fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koszykówka

Wyprawa na Moskwę

Tomas Pacesas wśród zawodników Asseco Prokom
Fotorzepa, Mac Maciej Kaczanowski
W trzeciej kolejce fazy Top 16 Euroligi Asseco Prokom Gdynia zmierzy się w środę w Moskwie z silnym zespołem CSKA. Nie wiadomo, czy będzie mógł zagrać najlepszy strzelec gości Qyntel Woods. Transmisja w Canal+ Sport o 18.15.
Stawką spotkania mistrza Rosji z mistrzem Polski jest pozycja samodzielnego lidera w grupie G, bo obydwa zespoły wygrały swoje mecze z Żalgirisem Kowno i Unicają Malaga. Asseco jest obecnie na pierwszym miejscu, gdyż ma lepszy bilans zdobytych i straconych koszy.
Czy wyprawa na Moskwę dla drużyny trenera Tomasa Pacesasa będzie powtórką podbojów Czyngis-chana czy raczej klęski Napoleona? Zobaczymy. Ważne, że po jej spektakularnym sukcesie w Maladze (70:50 z Unicają) są podstawy, by takie pytania stawiać, co do niedawna wydawałoby się irracjonalne.
„Ostatnie mecze wzmocniły nas mentalnie. Nie jesteśmy już w Eurolidze chłopcami do bicia. Wywalczyliśmy też sobie szacunek u sędziów i przeciwników. To daje przewagę psychiczną. Dziś nie ma rywala, którego nie możemy pokonać. Ważne, żeby ludzie wychodzący na boisko wiedzieli, że jest to możliwe” - mówił trener Pacesas po meczu w Maladze.
CSKA to z pewnością przeciwnik znacznie trudniejszy niż Unicaja: jeden z głównych faworytów Euroligi, uczestnik siedmiu z rzędu turniejów Final Four i finalista czterech ostatnich edycji tych rozgrywek, który w latach parzystych (2006 i 2008) zdobywał główne trofeum, w nieparzystych (2007 i 2009) był wicemistrzem. Od 1992 roku zdobył 16 tytułów mistrza Rosji z przerwą w latach 2001 i 2002, wcześniej 24 razy był mistrzem Związku Radzieckiego.
Obecnie jest liderem rosyjskiej superligi z bilansem 10 wygranych w 11 spotkaniach. Asseco Prokom w polskiej ekstraklasie ma komplet 19 zwycięstw.
W sezonie zasadniczym Euroligi drużyna CSKA była najlepsza w grupie C (8 zwycięstw - 2 porażki), dzięki zwycięstwu w ostatnim dramatycznym meczu z Caja Laboral Vitoria (84:83). Przegrała tylko sensacyjnie u siebie z Lottomatiką Rzym (69:74), co może być przykładem dla koszykarzy z Gdyni, i na wyjeździe z Maccabi Tel Awiw (aż 54:71). Od tamtych niepowodzeń drużyna trenera Jewgienija Paszutina wygrała potem w Eurolidze dziewięć spotkań z rzędu.
Środowy mecz będzie szczególnym doświadczeniem dla Wiery Wakulenko, od minionego sezonu dyrektora sportowego Asseco Prokomu, wcześniej przez sześć kolejnych lat pełniącej tę funkcję właśnie w CSKA Moskwa i znającej wszystkie jego sekrety.
„Jednego możemy być pewni, że drużyna Jewgienija Paszutina nas nie zlekceważy - mówi „Rz” Wakulenko. Wprawdzie tuż po losowaniu grup fazy Top 16 trener CSKA mówił o Prokomie, że taki zespół może będzie stać na jakąś wygraną u siebie, przy dopingu własnej publiczności, ale po naszej wygranej w Maladze chyba uświadomił sobie, że zespół z Gdyni trzeba traktować z respektem”.
W porównaniu z poprzednim rokiem klub z Moskwy znacznie zmniejszył budżet (choć nadal można mu go zazdrościć) i z tego powodu stracił m.in. wybitnego trenera Ettore Messinę oraz Erazema Lorbeka, Terrence'a Morrisa czy Nikosa Zisisa. Zostali jednak najważniejsi gracze - reprezentanci Litwy i Chorwacji Ramunas Siskauskas i Zoran Planinić, Trajan Langdon i J.R. Holden, który zapewnił reprezentacji Rosji mistrzostwo Europy 2007 rzutem w ostatnich sekundach finałowego meczu z Hiszpanią w Madrycie. Ważne role w zespole odgrywają jego koledzy z reprezentacji Wiktor Chriapa, Anton Ponkraszow i Andriej Woroncewicz. Niedawno moskiewski klub pozyskał skrzydłowego reprezentacji Wielkiej Brytanii Popsa Mensaha-Bonsu, który w tym sezonie zdążył już zagrać w NBA w drużynach Houston Rockets i Toronto Raptors.
Obydwa zespoły rywalizowały już ze sobą w Eurolidze. W sezonie 2007/2008 mistrzowie Polski przegrali u siebie 69:88 i w Moskwie 67:99. Cztery miesiące temu Asseco Prokom i CSKA spotkały się towarzysko na otwarcie sezonu. 5 października, w obecności Lecha Wałęsy, w nowej hali widowiskowej w Gdyni goście wygrali po dramatycznej końcówce tylko 64:63. Już tamtem mecz zapowiadał nową jakość Asseco Prokomu w konfrontacji z europejską czołówką, chociaż potem przyszły cztery porażki w pięciu pierwszych meczach Euroligi.
Od tamtej pory jednak mistrzowie Polski wygrali w tych rozgrywkach pięć z siedmiu spotkań i poczuli swoją wartość. Potwierdzają ją choćby euroligowe statystyki. W fazie Top 16 Adam Hrycaniuk jest liderem klasyfikacji zbiórek (średnio po 11 w dwóch spotkaniach), Daniel Ewing drugim podającym (5,5 asysty), a Qyntel Woods (16,5 pkt) i David Logan (15,67) zajmują czwarte i piąte miejsce wśród najlepszych strzelców w całym sezonie.
Samolot czarterowy z Gdańska z koszykarzami Asseco Prokomu na pokładzie wylądował na podmoskiewskim lotnisku Szeremietiewo we wtorek po południu. W porównaniu ze składem z Malagi, miejsce Łukasza Seweryna w dwunastoosobowej kadrze zajął środkowy Adam Łapeta. Wieczorem w porze meczu mistrzowie Polski odbyli pierwszy trening. Nie uczestniczył w nim Qyntel Woods, który został w hotelu z powodu bólu pleców. Jego występ przeciwko CSKA stoi pod znakiem zapytania.
[i]-Marek Cegliński z Moskwy[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA