fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Ziemia zatrzęsła się przez kopalnię

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
O godz. 7.35 zatrzęsła się ziemia w Bieruniu. Dała o sobie znać kopalnia Piast. Wstrząs miał siłę ok. 3 stopni w skali Richtera. Nikomu nic się nie stało, ale skutki na powierzchni odczuwane były nawet w Jaworznie czy Oświęcimiu
– Do wstrząsu doszło na głębokości ok. 700 m, na szczęście był to moment wymiany załóg i nikomu nic się nie stało – powiedział „Rzeczpospolitej” Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej w skład której wchodzi kopalnia Piast. – Ściana została zatrzymana, czekamy na oględziny specjalnej komisji.
– Na uciążliwość tej kopalni została złożona już wcześniej skarga, która będzie teraz rozpatrywana przez okręgowy urząd górniczy – mówi Jolanta Talarczyk, rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego.
— Nie ma kopalni, która by nie oddziaływała na powierzchnię. Pytanie, w jakim zakresie – odpowiada Madej. I dodaje, że dopiero na podstawie badań sejsmograficznych zostanie określona dokładna siła wstrząsów na Piaście.
[srodtytul]Trzęsie w całej Polsce[/srodtytul]
Seria wstrząsów zaczęła się w Bełchatowie. Tam pod koniec stycznia eksploatacja odkrywki węgla brunatnego w należącej do PGE kopalni spowodowała wstrząsy o sile ponad 4 stopni w skali Richtera. Ostatnia seria wstrząsów to zupełnie inne rejony. W czwartek i piątek zatrzęsło w okolicach kopalni Bobrek-Centrum (podobnie jak Piast wchodzi ona w skład Kompanii Węglowej). W piątek silniej. Ścianę wyłączono z eksploatacji.
– Komisja dopuściła ją do ograniczonej pracy w poniedziałek. Wcześniej wykonano strzały rozprężające górotwór – tłumaczy Zbigniew Madej. – Fedrowanie na tej ścianie odbywa się co drugą zmianę, a postęp ściany zmniejszono do trzech metrów – dodaje.
Strzały rozprężające górotwór miały także miejsce w sobotę w KGHM, gdy o tym, że zatrzęsła się ziemia informowali mieszkańcy zagłębia miedziowego.
– To były wstrząsy kontrolowane i wywołane specjalnie po to, by potem przy eksploatacji nie doszło do tąpnięcia i tragedii pod ziemią – tłumaczy Talarczyk. – Tyle, że siła wstrząsów byłą większa, niż zakładano – tłumaczy. Bo w zagłębiu miedziowym wstrząs miał siłę ok. 4 stopni w skali Richtera. Odczuwalny był na powierzchni w promieniu kilkunastu kilometrów.
[srodtytul]Gigantyczne szkody górnicze[/srodtytul]
Firmy ubezpieczające kopalnie bacznie przyglądają się temu, co się dzieje w ostatnim czasie.
– Po wstrząsach w Bełchatowie są już sygnały o ponad tysiącu zgłoszonych szkód górniczych, a w ciągu dziewięciu ostatnich lat takich zgłoszeń było w sumie 190 – mówi „Rzeczpospolitej” Jolanta Talarczyk. Każdą ze zgłoszonych szkód musi zbadać specjalna górnicza komisja. A firmy ubezpieczeniowe muszą powołać własnych biegłych. Za szkody wyrządzone górniczym gminom zgodnie z prawem geologicznym i górniczym zapłacą oczywiście kopalnie – o czym zgodnie zapewniają spółki węglowe. A rocznie łączne sumy takich opłat idą w setki milionów złotych (w całym górnictwie, a w samych kopalniach węgla kamiennego to ok. 200 mln zł).
Kopalnie mogą albo zapłacić odszkodowanie, albo we własnym zakresie naprawić szkodę, o ile to możliwe.
Dla przykładu – Jastrzębska Spółka Węglowa (6 kopalń) w 2009 r. naprawiła szkody górnicze za 46 mln zł. Usuwanie szkód objęło 641 obiektów. W tym roku spółka na naprawę szkód górniczych przeznaczy 75 mln zł.
[ramka]Wszystkie wstrząsy, nawet takie jak ten w Bieruniu, rejestrowane są przez kopalniane stacje sejsmologiczne, a zbiorcze dane ze wszystkich stacji na bieżąco rejestruje Górnośląska Regionalna Sieć Sejsmologiczna w Głównym Instytucie Górnictwa. Geofizycy GIG mówią, że był to jeden z najsilniejszych wstrząsów w ostatnich latach, związany z naturalną skłonnością sejsmiczna tego obszaru.
Wstrząsy, które powodują skutki (np. zniszczenie wyrobiska) pod ziemią nazywa się tąpaniami.
Istotny wpływ na stan zagrożenia tąpaniami i jego zmiany wywiera technika i technologia prowadzenia robót górniczych oraz praktyczne wykorzystanie stanu wiedzy z zakresu problematyki tąpań. Współczesne technologie eksploatacji węgla kamiennego w Polsce są stosowane od przełomu lat 60. i 70. XX wieku. W miarę rozwoju tych technologii i metod ograniczania zagrożenia tąpaniami liczba tąpnięć w kopalniach węgla kamiennego zmniejszyła się z 9-39 tąpnięć rocznie w latach
1970-1979 (średnio 22 rocznie) do 2-5 tąpnięć rocznie w latach 1999-2008 (średnio 3 rocznie), przy czym w 1999 i 2000 roku zanotowano po dwa tąpnięcia. Średnio w latach 1949-2008 odnotowywano 65 zdarzeń rocznie, oczywiście przy uwzględnieniu niewyobrażalnej dziś liczby 506 tąpnięć w 1949 roku.
Od 1978 roku produkcja węgla w Polsce stale maleje. W ostatnich dziesięciu latach aktywność sejsmiczna górotworu - w odniesieniu do wielkości wydobycia - wykazuje tendencję zwyżkową. Wydatek energetyczny wyniósł średnio 16,8 J/t przy średniej liczbie wstrząsów 1166 o energii sejsmicznej E-105 J. W 2008 roku jednostkowy wydatek energetyczny (JWE) wyniósł 27,6 J/t.
Zagrożenie sejsmiczne i tąpaniami występuje w większości polskich kopalń węgla kamiennego. Na jego stan wpływa wiele czynników, z których najważniejsze to:
[ul] [li]grube monolityczne warstwy piaskowców o dużej wytrzymałości na jednoosiowe ściskanie (60-150 MPa) występujące w stropach pokładów,[/li]
[li]zaszłości eksploatacyjne w postaci resztek i krawędzi pokładów,[/li]
[li]tektonika pierwotna i wtórna złoża,[/li]
[li]eksploatacja resztkowych partii pokładów,[/li]
[li]głębokość prowadzenia robót górniczych i wynikające stąd ciśnienie górotworu,[/li]
[li]naturalna skłonność węgla do tąpań (tąpliwość układu strop - pokład - spąg).[/li] [/ul]
[i]źródło: Główny Instytut Górnictwa[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA