fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Premier – internauci na razie 0:1

Donald Tusk przez blisko trzy godziny debatował z internautami
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Nie przekonaliście mnie – powiedział Donald Tusk internautom. Ale zawiesza prace nad rejestrem usług i stron niedozwolonych
Musimy dać sobie trochę czasu, żeby przygotować ustawę, tak by spełniała swoje zadania i była wolna od zagrożeń wolności słowa, o której mówiliście – tymi słowami szef rządu zamknął w piątek blisko trzygodzinną debatę z internautami i przedstawicielami organizacji pozarządowych na temat rejestru stron i usług niedozwolonych. Miała go wprowadzić przygotowana przez rząd ustawa antyhazardowa.
Zdaniem internautów rejestr to próba wprowadzenia cenzury w sieci. Ponad 70 tys. z nich podpisało się pod listem do prezydenta Lecha Kaczyńskiego z prośbą o zawetowanie ustawy.
Tusk przekonywał w piątek do swoich racji na specjalnej debacie w Kancelarii Premiera, na którą zaproszono ok. 30 osób. W dyskusji można też było wziąć udział za pośrednictwem portali społecznościowych.
– Jeśli mnie przekonacie, to efektem mogą być zmiany w projekcie ustawy – zapowiedział premier. Pierwsze 20 minut spotkania poświęcił jednak na monolog, w którym zapewniał, że rządowe rozwiązania służą walce z hazardem, pedofilią i terroryzmem w sieci.
– Nie sprzeciwiamy się próbom znalezienia rozwiązań do walki z przestępczością w sieci – zapewniała Katarzyna Szymielewicz z Fundacji Panoptykon zajmującej się ochroną praw człowieka. – Ale nie może to godzić w fundamenty demokratycznego państwa prawa.
– Internet i narzędzia telekomunikacyjne mogą być narzędziem totalitarnej kontroli – ostrzegał Jarosław Lipszyc z Fundacji Nowoczesna Polska zajmującej się edukacją na temat nowych technologii. Zaproponował rządowi współpracę, która doprowadzi do rezygnacji z kontrowersyjnej ustawy.
– Nie przesadzajmy. Nie wmawiajmy sobie, że ta ustawa pozwoli władzy ingerować w treść Internetu – bronił projektu Donald Tusk. I powtarzał, że chodzi o walkę z hazardem i pedofilią. – Rejestr ma ułatwić usuwanie przestępczej aktywności – przekonywał.
– Od tego, że zablokujemy dostęp do tych stron, one nie znikną, a osoby, które krzywdzą dzieci i umieszczają te filmy, nie trafią do więzienia – ripostował Jakub Śpiewak, szef fundacji Kidprotect.pl walczącej z pedofilią w Internecie.
Ostatecznie premier zaproponował kompromis – prace nad ustawą antyhazardową będą dalej prowadzone, ale zapis o rejestrze stron i usług niedozwolonych zostanie tymczasowo wstrzymany.
– Do Sejmu idzie ustawa bez tych zapisów, a czy rejestr zniknie, będzie zależało od konsultacji społecznych. I tak mam wyrzuty sumienia wobec moich współpracowników – stwierdził Tusk.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA