetowej, karty kredytowej lub ubezpieczenia na wypadek utraty pracy). Dzięki temu obniżka marży może wynieść do 0,5 pkt proc.
Mniej precyzyjne jest Pekao, które nie podaje konkretnych liczb. Wiadomo jedynie, że posiadanie karty kredytowej, ROR lub kredytu konsumpcyjnego w dniu podpisania umowy kredytowej uprawnia do niższej marży i niższej prowizji.
Szczególnie rozbudowany system zniżek przygotował BZ WBK. Mniej płacą klienci VIP i klienci wewnętrzni (czyli aktywnie korzystający z konta od przynajmniej czterech miesięcy). Wyższy rabat dostaje się za korzystanie z droższych rachunków oraz ubezpieczeń. Gdy spełnionych jest kilka warunków, marża banku może być niższa od standardowej nawet o 1,3 pkt proc.
[srodtytul]Liczą się wpływy na rachunek[/srodtytul]
Wysokie premie dla posiadaczy ROR przygotował Nordea Bank. Jeśli konto z kartą debetową jest systematycznie zasilane, marża może być niższa o 1 – 1,4 proc.
Imponująco wygląda premia w MultiBanku. Kto ma ROR i wybrany produkt kredytowy oraz dodatkowo wykupi dwa ubezpieczenia, zaciągając kredyt, zapłaci marżę zmniejszoną o 50 proc. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że podstawowe stawki w tym banku są bardzo wysokie i dopiero po ścięciu ich o połowę oferta staje się rozsądna.
Deutsche Bank PBC obniża marżę w kredycie hipotecznym – o 0,5 pkt proc. – posiadaczom ROR w tym banku. Możliwe są dalsze negocjacje wielkości bonusu, zwłaszcza przy wysokich wpływach na rachunek. Natomiast przystąpienie do proponowanego przez bank programu inwestycyjno-ubezpieczeniowego z regularną składką uprawnia do obniżki marży o 0,8 proc.
W Citi Handlowym maksymalna zniżka za ROR w tym banku, na który wpływa wynagrodzenie, może wynieść 0,6 pkt proc. Dodatkowe 0,3 pkt proc. można zyskać np. dzięki karcie kredytowej lub pożyczce gotówkowej.
[srodtytul]Punkty za produkty[/srodtytul]
Allianz Bank obniża marżę o 0,7 – 0,9 pkt proc. posiadaczom kont osobistych w tym banku. Dokładna stawka zależy od wysokości kredytu. Dodatkowym warunkiem jest stałe zasilanie rachunku i wykonywanie operacji bezgotówkowych kartą debetową.
W Lukas Banku do niższej marży uprawnia skorzystanie z tzw. pakietu hipotecznego. Wymagane jest wtedy założenie ROR z regularnymi miesięcznymi wpływami i wykupienie ubezpieczenia na życie lub od utraty pracy. Marża kredytowa jest wtedy niższa o 0,3 – 0,5 proc. (w zależności od wysokości wkładu własnego klienta). Na podobną ofertę mogą liczyć stali klienci BGŻ. Posiadanie ROR w tym banku pozwala zaoszczędzić na marży kredytowej od 0,05 do 0,3 pkt proc. (w zależności od jego rodzaju). Zniżka za wykupienie ubezpieczenia może zaś sięgnąć 0,35 pkt proc.
Z kolei Kredyt Bank zmniejsza marżę o 0,1 – 0,3 pkt proc. w zależności od liczby dodatkowych produktów posiadanych przez klienta.
Klienci Fortis Banku, którzy aktywnie korzystają z ROR i przelewają na rachunek wynagrodzenie, zyskują bonus w wysokości 0,5 pkt proc. Te same warunki trzeba spełnić w Raiffeisen Banku, by marża została obniżona o 0,4 pkt proc.
[ramka][srodtytul]Czy to się kalkuluje[/srodtytul]
Przyjmijmy, że klient jest zainteresowany pożyczeniem 250 tys. zł na 30 lat. Jeśli bank zaproponuje mu kredyt złotowy z oprocentowaniem 7 proc., miesięczna rata wyniesie 1663 zł. Obniżka marży, a więc też oprocentowania, zaledwie o 0,1 pkt proc., zmniejszy miesięczne obciążenie o 16 zł, a więc nieco więcej niż zazwyczaj płaci się za prowadzenie standardowego konta w dużym banku.
Premie za zakup pakietu bywają jednak znacznie większe. Jeśli bank zejdzie z marżą o 0,5 pkt proc., oprocentowanie spadnie do 6,5 proc., a miesięczna rata do 1580 zł. Oprocentowanie w wysokości 6 proc. rocznie, czyli marża obniżona o 1 pkt proc., przekłada się na ratę sięgającą 1499 zł; jest ona o 164 zł niższa od wyjściowej.
Wyliczenia dla innych kwot kredytu i okresów spłaty będą oczywiście inne, ale ogólny wniosek jest ten sam. Warto wybrać produkty oferowane przez bank w nieformalnym pakiecie z kredytem hipotecznym, bo na miesięcznej racie oszczędza się wtedy więcej, niż wynoszą dodatkowe koszty.[/ramka]
[ramka][srodtytul]Gdy nie wpłynie pensja[/srodtytul]
- Wykupienie dodatkowych usług zwykle opłaca się finansowo, ale trzeba pamiętać o dotrzymaniu podjętych zobowiązań.
Część banków zadowala się samym faktem sprzedania karty i pozwala z niej zrezygnować po podpisaniu umowy kredytowej.
Zwykle jednak obniżka udzielana jest warunkowo. Jeśli klient zrezygnuje z dodatkowych produktów albo nie będzie dostatecznie aktywnie z nich korzystać, oprocentowanie automatycznie wróci do podstawowej wysokości. Taki warunek jest wpisywany do umowy kredytowej.
- Jeśli bank wymaga tylko posiadania karty lub konta, nie powinno być problemu. Gorzej, gdy żąda odpowiednich wpływów na rachunek lub obrotów na karcie. Jeśli w którymś miesiącu kalendarzowym nie wpłynie pensja (bo np. pracodawca spóźni się z wypłatą) albo gdy spędzamy wakacje w miejscu, gdzie nie można płacić kartą, bank będzie miał prawo podwyższyć oprocentowanie kredytu.[/ramka]
[b][link=http://www.rp.pl/temat/181773.html]Czytaj więcej o kredytach[/link][/b]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA